Maria Zbąska, odc.28
Maria Zbąska - pochodząca z Warszawy reżyserka, operatorka, scenarzystka i fotografka jest bohaterką najnowszego odcinka programu „Supermocne”. Ciekawostką jest fakt, że rodzina Marii Zbąskiej pochodzi ze Zbąszynia, więc podobieństwo nazwiska nie jest przypadkowe. A jej film pt. „To nie mój film” otrzymał już nagrodę w Gdyni na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych „Złoty Pazur - Konkurs Inne Spojrzenie” za najlepszy film, Orła przyznanego przez Polską Akademię filmową - w kategorii Odkrycie roku za reżyserię, a także nagrodę za scenariusz na Festiwalu Script Fiesta. To pierwszy film fabularny Marii Zbąskiej i choć sama przyznaje, że przeżywa swój późny debiut, to dążyła do niego latami. Najważniejsze jest jednak to, że nie mogła sobie wymarzyć lepszego debiutu na dużym ekranie. A kobiety reżyserki nadal w świecie filmu są w mniejszości i pokazują to statystyki. W tym roku odbyła się 97 gala rozdania Oscarów i w tym czasie nagrodę za najlepszą reżyserię odebrały jedynie 3 panie. Więcej na ten temat Maria Zbąska mówi w szczerej rozmowie z Anią Skoczek.Emisja na antenie Radia Poznań 09.04.2025Więcej odcinków: https://open.spotify.com/show/0hP2i1iuDejZAJfQqIdslk?si=919e739bd4be463e#poznan #poznań #radiopoznan #supermocne #podcast #kobiety #kobieta #MariaZbąska #rozmowa #film #reżyseria #operator #operatorka #kino #obraz
To magazyn wyborcze i miałam po prostu kilka stron, gdzie mogłam opowiedzieć moją historię. On pękał w szwach, to była taka gruba, nie wiem czy ktoś pamięta, ale to była taka gruba książka, która była w weekend pełna fantastycznych zdjęć. A potem to wszystko no niestety przeszło do internetu. Fotografia cyfrowa nie jest dla mnie tym, co jednak klisza. Cały czas używam filmów, jeśli jeszcze robię zdjęcia. No więc wiedziałam, że muszę iść krok dalej. A wybór tej drogi w ogóle, żeby wybrać studia na tym kierunku, o którym mówiłyśmy, czyli mówimy tutaj o stricte już operatorskim, tak? No właśnie, pomyślałam, że muszę iść krok dalej i krokiem dalej był właśnie Wydział Operatorski. I z tego powodu później, o którym rozmawialiśmy, mi się nie udało przybyć jako operatorce.
Myślę, że każdy artysta ma surową ocenę pracy. My musimy sami w siebie wątpić. Na przykład moja producentka bardzo często mówiła, że jestem zbyt krytyczna, ale to jeżeli się jest artystą, trzeba być krytycznym wobec siebie, bo inaczej nie Nie pójdziemy krok dalej, nie stworzymy czegoś lepszego. To nie mój film. Przeczytałam tutaj w materiale Polskiej Agencji Prasowej, że powiedziałaś o nim, że jest antidotum na komedię romantyczną. To zresztą były zasłyszane słowa. Zarys fabuły jest ciekawy i wydawałoby się, że jest tam ta nutka romantyzmu. Ja może tak tylko szybko wspomnę. Wanda uważa, że jej wieloletni związek z Janem przypomina pogryziony kabel od ładowarki, który działa wbrew wszelkim prawom fizyki. No i ta para jakby czuje podświadomie, że chce odbudować te głębokie relacje i więzi i decydują się po propozycji męża na wspólną przygodę, czyli pieszą wycieczkę wzdłuż Wybrzeża Bałtyckiego i tu też jest taki warunek, że jeśli dojdą razem do końca, to zostaną, ale jeśli któraś z nich rezygnuje, no to się rozstaną.
Czujesz, że otworzyły się wrota? Jakoś tego nie czuję. Jeszcze, jeszcze nie. Ale na pewno czuję, że mam więcej odwagi. Że tak jak, wiesz, szłam, robiąc ten film, szłam krok do przodu, krok i się wycofałam. I tak bardzo się martwiłam o tą publiczność, to teraz już się w ogóle nie będę martwić. Bo okazuje się, że widzowie tak bardzo idą za tobą. Tak bardzo chcą być w historii, rozumieć cię. Że nawet takie rzeczy, że tam tylko takie iskierki wrzuciłam, jakieś superintymne, tak naprawdę takie, można powiedzieć, Inside Jockey, już nikt nie powinien tego łapać, a wszystko, wszędzie, wszyscy łapią. Wspomniałaś wcześniej też, że wymarzyłaś, czy myślałaś o takim debiucie wcześniej. Czy ten scenariusz do filmu, który sobie wymyśliłaś lata temu, czeka na realizację?
Wiesz, w robieniu filmów to jeszcze ci musi uwierzyć jakiś szalony producent. W moim przypadku musi być dość szalony, no bo wiesz, ten koncept, jak to powiedziała moja nastoletnia córka, to był najsłabszy koncept ever. No, dwoje ludzi idzie po plaży, więc to jest wspaniałe, że moja producentka, Inga Kruk, uwierzyła w ten właśnie koncept. Ale uprościłaś teraz, jak sobie pomyślałam, dwójkę ludzi idzie po plaży. To moja córka, osiemnastoletnia, uprościła. Była dwójka ludzi idzie po plaży, ale to jest dopiero sztuka, żeby utrzymać uwagę, żeby pokazać też te okoliczności, w których idą, a są piękne. To też, nie wiem, mam wrażenie, że masz ogromny wpływ na turystykę nad Polskim Morzem na przykład, że to się teraz też może zacząć budować. To jest ciekawe i tutaj też uważam, że akurat od tej strony wydaje mi się, że film jeszcze czeka na to, żeby właśnie te nadbałtyckie regiony go zauważyły, bo rzeczywiście dużo osób mówi po, że pierwszy raz Bałtyk
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.