Mentionsy Mentionsy
Śniadanie z Mistrzem 2020 - 2026
Śniadanie z Mistrzem 2020 - 2026

Krzysztof Rutkowski 13.02.2026

13.02.2026 ·28 min 29 s

Tłem z taką poświatą, z taką harmonią czy dysharmonią odniesień staram się, żeby wszystkie moje książki pracowały w takich widmach, w takich powidokach, w takich światłach. Ale wracając do Mickiewicza i do Katedry Loterdamy. To była historia taka, że 27 września 1841 roku Została odprawiona w katedrze Notre Dame Mistrza Święta, na której pojawił się Mickiewicz Itowiański i zaproszenia zostały wysłane pocztą. Do wszystkich emigrantów, prawie wszystkich emigrantów paryskich, a w każdym razie do znacznej części polskiej emigracji, żeby uczestniczyli w tej mszy świętej, ponieważ tam ona będzie miała szczególny charakter.

I rzeczywiście ta msza się odbyła rano i w tej mszy uczestniczyła bardzo liczna grupa, o to zrozumiałem, polskich emigrantów i Był Towiański. Towiański się pojawił właściwie publicznie po raz pierwszy. To był wrzesień 1941 roku. A przecież Towiański już kilka miesięcy działał na różne sposoby w Paryżu i w okolicach. Bardziej w okolicach, to znaczy bardziej w Noterii, w Saint-Germain, niż w samym Paryżu. Ale to osobna historia. Naprawdę publicznie, bo raczej pozostawał incognito.

I teraz, co się okazuje? Okazuje się, że Tomiański przemawiał legalnie. Ponieważ zezwolił mu na to arcybiskup Paryża, Afrę. Ale potem Afrę się z tego wycofał, bo był zaskoczony, że go tam podeszli, że myślał, że to tak nie będzie, że krótko mówiąc inaczej sobie wyobrażał, ale to potem się wycofał, ale on pozwolił. Więc w katedrze, no to tam nastąpiło coś takiego, co jest w precedensie. W dziejach samej świątyni, tam się działy różne rzeczy, oczywiście przez tyle wieków, blisko 900 lat. Ale coś takiego się nie wydarzyło jeszcze do tej pory, żeby jakiś przybłęda, obcokrajowiec przemawiał w archikatedrze paryskiej do obcokrajowców, cudzoziemców, którzy tam się zgromadzili i obiecywał Bóg wie co.

I mówił do imigrantów, że oto nadszedł czas przełomu i że zaczyna się nowa era, nowa epoka i że kochani wielkie rzeczy się dzieją. Więc to był jeden raz, jeden, jedyny raz, kiedy Towiański przemówił. Potem już nikt, ani Towiański, ani nikt inny w katedrze tego typu osób, to znaczy laików niemających prawa, nie przemawiał. Ale wynika z tego niezbicie, że Tobiański był jedyną osobą, która w tej katedrze, choć nie mając prawa przemawiać, przemawiała. Co prawda z boku i przy wyjściu, ale jednak. Po uroczystości, po celebracji Mszy Świętej, w której on sam uczestniczył, uczestniczył Mickiewicz i uczestniczyło wielu emigrantów, którzy zostali zaproszeni na piśmie na tę uroczystość, która miała być przełomowa w dziejach Polski, Francji i całego świata.

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.