Mentionsy Mentionsy
Śniadanie z Mistrzem 2020 - 2026
Śniadanie z Mistrzem 2020 - 2026

Krzysztof Rutkowski 13.02.2026

13.02.2026 ·28 min 29 s

Lapidarne, proste, trochę turystyczno-kulturalne skojarzenie to jest Katedra Notre Dame. I ten list, który pojawia się w piątej scenie zapowiada, że coś się w tej katedrze wydarzy. Jak bardzo my nie potrafimy połączyć i o to połączenie na końcu naszej rozmowy chciałbym pana profesora poprosić. Adam Mickiewicz, Katedra Notre Dame. Tak, tak. To jest ta historia z listem, Jest ciekawa z różnych powodów, bo ja pisząc tę scenę, zawsze jak robi się literatura, ale to ma być nie tylko literatura, tylko to ma być, jak to niektórzy złośliwcy powiadają, dzieło sztuki, to każda fraza, jeśli jest to proza czy...

Tłem z taką poświatą, z taką harmonią czy dysharmonią odniesień staram się, żeby wszystkie moje książki pracowały w takich widmach, w takich powidokach, w takich światłach. Ale wracając do Mickiewicza i do Katedry Loterdamy. To była historia taka, że 27 września 1841 roku Została odprawiona w katedrze Notre Dame Mistrza Święta, na której pojawił się Mickiewicz Itowiański i zaproszenia zostały wysłane pocztą. Do wszystkich emigrantów, prawie wszystkich emigrantów paryskich, a w każdym razie do znacznej części polskiej emigracji, żeby uczestniczyli w tej mszy świętej, ponieważ tam ona będzie miała szczególny charakter.

Nawet uzdrowienie Celiny w obecności świadków, jednak to wiadomo, że w obecności świadków, które odbyło się na początku sierpnia 1941 roku, to było działanie raczej intymne, osobne, prywatne. Ujawnił się po raz pierwszy i rzecz niespotykana w całej historii Notre Dame. W dziewięćsetletniej prawie to jest to, że oto ktoś przemówił w katedrze Notre Dame i to nie był, to nie była osoba duchowna, ani ksiądz, ani biskup, ani nikt taki, kto miałby prawo przemawiać czy wygłaszać kazanie.

To był Tujański, który przemówił do emigrantów w bocznej W bocznej nawie przy bocznym wyjściu, kiedy już msza się skończyła i przemówił oczywiście po polsku do imigrantów mówiąc, że oto bracia, jest chwila kierunkowa, nadszedł czas, niedługo wrócimy do domu, niedługo będziemy w ojczyźnie i różne rzeczy opowiadał. I to jest historia bez precedensu, ponieważ nikt do tej pory Jak to zgodnie z prawami obowiązującymi, nie tylko w Katedrze Neoterdam, ale w każdej świątyni katolickiej, żadna z osób prywatnych i świeckich nie może przemówić od tak.

I teraz, co się okazuje? Okazuje się, że Tomiański przemawiał legalnie. Ponieważ zezwolił mu na to arcybiskup Paryża, Afrę. Ale potem Afrę się z tego wycofał, bo był zaskoczony, że go tam podeszli, że myślał, że to tak nie będzie, że krótko mówiąc inaczej sobie wyobrażał, ale to potem się wycofał, ale on pozwolił. Więc w katedrze, no to tam nastąpiło coś takiego, co jest w precedensie. W dziejach samej świątyni, tam się działy różne rzeczy, oczywiście przez tyle wieków, blisko 900 lat. Ale coś takiego się nie wydarzyło jeszcze do tej pory, żeby jakiś przybłęda, obcokrajowiec przemawiał w archikatedrze paryskiej do obcokrajowców, cudzoziemców, którzy tam się zgromadzili i obiecywał Bóg wie co.

I mówił do imigrantów, że oto nadszedł czas przełomu i że zaczyna się nowa era, nowa epoka i że kochani wielkie rzeczy się dzieją. Więc to był jeden raz, jeden, jedyny raz, kiedy Towiański przemówił. Potem już nikt, ani Towiański, ani nikt inny w katedrze tego typu osób, to znaczy laików niemających prawa, nie przemawiał. Ale wynika z tego niezbicie, że Tobiański był jedyną osobą, która w tej katedrze, choć nie mając prawa przemawiać, przemawiała. Co prawda z boku i przy wyjściu, ale jednak. Po uroczystości, po celebracji Mszy Świętej, w której on sam uczestniczył, uczestniczył Mickiewicz i uczestniczyło wielu emigrantów, którzy zostali zaproszeni na piśmie na tę uroczystość, która miała być przełomowa w dziejach Polski, Francji i całego świata.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.