S04E01: "Pewnego razu na Dzikim Zachodzie" (1968) -- CLASSIC
Opowiadam o filmie "Pewnego razu na Dzikim Zachodzie" (1968) Sergia Leone, najsłynniejszym spaghetti-westernie w dziejach kina.
Witajcie, z tej strony Michał Oleszczyk, SpoilerMaster, podcast do słuchania po seansie. Witam Was w kolejnym odcinku podcastu, w którym opowiadam o kinie bez strachu przed spoilerami. Zapraszam Was do posłuchania odcinka, jeżeli widzieliście już film, o którym mówię, ewentualnie jeżeli nie boicie się spoilerów. SpoilerMaster jest podcastem w całości finansowanym przez patronki i patronów w serwisie patronite.pl. Serdecznie zapraszam Was do zajrzenia na mój profil patronite.pl łamany przez SpoilerMaster. Misją Spoilermastera jest popularyzacja wysokojakościowej wiedzy o kinie. Spoilermaster jest i pozostanie podcastem darmowym w szerokim dostępie. Jeżeli jednak chcecie wesprzeć moją pracę przy tym podcaście, będę Wam bardzo, bardzo za to wdzięczny. Szczególnie jestem wdzięczny moim patronkom i patronom imiennym, to znaczy Festiwalowi Mediów Człowiek w Zagrożeniu w Łodzi, Michałowi Hudolińskiemu ze strony Gotam w Deszczu,
Dianie Dąbrowskiej z Akademii Włoskiego Kina, Agnieszce Egeman, Odiemu Hendersonowi, Beacie Hołowni, Annie Jóźwiak, Tomaszowi Kopoczyńskiemu, Władmirowi Panfiłowowi, Bartkowi Przybyszewskiemu z bloga Liczne Rany Kłute i podcastu o latach 90-tych Podcastex, Mateuszowi Stępniowi, Jerzemu Zawadzkiemu i Tomaszowi Mączce, autorom podcastu Let's Made Movies, prezentującego ciekawe analizy filmowe, Spoilermaster wchodzi w swój czwarty rok istnienia. Aż trudno mi w to uwierzyć, ale przygoda trwa.
Przygoda trwa przede wszystkim dzięki wam, słuchaczkom, słuchaczom, a najbardziej dzięki patronkom i patronom, bo to dzięki ich wsparciu jestem w stanie pracować i nagrywać ten podcast dalej. Dziękuję wam za to bardzo serdecznie. No i cóż, pora rozpocząć czwarty rok wspólnej przygody, wspólnej opowieści o kinie. Dzisiaj w odcinku SpoilerMaster Classic opowiem Wam o filmie Pewnego razu na Dzikim Zachodzie. Filmie w reżyserii Sergio Leone. Sergio Leone jest włoskim reżyserem. Pewnego razu na Dzikim Zachodzie to western. A zatem spaghetti western. Włoski western, właściwie włosko-amerykański, najsłynniejszy film w tym bardzo szczególnym gatunku i dla wielu najwybitniejszy film, jaki Sergio Leone w ogóle wyreżyserował.
To naprawdę nie da się lepiej zainwestować niż kupić właśnie tę książkę pod tytułem Shooting a Masterpiece Christophera Freylinga. To tyle jeżeli chodzi o same materiały, a teraz już przejdźmy do naszej opowieści o tym niezwykłym spaghetti westernie. Zacznijmy od postaci reżysera. Sergio Leone pojawił się już w Spoilermasterze, mianowicie w odcinku o złodziejach rowerów Vittorio De Sici. Wspomniałem tam, że w tamtym arcydziele włoskiego neorealizmu można zobaczyć m.in. scenę, w której grupka księży chowa się pod gzymsem przed spadającym z nieba deszczem. Jednym z tych księży jest właśnie młody, wówczas niespełna dwudziestoletni Sergio Leone. Sergio Leone był od bardzo młodych lat wplątany, chciałoby się powiedzieć, w włoski przemysł filmowy.
To wszystko sprawiło, że Sergio Leone, także dzięki koneksjom swojego ojca, dosyć szybko zaczął trafiać na plany tych właśnie amerykańskich filmów i mógł podpatrywać amerykańskich reżyserów przy pracy. Szczególnie interesowały go metody pracy Raula Walsha, Na którego planie między innymi wtedy pracował, ale także zahaczył właśnie o Roberta Wise'a, pracującego nad Heleną Trojańską, czy o Freda Zinnemana, który właśnie we Włoszech realizował film pt. Historia zakonnicy. Można się domyślać, że zwłaszcza spotkanie z Zinnemanem było dla niego ekscytujące, albowiem to właśnie Zinneman, urodzony w Rzeszowie, odsyłam do odpowiedniego odcinka Spoilermastera,
Tarantino oczywiście jest ogromnym fanem Sergio Leone i celowo nie wspominam o filmie pewnego razu Hollywood, swoją drogą omówionym tutaj przeze mnie w Spoilermasterze, ale właśnie opowieści znakomitej, w której wręcz są takie części eseistyczne, gdzie Tarantino wyjaśnia, na czym polegał ów fenomen spaghetti westernów. A zatem Sergio Leone, podsumujmy, naoglądany amerykańskiego kina, napompowany amerykańską mitologią, przekonany o tym, że gdzieś tam w tym wspaniałym filmowym Hollywood bije jakieś mityczne serce wszystkich cudownych opowieści świata. Otóż ten, że Sergio Leone pod koniec lat 50. już ma nabitą rękę jako asystent reżysera, jako ktoś, kto wykonywał wszelkie możliwe prace na włoskoamerykańskich także planach
A jest jeszcze druga kobieta, mianowicie Edda del Orso, której śpiew triumfuje na ścieżce dźwiękowej. I tym podwójnym kobiecym triumfem kończy się pewnego razu na Dzikim Zachodzie, a nie obrazem męskiej ręki, która dotyka kobiecego ciała bez jej zgody. Na tej nucie zakończę i dla tych wszystkich, którzy dotrwali do końca tego drugiego odcinka, mały SpoilerMaster. Za tydzień, czego jeszcze nie ogłaszałem na Facebooku w momencie wrzucania tego odcinka, za tydzień opowiem Wam o dawno temu w Ameryce. Serdecznie Was pozdrawiam. Mam nadzieję, że ta opowieść o mitotwórcy Sergio Leone Wam się spodobała.
Oczywiście nie miałem czasu już o tym wspomnieć, ale jego wizja wywarła ogromny wpływ na innych twórców, od Quentina Tarantino po Roberto Rodriguez'a, ale na tym tutaj stawiam kropkę. Mam nadzieję, że opowieść Wam się spodobała, a na następnego Spoilermastera zapraszam już za tydzień.
Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.