SPECIAL: "Drugi akt" || We współpracy z Kinoteką
Rozmowa o filmie "Drugi akt" Quentina Dupieux, prowadzona przez Michała Konarskiego po przedpremierowym pokazie filmu w warszawskiej Kinotece w dniu 23 lutego 2025.
Bo mam wrażenie, że wszyscy jak tutaj siedzimy, jesteśmy tymi widzami, o których w jednej scenie Garrel mówi, że to właśnie to są ci kinomani, którzy przyjdą nas zobaczyć. Ci cudowni kinomani. Ci cudowni kinomani, no to to jesteśmy my. Natomiast faktem jest, że rozgrywa się ogromna walka o właściwie naszą uwagę w tych czasach. Telefon, filmy w streamingach, ciągła wiadomość, właściwie nie ma dnia, żebyśmy się nie dowiedzieli o nowym filmie, nowym serialu, który już, moje ulubione słowo, wjechał w całości na platformę i tak dalej. Dlaczego o tym mówię? Ten film trochę tutaj zadaje pytanie o to, ile jeszcze, ile ta nadprodukcja tych fabuł, tych schematów, które, tak jak ta komedia, którą oni kręcą, są całkowicie przewidywalne, tworzone już w zasadzie przez ten algorytm, zaraz dojdziemy do sztucznej inteligencji, ile to może jeszcze potrwać, dopóki jakoś ten system się...
Nie załamie. Dopóki nie wybuchnie, jak ten kelner biedny, który tak... Dokładnie. Ja tylko podam taką statystykę, bo ona jakoś trafiła do mojej wyobraźni, kiedy ktoś mi to wyliczył. I to jest bardzo do wszystkich nas, którzy jesteśmy takimi naprawdę zaprzysięgłymi kinomanami. Jeżeli poświęcasz codziennie na obejrzenie filmu powiedzmy te 120 minut, czyli jeżeli oglądasz ten jeden film dziennie, to znaczy, że w ciągu roku spędzasz w kinie albo oglądając film 30 dni i nocy. Czyli to jest tak jakby jeden miesiąc z życia. I to dotyka tej rozmowy finałowej, którą ma Garrel z León Seydoux.
Bo to już była realna groźba. Potem dołączyli się aktorzy, którzy też już przewidywali, że mogą sprzedawać swój wizerunek, tak jak to widzieliśmy chociażby w jednym z odcinków, Black Mirror. A jednocześnie też ta fikcja jest ciekawie budowana, dlatego że tutaj też, jeśli dobrze się zorientowałem, to jednak aktorzy nie grają siebie, prawda? Czyli to są aktorzy, którzy grają aktorzy, ale to nie jest Lea Seydoux, prawda? I to nie jest Garrel, tylko to jest jakiś kolejny poziom. I też odniosłem takie wrażenie, że z jednej strony jest właśnie ta algorytmizacja, o której mówię, a z drugiej te sekwencje, właśnie długie sekwencje, dziesięciominutowe, rozegrane, to jest jakby to, co cenimy również we francuskim kinie, prawda? To znaczy to, że potrafią zrobić rozmowę o tym, że idzie dwóch bohaterów i rozmawia.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.