LIVED IT, LOVED IT: FAREWELL, CHAMPIONS LEAGUE I Stacja Arsenal S02E35
Arsenal w spotkaniu na Parc Des Princes zaprezentował się naprawdę dobrze, jednak to PSG było skuteczniejsze i koniec końców wyeliminowało Kanonierów z tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. W duecie Kuba Olborski i Janek Bukowiecki w najnowszym odcinku rozkładamy ten mecz na czynniki pierwsze, zastanawiamy się czego zabrakło i co oznacza to dla Arsenalu w długofalowej perspektywie. Zapraszamy! Tutaj znajdziecie nas na X:Janek 👉 https://x.com/janekbukowiecki?s=21Kuba 👉 https://x.com/k_olborski
To nie był mecz ze Sportingiem na wjeździe? Był Sporting na wyjeździe. Czy to nie było jakieś Newcastle? To był West Ham. Ale tak czy siak punktem do mojej dyskusji, do uczuć po tym meczu, Jest to, że to był niezły mecz Arsenalu, że tutaj ja bym się nie przyczepił ogólnie do Artety o ten mecz, pojedynkę, czy o ten dwumecz ogólnie, że... To może brzmieć śmiesznie, co później Arteta mówił na konferencji, że lepszy zespół przegrał, pomimo tego, że był lepszy przez 160 minut w tym dwu meczu.
Takiego mini konfliktu, czy właśnie takiej dyskusji po meczowej pomiędzy oboma szkoleniowcami, bo Luis Enrique Wyśmiał wręcz Mikela Arteta, gdy usłyszał, że Mikel Arteta powiedział, że lepszy zespół nie zwyciężył, czyli właśnie przegrał w tym meczu i że to był Arsenal i co więcej, że słyszał to od ławki Paris Saint-Germain. Z kolei człowiek, który jest ławką Paris Saint-Germain ma sporo do powiedzenia i sporo wspólnego. No właśnie nie zgodził się z tym i powiedział, że jego zespół był lepszy, bo strzelił więcej goli. Jak pan redaktor Olborski patrzy właśnie na tę sytuację? Jaka jest twoja prawda w futbolu pod tym względem? Bo oczywiście, że prawda leży pośrodku, ale właśnie też chciałbym, żebyś odbił się nieco od tych słów i wyraził swoje zdanie na temat tego dwumeczu i szerszego kontekstu właśnie w przypadku Arsenalu.
Instrukcje są jasne, dziękuję. Myślę, że damy radę, redaktorze Bukowiecki. Jak to pytanie zabrzmiało tak zbyt kwadratowo, to sorry. Nie, żartuję sobie, spokojnie, spokojnie. Było dość długie, ale wiesz, teraz też jest czas maturalny, więc wolałem tak, wiesz, wyrazić jasno jakby oczekiwania czy jakieś takie, nie wiem, ramy, powiedzmy, ale oczywiście masz zupełną dowolność. Tak jest. Nie musisz się odwoływać do żadnych tekstów. To był tylko żarcik, kosmonaucik. Powiem ci, że te słowa Mikel Artety trochę brzmią... Znaczy, bo ja nawet słyszałem wypowiedź na temat tego, że chyba on powiedział coś w stylu, że Arsenal jest najlepszą drużyną w Lidze Mistrzów. W sensie, był. Coś w ten zlecen.
Nie wiem, czy to nie jest... Była taka wypowiedź, że w tym roku Arsenal był najlepszą drużyną w Lidze Mistrzów. Takie stwierdzenia mi się nie podobają akurat, jeżeli mam być szczery, bo się nie zgadzam z tym i myślę, że trochę to jest oderwane od rzeczywistości. A co do tego meczu, wydaje mi się, że tutaj trzeba trochę też mecz rozdzielić właśnie na mecz, tak jakby ogólnie, no i na to, co się działo właśnie w tych nieszczęsnych dwóch polach karnych, no bo tutaj ten mecz się rozstrzygnął, no i ten mecz, dwumer właściwie nawet cały, No i tutaj też, no jak to Mikel Arteta sam lubi powtarzać, że najczęściej mecze rozstrzygają się właśnie w polach karnych, tak?
W każdym razie Kwaraskelia przez to ustawiał się bardzo nisko i to też wydaje mi się, że zabierało dość sporo takiej korzystnej dla PSG struktury, którą oni mają bez piłki, bo ten pressing PSG też nie był jakiś bardzo intensywny, w sensie bardzo skuteczny w tym meczu. Tak przynajmniej ja bym to ocenił i też nie wiem, czy słuchałeś konferencji pomeczowej Luisa Enrique, ale on... Nawet powiedział, że Arsenal w tym meczu grał w bardzo mądry sposób, więc co dokładnie miał na myśli mówiąc, że to było Clever Way, no to tutaj tego już nie dowiemy, ale zgadzam się tylko z Tobą. To wtrącenie jest tylko po to, żeby powiedzieć, że zgadzam się, jeśli chodzi o postać Mikel Arteta, że mimo wszystko od strony właśnie taktycznej.
Natomiast patrząc na ten dwumecz, de facto takiego czegoś nie ma i wychodzą właśnie te problemy z wykończeniem. A z kolei w Premier League czasem jest zupełnie inaczej, więc wydaje mi się, że ten mecz powiedzmy powinien być takim symbolem dla Arsenalu, że Powinien faktycznie ruszyć po kogoś, kto będzie robić taką naprawdę realną różnicę w polu karnym przeciwnika, tak jak już często tutaj mówimy, ale to jest tak naprawdę tylko parafrazowanie Mikela Artety i tutaj też chciałem go bardzo pochwalić, bo w natłoku tych dziwnych wypowiedzi, ogólnie jeszcze nie wspomnieliśmy o jednej, nie wiem czy słyszeliście wypowiedź, gdzie Arteta przed meczem bodajże mówił o tym, że... Na przestrzeni dwóch czy trzech sezonów, że Arsenal miał taką liczbę punktów, która by oznaczała, że są mistrzem?
Coś takiego powiedział. Kojarzysz to? Tak, tak kojarzę, ale szczerze mówiąc ta wypowiedź w sensie... Może powiedział trochę to pokrętnie, ale powiedział prawdę. Ja rozumiem cel, rozumiem cel, rozumiem cel, natomiast bardzo mi się kojarzy to z takim, nie chcę mówić brzydko, tym hagizmem, ale wydaje mi się, że to było bardzo takie, wiesz, po prostu dla mnie to był taki moment, gdzie zadałem sobie pytanie, kurczę, jeśli coś takiego mówisz, no to tak naprawdę Po co? I miałem wrażenie, że po to, żeby przypomnieć każdemu, kto zaczął wątpić i jak najbardziej jest to uzasadnione, natomiast... To było jeszcze przed meczem i właśnie zadałem sobie pytanie, kurczę, no fajnie byłoby gdyby jednak, wiesz, można było zobaczyć to, że jest, nie wiem, finał Ligi Mistrzów, chociaż półfinał to jest oczywiście i tak realne osiągnięcie, ale nie o tym w ogóle, nie chciałem o tej wypowiedzi mówić, chciałem powiedzieć o wypowiedzi, za którą ja bym bardzo Mikela Arteta pochwalił, bo to jest klasyczny tak zwany murinizm, to znaczy wczoraj na pomeczowej konferencji prasowej, bądź dwa dni wcześniej, jeśli tego słuchacie właśnie w piątek,
To jest klasyczne niepowiedzenie niczego, albo zagranie tak, że nie mówię niczego, a tak naprawdę powiedzenie wszystkiego. Wydaje mi się, że tutaj też Mikel Arteta z jednej strony komuś się może wydawać, że nie powiedział wcale nic takiego odkrywczego, że okej, no w polu karnym ktoś musi zrobić coś specjalnego i że jest bardzo dumny z tego, jak ich trenuje piłkarze, natomiast to jest dokładnie wskazanie tego, czego zabrakło w tym meczu, czy nawet dwumeczu właśnie, właśnie Arsenalowi, bo nie oszukujmy się, że Też nawet patrząc właśnie na te liczby XG, które przytaczałeś, ogólnie mam taki pomysł, że jak będziemy robić podsumowanie sezonu, to ja się mogę tym zająć nawet, jako że to jest mój pomysł, żeby zlistować wszystkie bramki powiedzmy w 2025 roku stracone przez Arsenal i spojrzeć na XG tego gola oraz na to,
Gdzie uważasz, że byłaby większa potrzeba? Załóżmy, że wiesz, oglądasz Harry'ego Pottera. Oj tak, nie raz, nie dwa. No właśnie, właśnie. No to jedna z najgłupszych rzeczy w Harrym Potterze, chociaż było ich tam bardzo dużo ogólnie, ale jedną z najgłupszych w całej sadze są zmieniacze czasu. Nie wiem, jak to się stało, że nagle, żeby uczyć się więcej mu goloznactwa, Hermiona mogła sobie zmieniać czas. Nieważne. Załóżmy, że mamy zmieniać czasu i że możemy zmienić przeszłość. Tak, wyobraź sobie, że jesteś Mikelem Artetą, masz zmieniać czasu. I możesz tylko na jeden mecz jakoś cudem ściągnąć jakiegokolwiek zawodnika do linii ataku i nawet nie będę się ciebie pytał o konkretne nazwisko, choć możesz je dać.
No to dla tej dziewiątki trzeba kreować. I mi się wydaje, że Arsenal ma obecnie problem z kreacją, a nie ma takiej typowej dziewiątki, która się nie przyczynia do tego, żeby kreować, jak właśnie Mikel Merino trochę do tego dodaje, tak? Kai Havertz też potrafi co nieco. No więc chyba lewoskrzydłowy bym powiedział, bo też przyznaję, że miałem wczoraj taki ciężki, bardzo dysonans jak oglądałem Gabriela Martinelliego. Właśnie chciałem też, żebyś rozwinął ten wątek. Sorry, że znów się wtrącam, ja tylko powiem, że nie widziałeś tego, ale ucieszyłem się jak powiedziałeś, że nie wiesz czy napastnik byłby rozwiązaniem, bo też tak bym nie powiedział. Choć napastnik jakby jest potrzebny, powiedzmy.
Martin Odegaard jest lepszym zawodnikiem niż to, co pokazuje w ostatnich tygodniach i w tym sezonie. To na pewno. Myślę, że jest lepszym zawodnikiem, ale też widać jak na dłoni i mam nadzieję, że patrząc na to, że nadal nie wygraliśmy żadnego znaczącego trofeum, będziemy o wiele bardziej elastyczni, jeżeli chodzi o niektórych zawodników, których rozważamy za nietykalnych. Też to pokazuje, to co się dzieje w tym sezonie, że Martin Odegaard nie może być zawodnikiem, który będzie startował każde spotkanie niezależnie od przeciwnika. Bo najzwyczajniej w świecie Martin Odegaard w niektórych spotkaniach działa raczej bardziej na szkodę i przeszkadza trochę Arsenalowi niż bardziej pomaga. Więc to jest coś do przemyślenia i dla Mikel Artety i do potencjalnie też...
No po prostu wiesz, że... Nie straci piłki, nie? Koszulka wpuszczona w spodanki, moim zdaniem, to jest ten cheat code, który sprawia, że od razu twoje umiejętności tak rosną o jakieś plus 10, zwłaszcza gdy mówimy o środku pola. Ale już ci oddaję głos, gdy mówimy o Merino. Co sądzisz o występie hiszpańskiego maestro? Właśnie, kurczę, mam taki dylemat, jeżeli chodzi o Mikela Merino, bo z jednej strony jakoś nie myślałem przez duży fragment tego meczu, żeby miał dobre spotkanie, ale z drugiej strony potem tak jakby patrząc na jego ruchy czasami i jego mądre zejścia właśnie do boków szczególnie, żeby gdzieś zawiązać akcję,
W sensie ja mam taką tezę odnośnie Merino, że to jest piłkarz, który nie jest od podnoszenia sufitu Arsenalu, tylko jest od podnoszenia podłogi. I wydaje mi się, że on wczoraj tę podłogę trzymał dość normalnie, tak jak zazwyczaj trzyma. A to, że inni tego sufitu nie podnieśli, wydaje mi się, że gdyby ten rezultat był nieco inny, to o występie Merino można byłoby mówić. Nieco innych barwach, ale tak jak mówię, to nie był idealny występ. Ja jeszcze mam do powiedzenia słówko odnośnie Kuby Kiviora, bo wydaje mi się, że wczoraj, i to też znowu zapraszam na nasze media społecznościowe, w tym na moje, bo pewnie w momencie, gdy to oglądacie, ja już wrzucę te ujęcia, gdzie oglądając ten mecz dwa razy rzuciła mi się sytuacja w oczy, gdzie Mikel Arteta krzyczał Jakub, Jakub, nie będę tego teraz z nim... Jestem, jestem.
No właśnie, właśnie. Ale może do ciebie tak krzyczał Mikel Arteta. Ale to odnosiło się do sytuacji, gdzie Arsenal był zbyt nisko momentami, a także gdy raz PSG szło z kontrą. Ale mimo wszystko Arsenal mógł spokojnie sobie poradzić z tą kontrą o tyle, że teoretycznie Kiwior mógł wyskoczyć do jednego z zawodników nieco szybciej. I to nie jest tak, że w tamtym momencie jakoś bardzo ryzykownie się skończyła ta sytuacja, bo Saliba i tak wszystko wyczyścił, natomiast widać było po mowie ciała Mikela Arteta przy linii. Kuba Olborski, Janek Bukowiecki, Parc des Princes Stadium.
Czego domagał się Arteta, czy to chciał zwyczajnie od niego wyegzekwować Arteta swoim zachowaniem, to pewnie takie akcje na boisku i takie decyzje spowodowałyby otworzenie większej ilości przestrzeni, a to było mimo wszystko ryzykowne, ale też zamknięcie tej przestrzeni tuż przed piłkarzami PSG, więc to jest jedna rzecz, że właśnie Arteta moim zdaniem ogólnie, to jest też coś, o czym już dzisiaj mówiliśmy, dowiózł. Kuba Olborski, Janek Bukowiecki, Parc des Princes
One są dobre bardzo pod tym kątem, że w takich meczach ja wiem, mam o wiele lepszy pomysł i o wiele lepszy ogląd na to wokół kogo Arsenal powinien drużynę budować, wokół kogo ta drużyna, na kim ta drużyna powinna się opierać, a na kim nie. I to trzeba docenić w tych meczach, bo ja po tych dwóch meczach znowu mam takie lepsze poczucie, że wiem, mam kilku zawodników wokół których ja mam poczucie, że mogę budować tę drużynę. Znaczy właściwie, że Mikel Arteta może budować tę drużynę, bo ja sobie mogę zbudować ją co najwyżej w futbomenagerze. Więc wokół których ta drużyna powinna być budowana. O tak w ten sposób mogę to ująć. Więc tutaj mimo tego drugiego gorszego meczu mam nadal poczucie takie, że to jest Lewis Kelly, to jest Rice, to jest Gabriel.
I teraz jest potrzeba nowych kart. Ja trochę się zdziwiłem właśnie, gdy mówiłeś o tych zawodnikach, względem których warto budować kadrę. No tutaj zhejtowaliśmy Majsa Ulises-Keliego. Myślałem, że mimo wszystko wymienisz na tej liście potencjalnych wzmocnień przynajmniej dwóch nowych lewych obrońców do zespołu Arsenalu, ale rozumiem, że nie jesteś Mikelem Arteta, więc jakoś powiedzmy, że ci to wybaczę. Nie widziano nas w jednym pokoju, więc... Jeszcze. Jeszcze, tak. Nigdy nie wiesz. Dokładnie. Ale tak. Sorry, bo się wciąłem, ale tak, mówisz o cyklu, więc... To jest już właściwie pod koniec. Dziękuję za cykl i to jest właściwie koniec, ale mam właśnie takie poczucie, że może teraz niektóre rzeczy są jeszcze za świeże, ale musimy się otworzyć na, myślę, pewne konwersacje.
Pokazano wszystkie 17 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Arsenal w spotkaniu na Parc Des Princes zaprezentował się naprawdę dobrze, jednak to PSG było skuteczniejsze i koniec końców wyeliminowało Kanonierów z tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. W duecie Kuba Olborski i Janek Bukowiecki w najnowszym odcinku rozkładamy ten mecz na czynniki pierwsze, zastanawiamy się czego zabrakło i co oznacza to dla Arsenalu w długofalowej perspektywie. Zapraszamy! Tutaj znajdziecie nas na X:Janek 👉 https://x.com/janekbukowiecki?s=21Kuba 👉 https://x.com/k_olborski