Mentionsy Mentionsy
SpoilerMaster
SpoilerMaster

S04E09: "Drive My Car" (gość: Łukasz Mańkowski)

11.03.2022 ·1 godz 10 min

O filmie "Drive My Car" Ryūsuke Hamaguchiego rozmawiam z Łukaszem Mańkowskim ("Kinema Chromatica").

Serdecznie im wszystkim dziękuję i wszystkim, którzy słuchają podcastu, share'ują o nim wiadomości. Im więcej słuchaczy, tym większa moja radość. Dzisiaj jest odcinek, który ma premierę 11 marca roku 2022. I po raz pierwszy usłyszeliście nowy dżingiel Spoilermastera. Dżingiel skomponował Artur Guza. Bardzo serdecznie mu za to dziękuję. Marzył mi się dżingiel trochę w stylu VHS-owych czołówek lat 80. I dzięki Arturowi ten dżingiel od tej pory będzie Dzisiaj porozmawiamy o filmie Drive My Car.

W filmie Ryusuke Hamaguchi, który doczekał się czterech nominacji oscarowych i w momencie nagrywania odcinków wciąż czekamy na galę oscarową, w trakcie której Drive My Car może zatriumfować w kategoriach najlepszy film, najlepszy film międzynarodowy, najlepsza reżyseria i najlepszy scenariusz. Zobaczymy. Wszyscy mówią, że film jest pewniakiem w kategorii najlepszy film międzynarodowy. Wydaje mi się, że rzeczywiście tak jest. O twórczości Ryusuke Hamaguchi'ego i o samym filmie, który naprawdę jest bardzo niezwykły porozmawiam za chwilę z Łukaszem Mańkowskim, znawcą kina Japonii i Azji. Którego za chwilkę przedstawię także bardziej szczegółowo.

To właśnie na 18 marca tegoż roku. Zapraszam Was na godzinę 18 do Kina Muranów, gdzie odbędzie się wydarzenie SpoilerMaster w Muranowie. Odbędzie się pokaz filmu Drive My Car, a po seansie spotkamy się na żywo z publicznością. Ja i Łukasz Mańkowski. I jeszcze zanim przejdę do rozmowy z Łukaszem, chcę tylko powiedzieć, że w dzisiejszym odcinku pojawią się spoilery zarówno do Drive My Car, jak i do filmów pętli ryzyka i fantazji. To drugi film Ryusuke Hamaguchi, który obecnie jest na ekranach, dystrybuowany przez Stowarzyszenie Nowe Horyzonty. Po tym disclaimerze możemy zacząć. Witam już mojego gościa, jest ze mną Łukasz Mańkowski, znawca kina Azji, tłumacz z języka japońskiego, afiliowany też przy Festiwalu Pięć Smaków i tutaj muszę też powiedzieć doktorant na Wydziale Artes Liberales Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie mamy okazję także trochę współpracować.

Drive My Car z czterema nominacjami do Oscara w tym, co rzadkie, chociaż ostatnimi czasy coraz częstsze, czyli nominacją w kategorii i najlepszy film międzynarodowy i najlepszy film po prostu. No w tym także nominacja reżyserska właśnie dla Hama Gucci'ego i scenariopisarska, którą dzieli ze swoim współpracownikiem. O tym jeszcze za chwilę. Łukaszu, witaj. Cześć, dzień dobry, miło mi bardzo gościć tutaj. Sam słucham bardzo często Spoilermastera, więc jakby mam wrażenie, że to jest też taki moment dla wielu osób, nas, młodych krytyków, którzy się zajmują tym kinem, jakieś spełnienia jakichś małych, większych marzeń, więc bardzo się cieszę. To bardzo się cieszę i cieszę się, że właśnie spotykamy się przy takim twórcy, którego tak naprawdę ty mi pomagasz odkrywać.

Zacznę od tego, że obejrzałem cztery filmy właśnie Hamaguchi'ego, to znaczy Drive My Car, wcześniejsze Asako i jeszcze wcześniejszy Happy Hour, pięciogodzinny film dostępny obecnie tylko na Criterion Channel, jeżeli ktoś chce działać z VPN-em, ale jest to kanał legalny, a także w pętli ryzyka i fantazji. Dostajemy reżysera, który ma w tym momencie troszkę ponad 40 lat i wydaje się takim gotowym, kompletnym autorem, ze swoją własną wrażliwością, ze swoim własnym zestawem tematów, z własną stylistyką, dodajmy bardzo wyrafinowaną, bardzo wyrafinowaną, to o tym też za chwilę. No i jest zaskoczenie, nagle jakby wylądował na naszej planecie gotowy reżyser, taki właśnie już całkiem pokaźnym też dorobkiem.

Wręcz można powiedzieć z jakiegoś takiego sposobu opowiadania o rzeczywistości przez pryzmat jakiejś kliszy, jakiegoś kiczowatego, kiczowatych narracji i tak dalej. No i po tym filmie tak naprawdę mamy już dwa ważne filmy, czyli w pętli ryzyka i fantazji z nagrodą w Berlinie w zeszłym roku i Drive My Car, o którym teraz tak naprawdę jest tyle szumu. Ale zanim jeszcze powiemy coś o tych pełnych metrażach, to jeszcze jest ważna kwestia w związku z Hemogucim, jego droga jako dokumentalisty, bo też jest twórcą, który ma doświadczenie w tworzeniu dokumentów i w tym dokumentów bardzo zaangażowanych, że tak powiem, traumatycznie.

Jego najważniejsze dokumenty to jest taka trylogia poświęcona Półwyspowi Tohoku i jednym z tych filmów jest taki pełen metraż Storytellers, opowiadający historię właśnie traumy post-Fukusińskiej. No i Hamaguchi często zresztą gdzieś tam powraca do tych wątków traumatycznych, czy to za pomocą osadzania swojej historii w Fukushimie, czy właśnie na półwyspie Tohoku, czyli tym północno-wschodnim półwyspie Japonii, czy właśnie w Hiroshima, gdzie dzieje się zresztą akcja Drive My Car. Tak, o Drive My Car oczywiście najbardziej chcę dzisiaj z Tobą porozmawiać, ale tym bardziej, że tam też pod koniec bohaterka, to znaczy Misaki, zabiera bohatera głównego, no właśnie, na miejsce pewnej traumy z kolei jej, prawda, i też ma to związek z klęską żywiołową.

I ona wpuszcza go do swojego życia, w zasadzie tworzy z nim związek, ale gdzieś tam w tle jest ten pierwszy Baku. I to przecież jest opowieść, no, jak z melodramatu, też z jakimś takim romantycznym bardzo, prawda, wątkiem sobowtóra. To mogłaby być nawet, to mógłby być poemat romantyczny, prawda, dokładnie taki. To nie jest realizm, prawda, to nie jest realizm. Dokończę tę litanię w postaci Drive My Car, gdzie mamy z jednej strony adaptację opowiadania Murakamiego, o tym zaraz powiemy, i tak naprawdę rodzaj adaptacji wujaszka Wani Czechowa, no i nad tym wszystkim także uf nowelowy w pętli ryzyka i fantazji, gdzie trzy drobne historyjki, może gdzieś tam pobrzmiewające Romerem, ale nie tylko, są. Więc powiedz mi, gdzie ten rozległy talent, niebywale szeroki, uzdolniony, jak widać, we wszystkim,

Że to jest trochę taki film, no właśnie trudny do ugryzienia, bo jest nie do końca poważny, że on jest taki, tak jak mówiłem też, że trochę jak drama telewizyjna, nie do końca wiemy co z nim zrobić, a jednocześnie jest bardzo zakorzeniony w rzeczywistości japońskiej, bo i też pojawia się tam ten temat nawet Fukusimy, tego trzęsienia ziemi, które się tam dzieje jako taki punkt zwrotny w pewnym momencie. No ale myślę też, że w tych wszystkich filmach, które on tworzy, począwszy od jego pierwszych form filmowych, które jeszcze są takie niedoskonałe, dalekie od tego, co widzimy chociażby w Happy Hour czy Drive My Car, ale już wtedy interesuje go przede wszystkim życie i wchodzenie w tematy, które Nikt nie wchodzi.

No wtedy zresztą on chyba dopiero dobiegał czterdziestki, bo w momencie jak rozmawiamy to Hamaguchi ma chyba 43 lata, a zatem wciąż mówimy o twórcy dosyć młodym. Powoli skręcając, używam tej metafory celowo, w stronę Drive My Car, Jednocześnie chciałem zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz. Ty powiedziałeś o tej kinofilii i to jest oczywiście niebywała przyjemność właśnie dla kinofilów, żeby odkryć reżysera, który jest także kinofilem. Dodam, że czytając wywiady z Hamaguchi, także ten, który ty przeprowadziłeś, ale też inne, W zasadzie można tylko usiąść i płakać, to znaczy w tym sensie, że powiem to z całą sympatią dla kina polskiego, ale nie mamy takich twórców w Polsce.

Wskazuje na Serka, wskazuje na Roseliniego, Stromboli, ale także Wycieczka do Włoch, Podróż do Włoch w zasadzie. No, to jest skala odniesień. To osobne pytanie, dlaczego tak jest, prawda? Może to ma coś wspólnego ze szkolnictwem. W każdym razie, no nie czytałem jeszcze żadnego wywiadu z polskim reżyserem, który by przytaczał tego rodzaju paletę nazwisk. I to chyba chcę najbardziej się tym z Tobą podzielić, już też przechodząc do Drive My Car. Jestem zdumiony tym, jak pięknie, korzystając też z tych wszystkich doświadczeń, inspiracji, jak pięknie Hamaguchi filmuje naszą współczesność. Po raz pierwszy widzę chyba reżysera tak wyczulonego na nowoczesną architekturę, na przestrzenie, które wszyscy świetnie znamy, uniwersyteckie na przykład, czy przestrzenie różnych centrów kultury, tych nowoczesnych, to też widzimy w Drive My Car, to centrum kultury, które tam pokazuje, przestrzeń, w której odbywają się przesłuchania i później próby czytane.

To wszystko jest rozpoznawalne jako współczesna wielkomiejska architektura, taka także właśnie dotycząca kultury. W Happy Hour mamy niesamowitą scenę, równie długiego jak ten warsztat, czytania utworu poetyckiego w takiej właśnie przestrzeni. I on to robi z ogromnym wyczuciem estetycznym i jednocześnie jest wyczulony na krajobraz, bo krajobraz oczywiście bardzo, bardzo, myślę o krajobrazie naturalnym, ma ogromną rolę w Drive My Car. Więc pamiętając o tym, jak subtelnym i oczytanym kinofilem jest, Jednocześnie pamiętając i patrząc, jak czyste emocje wzbudza swoim kinem. To nie jest kino intelektualne. Jest i nie jest. Ktoś może obejrzeć Drive My Car, nie mieć tych wszystkich odniesień i nadal będzie poruszony.

Chciałem Cię zapytać właśnie o ten film, bo przeprowadzając swój wywiad z Hamaguchim, zacząłeś od, uważam, świetnego pytania, mianowicie, czy on sam ma prawo jazdy i co na to odpowiedział? Powiedział, że ma prawo jazdy, to prawda, ale nie prowadzi swojego samochodu, ze względu na to, że nie potrafi jeździć. To mnie pocieszyło, bo ja mam dokładnie tak samo. Też mam prawo jazdy, raz jechałem w życiu i mam nadzieję, że już nigdy nie pojadę. Także to mnie akurat, zagrzało mi serce. Tak, to właśnie podobnie jest z Hamagucim, bo z tego co pamiętam dwa razy prowadził w swoim życiu i też już więcej nie zamierza. No ale też wynika to trochę z tego, że Japonia nie jest taką, paradoksalnie dla filmu Drive My Car, bądź co bądź, Japonia nie jest krajem o tak wybitnie rozwiniętej kulturze samochodowej, że tam jest jednak ta łączność komunikacyjna polega bardziej na pociągach, które są wymierzone perfekcyjnie do linijki i przyjeżdżają zawsze na czas.

A tutaj paradoksalnie w Drive My Car znaczna część scen dzieje się właśnie na jakichś autostradach, na mostach. Ta właśnie architektura, ta urbanistyka w ogóle pełni tutaj ogromną rolę. No i sam krajobraz Fukushimy, krajobraz Hiroshima pełni też tutaj ogromną rolę. I tak zastanawiam się właśnie w kontekście tych samochodów, że dla Hamaguciego w zasadzie ten samochód jest... Dodajmy czerwony Saab, który też wychwyciłeś, że w opowiadaniu źródłowym Murakamiego jest żółty. Tak, tak, tak. I to jest też ciekawe, jak od razu zaczynał myśleć przy adoptowaniu tego opowiadania na język filmowy, że ta żółć nie jest tak filmowa, jak czerwień może być.

To właśnie świetny trop, a jednocześnie od razu przychodzą mi do głowy właśnie konkretne sceny, chociażby też scena długiej rozmowy w autobusie po wizycie przy wodospadach w Happy Hour. Przypomina mi się też świetnie wykorzystana lokacja, jaką jest, wspomniałeś o świetnie jeżdżących pociągach. Mianowicie stacja kolejowa w trzeciej noweli w pętli Ryzyka i Fantazji, gdzie właśnie na tych ruchomych schodach stacji i też na takim mostku rozgrywa się, no on fantastycznie ogrywa właśnie to jeżdżenie w dół, jeżdżenie w górę, mijanie się, wracanie, prawda, nawet kilkukrotne. W pewnym momencie to zaczyna przypominać jakiś taniec wręcz. Ale dodajmy też, że w tym Drive My Car, bo też oczywiście nasz podcast słuchają osoby, które już widziały film, ale tak delikatnie podsumowując.

Po pierwsze, to nie jest, wbrew temu co czytam co chwila, to nie jest adaptacja tylko jednego opowiadania z tego tomu, bo tam też są wątki z Scheherazady, czyli z innego opowiadania właśnie Murakamiego z tomu Mężczyźni bez kobiet. Ale co więcej, ja najpierw obejrzałem film, dopiero potem sięgnąłem do tych opowiadań, okazuje się, że owo nawiązanie do Wujaszka Wani, które doprowadziło w zasadzie do tego, że 20% dialogów, jakie padają w ogóle w Drive My Car, to są dialogi z Wujaszka Wani, że to jest całkowicie pomysł scenarzystów. To nie było tak w tych opowiadaniach. Tam Wujaszek Waniak pojawia się delikatnie jako w tle. Natomiast fakt, że tak ogromna porcja tekstu i tak naprawdę, no mówię, są całe sceny, które po prostu są wzięte z Wujaszka Wani, no to to jest już tutaj praca właśnie scenariuszowa.

Więc gdybym teraz już przechodząc twardo do Drive My Car powiedział, Ten film, o czym on dla ciebie przede wszystkim jest? I w kontekście oczywiście Hamaguchi'ego, ale ten film to dla ciebie przede wszystkim powiesz o czym? Dwie rzeczy przychodzą mi od razu do głowy. Pierwsza to jest sama historia głównych bohaterów i tego, gdzie ta opowieść się rozgrywa. Dla mnie to jest opowieść o odbudowie. Odbudowie życia, odbudowie charakteru, odbudowie pozycji, także w kontekście właśnie procesu twórczego. Ale też historia, która odzwierciedla historię miejsca. Tak jak Hiroshima musiała zostać odbudowana po bombardowaniu właśnie po wojnie, tak główni bohaterowie też przemierzają jakąś drogę w celu ponownego właśnie odzyskania życia.

Więc ten proces przygotowawczy jest taki dla mnie też na poziomie metafilmowym, czyli my jako widownia też niejako przygotowujemy się do tego, co ma nadejść w tym finale. Ja lubię to porównywać do takiego procesu, jakbyśmy dostrajali się niczym instrumenty. Za pomocą tych wszystkich prób dostrajali się do tego, co ma przyjść na końcu. Przyjść też w formie takiego catharsis, które niejako nas oczyści, tak jak w klasycznym wręcz teatrze. Ale oczywiście poza tym jest cały szereg tematów, które tam występuje, więc trudno jednocześnie tak zestawić, o czym jest w jednym słowie ten film.

To jest taki w ogóle motyw, który pojawia się bardzo często u Hama Guciego. Jest taki charakterystyczny zabieg, który on bardzo często wykorzystuje w swoich filmach i mam wrażenie, że to istnieje od samego początku jego kariery, czyli takie bezpośrednie patrzenie w kamerę. To jest taki trik, który się nagle pojawia, który gdzieś wzbudza w nas jakiś taki niepokój, takie freudowskie uncanny albo po prostu nagle zwiększa lub zmniejsza dystans i tak jest w pętli ryzyka i fantazji. Bohaterki tych trzech nowel W pewnym momencie, w każdej z nich wydaje mi się, jest taki moment zaskoczenia, w którym po prostu pojawia się to i partie dialogowe są wymawiane wprost do kamery, ale także w Drive My Car ten trik pojawia się po raz pierwszy w momencie sceny łóżkowej pomiędzy Otto a Kawku.

Kino to imię głównego bohatera, ale nie tylko. W każdym razie absolutnie się zgadzam i wydaje mi się, że w pewnym sensie Drive My Car jest filmem o tym, jaka jest stawka opowieści, to znaczy skąd opowieść się bierze. Może żyjemy w takich czasach, że łatwo zapomnieć, że opowieść, ta opowieść, która ma szansę zostać na długo z ludźmi, nawet więcej niż 100 lat, że ona się bierze gdzieś tam z ciała. Wydaje mi się, że to też jest ważne, że Czechow, który jest tutaj przychowany, przepraszam, przywołany, był lekarzem, jak wiemy, i każda z postaci, jaką stworzył, włącznie z Wojaszkiem Wanią i postaciami tej sztuki, gdzieś wyrasta też z jego obserwacji, z tego,

Myślę o tym wprost, że przecież żona głównego bohatera, czyli w Drive My Car, to jest... Oto. Oto. Opowieści Oto powstają dosłownie z jej ciała, konkretnie z doznań seksualnych, które ona ma. To nie są wyobraźnia innymi słowy, nie jest oddzielona od ciała, nie jest jakimś czysto niematerialnym bytem, który wypluwa te historyjki. Nie. Oto, żeby opowiadać, musi uprawiać miłość. A ironia okrutna polega na tym, że zapomina tę historię, więc potrzebuje też swojego męża jako takiego swoistego skryby. Sam fakt, że jej mąż z kolei ucieka przed wystąpieniem na scenie wujaszku Wani, twierdzi, że to będzie dla niego za trudne, wypycha troszkę do tej roli swojego de facto

Ona odsłoniła tę swoją tęsknotę największą. Więc Drive My Car wydaje mi się takim filmem, w którym właśnie ten temat opowiadania i kosztu z tym związanego jest kluczowy i chyba też związany z językiem, prawda? Bo to wystawienie wani jest wielojęzyczne. Co to oznacza i skąd to się wzięło, że każdy mówi w swoim języku? To jest pomysł, który Hamaguchi w ogóle wymyślił zanim jeszcze powstał pomysł do Drive My Car. I to miał być film o kobiecie, która jedzie do Francji po to, żeby tam wystawiać jakąś sztukę na ulicy, prowadzić takie życie właśnie troszeczkę ulicznej performatorki. I oczywiście sęk w tym, że to co wystawia, to w jaki sposób odgrywa siebie też na tej ulicy jest niezrozumiałe przez osoby na zewnątrz.

I ten aspekt właśnie powrócił do Hama Guciego, bo tamten film nie został nigdy, tamten projekt nigdy nie został zrealizowany, ale stwierdził, że potrzebuje jakiejś metody dla Kafka, takiej, która by w jakiś sposób odróżniała go od innych twórców. I to też nadmienię, że w pierwowzorze tego opowiadania Drive My Car Kafka nie jest reżyserem, a jedynie aktorem. I tutaj, żeby wzmocnić ten proces stawiania swojego życia na nowo, przepracowywania traumy, to istotny jest ten proces twórczy w postaci tego rzemiosła, jakim jest też reżyseria teatralna.

To jest film Louis Mala, ostatni jego film, w którym obserwujemy rodzaj próby czytanej właśnie Wani, tylko z zestawem amerykańskich aktorów w jakiejś takiej zapuszczonej salce gdzieś na Broadway'u. I oni też, mimo że mają na sobie współczesne stroje, totalnie są z tego Nowego Jorku lat 90., nagle ożywają przed nami jako bohaterowie właśnie Czechowa. Tak że te dwa filmy, Wania z 42. ulicy i Drive My Car, uważam, że powinny być absolutnie obowiązkową lekturą każdego, kto wchodzi w tematykę właśnie teatru, performance'u, aktorstwa. No i przede wszystkim obcowania z tekstem, bo ten ogromny szacunek też dla Czechowa, jaki on tutaj wyraźnie ma, jest niesamowity. Czy wiemy coś o planach na przyszłość? To znaczy, bo bardzo się boję, żeby teraz nie nastąpił jakiś, nie wiem, żeby mu ego po prostu nie wystrzeliło, żeby zachował to coś, co ma najcenniejszego, żeby nie podzielił trochę losu Barry'ego Jenkinsa, bo Barry Jenkins też był takim właśnie kinofilem, który stworzył, moim zdaniem, wybitny Moonlight, a potem już było trochę gorzej i teraz bardzo się boję, żeby sodówka mu nie wystrzeliła do głowy, żeby po prostu robił dalej swoje.

Nie chcę w to teraz wchodzić, bardziej chcę zapytać odnośnie właśnie Hamaguchi'ego. Jak to jest jednostka, grupa, społeczeństwo u Hamaguchi'ego, konkretnie w Drive My Car? Czy to połączenie, jakie następuje jednak między ludźmi różnej klasy, reżyser pracujący w ekskluzywnej sytuacji i kobieta, młoda kobieta, która jest jego szoferką pochodząca właśnie z tej klasy robotniczej, czy następuje tu jakieś Przekroczenie klasowe, czyli powstaje faktyczna wspólnota, no bo to nie jest tak jak w hollywoodzkim kinie, prawda? Driving Miss Daisy czy nawet Green Book, prawda? Że mamy na końcu sugestie, że wszystko będzie dobrze. Może inaczej troszkę jest to wypowiedziane, ale jak ty to widzisz? Właśnie jednostka, grupa w Drive My Car.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.