Mentionsy Mentionsy
SpoilerMaster
SpoilerMaster

S04E01: "Pewnego razu na Dzikim Zachodzie" (1968) -- CLASSIC

07.01.2022 ·1 godz 26 min

Opowiadam o filmie "Pewnego razu na Dzikim Zachodzie" (1968) Sergia Leone, najsłynniejszym spaghetti-westernie w dziejach kina.

Wyjęty spod prawa rewolwerowiec o złotym sercu, czyli postać Cheyenne'a, potem zagrana przez Jasona Robertsa. Bezwzględny kapitalista, to jest pan Morton, właściciel linii kolejowej. I bezwzględny morderca, czyli zagrany przez Henry'ego Fonda, czyli zagrany przez Henry'ego Fonda, Frank. I tych pięć bardzo typowych dla westernu postaci w ramach tej opowieści wchodzi ze sobą w rozmaite interakcje. Postacią centralną, i to był pomysł Bertolucci'ego, była kobieta, mianowicie Jill. Ona jest centrum tego wszechświata. Wokół są ci różni, destrukcyjni na różne sposoby mężczyźni. Jill jest prostytutką z domu publicznego w Nowym Orleanie, która przyjeżdża do poślubionego sobie mężczyzny nazwiskiem McBain, Irlandczyka, który zostaje tuż przed jej przyjazdem zamordowany przez grupę rewolwerowców.

I ta grupa niejakiego Franka podszywa się pod grupę niejakiego Cheyenne'a. Frank działa na zlecenie pana Mortona, czyli właśnie tego potentata kolejowego, a harmonijka jest mężczyzną, którego lata wcześniej skrzywdził Frank, zabijając jego brata i upokarzając samego Franka w niebywałej sadystycznej scenie z harmonijką i wisielcem. I ci wszyscy bohaterowie tworzą pewną taką konstelację. Z jednej strony pędem fabuły jest chęć zemsty. Harmonika chce się zemścić na Franku. Z drugiej strony pędem jest chęć zysku, ponieważ pan Morton chce oczywiście czerpać zyski

To była ta główna obsada, którą dopełniał jeszcze Gabriele Fercetti jako pan Morton, ten zżerany od środka chorobą, gruźlicą kości kapitalista, który marzy tylko, żeby dopiąć swego i dotrzeć do Pacyfiku, zamykając tym samym linię łączącą wschodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych z wybrzeżem zachodnim. No, niezła obsada, duży budżet, wspaniałe plenery Hiszpanii i tym razem także Monument Valley, piękna scenografia Carlos Simiego i jego kostiumy, które bardzo odbiegają od tego, co można było zobaczyć w westernach amerykańskich tamtego czasu, które już wydawały się oderwane od rzeczywistości, trochę aseptyczne, troszkę zbyt wyprane, chciałoby się powiedzieć, i wykrochmalone.

Tutaj Carlos Simi stworzył rzeczywistość troszkę surrealistyczną, przesadzonych kostiumów, w których elementy historycznie potwierdzone mieszają się z elementami całkowicie wyobrażonymi. Przyjrzyjcie się chociażby scenie otwierającej i stacji kolejowej, gdzie widać, że jest ona stworzona z takich rozmontowanych wagonów kolejowych. Jest to absolutnie niebywały efekt. I skoro mowa o sekwencji otwierającej, to warto poświęcić jej dłuższą chwilę, dlatego że oczywiście cały film w swojej pełnej wersji trwa 2 godziny 45 minut i opowiada o kolejnych, można powiedzieć, obrotach tej konstelacji, o której wcześniej wspomniałem. I koniec końców kończy się śmiercią Cheyenne'a, zemstą harmonijki, po drodze także śmiercią pana Mortona i jak najbardziej zasłużoną

Kolej żelazna Mortona przeżywa. I Mortona, i Franka będzie dalej pchać się ku Zachodowi, mimo zejścia z tego świata Cheyenne'a i odjazdu Harmoniki. Zemsta Harmoniki jest triumfem podwójnym. Nie tylko wygrywa finałowy pojedynek z Frankiem, ale niweczy wysiłek Franka, który chciał wyrwać ziemię McBaina z rąk Jill. A mimo wszystko, zemście Harmoniki towarzyszy raczej smutek, niż poczucie triumfu. I teraz łącząc te różne elementy i kiwając głową nad absolutną zmianą obyczaju, która nie pozwala nam już przeczytać takiego fragmentu, jak czytamy w tekście Donatiego o poklepywaniu kobiety po pośladku bez potrząśnięcia głową i pomyślenia sobie, że jednak dobrze, że pewne rzeczy się w kulturze zmieniają,

Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.