Mentionsy Mentionsy
Smak Karmelu
Smak Karmelu

Sedno modlitwy (Rozmowy o Małej Teresie #13)

31.01.2026 ·27 min 4 s

Teresa od Dzieciątka Jezus została kanonizowana dokładnie 100 lat temu. Czy jej przykład wciąż jest dzisiaj świeży i aktualny?Każdy ze Świętych opisuje modlitwę nieco inaczej, rozkładając akcenty zgodnie z własną wrażliwością. Co było najistotniejsze dla św. Teresy od Dzieciątka Jezus? Jak radziła sobie z masą polecanych jej intencji? Prostota i autentyczność Świętej prowadzą prosto do tego, co jest samym sednem.„Rozmowy o Małej Teresie” to seria Smaku Karmelu, w której chcemy zmierzyć się z kluczowymi fragmentami tekstów Świętej z Lisieux i spróbować osadzić je we współczesnym kontekście.—Zapraszamy na nasz profil na Patronite.pl:⁠Smak Karmelu na Patronite

Ale to nie ma wstępu na modlitwę, bo na modlitwie trzeba powiedzieć Panu Bogu jakieś miłe rzeczy. Pan Bóg i tak wie, co się we mnie dzieje, więc nie ma sensu jakoś się z tym kryć. To jest nawet antyskuteczne. Tak, dokładnie, bo wtedy sama modlitwa staje się jakąś formą iluzji, teatru. Teatru, tak. Jest też taka bariera i ta łaska nie przenika, bo człowiek jest zamknięty. Czy to przez to zranienie, czy z różnych powodów, jakiejś sytuacji, nie otworzysz się. Tu jest jeszcze ta niezwykle urocza historia z Jonaszem. Modlitwa Jonasza, gdzie Jonasz już obrażony na cały świat i na Boga zwłaszcza siedzi pod krzewem Janowca czy Rydzanusu. No i w każdym razie Bóg przychodzi do niego, to tak można sobie go wyobrazić z takim nawet może nieco ironicznym uśmiechem i pyta Jonaszu, czy słusznie jesteś zagniewany?

No i Jonasz mówi, tak, jestem zagniewany słusznie, śmiertelnie jestem zagniewany. To jest właśnie jego szczera modlitwa w tym momencie. I w zasadzie nawet tam nie ma żadnej puenty w tej księdze. Znaczy jest właśnie ta, że Bóg Jonaszowi mówi, że widzisz, no ty tutaj cierpisz z powodu tego, że krzak Usechu. Usechu, a nie masz zupełnie współczucia dla tego miasta. Ale nie ma żadnej informacji o tym, żeby w Jonaszu coś się zmieniło. Bo Pan Bóg wchodzi w dialog i Pan Bóg wchodzi w tą rzeczywistość tego, jakie jest serce Jonasza. No i myślę, że może też wchodzić. Wchodzi na pewno. Na tyle, na ile Mu pozwalamy też w doświadczenie nasze. I dziękujemy. To może tylko jeszcze tego Janasza spuentuję, bo chodzi mi o to, że to też może być jak najbardziej dobra modlitwa, kiedy mówię, Panie Boże, po prostu w tym momencie śmiertelnie jestem zagniewany i jestem zagniewany słusznie i to jest to, co w tym momencie przeżywam.

Bez narzucania sobie, że ja nie mam prawa w ogóle być zagniewany na Boga. Ale intelekt mi mówi, że to jest niesłuszne, więc jakoś staram się samego siebie do tego przekonać. No ale to właśnie jak najbardziej może być modlitwa, te słowa Jonasza. To jest bardzo ważne Marcin, to co mówisz, bo wiele osób po prostu się boi w taki sposób mówić do Boga. No bo jeszcze się zagniewa. Zagniewa i strzeli piorunek. Tak, że jak można do Boga, nie wiem, powiedzieć jakieś ostre słowo, że nie wiem, że ja mam pretensje o coś, no mogę. Bo to jest mój przyjaciel, skoro ja wchodzę w taką z nim relację, to on nie zna. I mogę mu o tym powiedzieć i wcale się nie obrazi. Teresa od Jezusa też, kiedy jej się wóz wykoleił, powiedziała, że nie dziwi się, że ma tak mało przyjaciół.

Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.