Obecność wobec Boga (Rozmowy o modlitwie #16)
W wakacyjnych miesiącach mamy Wam do zaproponowania nieco inną formę podcastów: będziemy z Wami krócej, ale częściej. W serii trwających około kwadransa rozmów przyjrzymy się fundamentom modlitwy i najważniejszym fragmentom z tekstów Świętych Karmelu. Od początku września wracamy do Was ze zwykłymi, podcastowymi rozmowami. Świadomość, że Bóg jest w nas i przy nas obecny to jedno. Jak jednak przeżywać tę Jego obecność w codzienności? Jak ta świadomość wpływa na przeżywanie naszych najbardziej prozaicznych zajęć? Czy o Bogu trzeba nieustannie myśleć? Porozmawiamy dziś o praktyce Bożej obecności, dzięki której napięcie między życiem i modlitwą okazuje się pozorne. „Praktyka najświętsza, najpowszechniejsza i najbardziej potrzebna w życiu duchowym to obecność Boga: to jest upodobać sobie Jego boskie towarzystwo i przyzwyczaić się do niego, mówiąc pokornie i rozmawiając z Nim czule w każdym czasie, w każdej chwili, bez reguły i miary, zwłaszcza w czasie pokus, zmartwień, oschłości, odrazy, a nawet niewierności i grzechów”. (br. Wawrzyniec od Zmartwychwstania, Maksymy duchowe 6) — Zapraszamy na nasz profil na Patronite.pl:Smak Karmelu na Patronite
A w naszym zakonie jednym z największych orędowników i propagatorów tej praktyki trwania w Bożej obecności był brat Wawrzyniec od Zmartwychwstania Pańskiego. I o obecności Bożej czy praktyce Bożej obecności pisał tak. Praktyka najświętsza, najpowszechniejsza i najbardziej potrzebna w życiu duchowym To jest upodobać sobie Jego boskie towarzystwo i przyzwyczaić się do Niego, mówiąc pokornie i rozmawiając z Nim czule w każdym czasie, w każdej chwili, bez reguły i miary, zwłaszcza w czasie pokus, zmartwień, oschłości, odrazy, a nawet niewierności i grzechów. Wiele razy tutaj Wawrzyniec używa przymiotników w stopniu najwyższym.
Teresa od Jezusa, Teresa od Dzieciątka Jezus piszą o modlitwie. Być może mylnie to utożsamiamy z tym czasem, który jest tak ściśle na modlitwę wyznaczony pośród dnia, czy to będzie pół godziny dziennie, godzina dziennie. Natomiast Wawrzyniec wyraźnie pisze o całym życiu, nie tylko o tym czasie, który gdzieś na modlitwę sobie wykrawamy z naszego planu dnia. Ale również pośród tych wszystkich zajęć, czy to będzie szycie butów, jak u Wawrzyńca, czy to będzie praca w korporacji, czy kierowanie samochodem, czy robienie zakupów w Biedronce, to wszystko jest przesycone Bożą obecnością i do każdego z tych momentów odnosi się właśnie ta rozmowa w każdej chwili, bez reguły i miary, właśnie w czasie pokus, zmartwień, osłłości, odrazy i tak dalej. Na to bym jakoś najpierw chciał zwrócić uwagę.
Tak, zgadzam się z tym i ta wolność, która ma być wyrazem tego trwania w Bożej obecności jest bardzo podobna do tej wolności wyrazu przyjaźni podczas modlitwy, jak mówiła św. Teresa od Jezusa. I to podobieństwo pomiędzy modlitwą czy definicją modlitwy u Teresy i tą definicją trwania w Bożej obecności u Wawrzyńca jest naprawdę zaskakujące. Natomiast wydaje mi się, że warto podkreślić, Że istnieje taka pułapka w naszym życiu duchowym, bo doświadczamy tego, każdy z nas, kto codziennie praktykuje tę modlitwę w ciszy, doświadczamy tego, że ta wytrwałość w tej modlitwie jest bardzo trudna. Ta modlitwa kosztuje wiele wysiłku.
I kiedy ktoś poznaje tą praktykę Bożej Obecności może wpaść na taką pułapkę mówiąc sobie, no to w takim wypadku ja nie muszę, czy nie jest to konieczne, żebym poświęcał te 15-30 minut w takiej ciszy i skupieniu na modlitwę, bo przecież ja mogę cały dzień przeżyć w Bożej Obecności, no tak przecież brat Wawrzyniec nas uczył. I oczywiście w przypadku Wawrzyńca doszła ta praktyka Bożej Obecności do takiego szczytu, że naprawdę każdy moment jego życia przeżywał w tym zjednoczeniu z Bogiem. Natomiast myślę, że warto to podkreślić, że nikt nie przeżyje całego dnia w zjednoczeniu z Bogiem podczas różnych czynności,
Natomiast wydaje mi się jednocześnie, że ta praktyka obecności Bożej, o której pisze tutaj Wawrzyniec, pokazuje pewien cel. To znaczy, kiedy modlitwa tak głęboko wchodzi we mnie, przenika mnie i przemienia, że rozlewa się na całe życie. I u Wawrzyńca faktycznie w tych tekstach, o których wspominałeś, które mogą nam się wydać jakoś kontrowersyjne, nie chodzi o to, że Wawrzyniec lekceważy czas modlitwy, tylko on już jest w tym tak wolny, jest tak przeniknięty modlitwą, że on faktycznie już ze swojej perspektywy może tej różnicy nie zauważać. Natomiast dla nas ta różnica jest w tym momencie różnicą kluczową. Ja bym dodał jeszcze taki jeden fragment tutaj, który zawsze mi się przypomina, kiedy myślę o Wawrzyńcu.
Kiedy mówi, w jaki sposób dojść do tej praktyki, bo ten horyzont, który przedstawiliśmy, takiego ciągłego trwania w Bożej obecności, jest horyzontem pięknym, natomiast jakoś do tej praktyki trzeba się przyzwyczaić, jakoś w tę praktykę trzeba wejść. I Wawrzyniec mówi w jednym momencie, że warto uczynić I Wawrzyniec mówi w pewnym momencie, że do tej praktyki najlepiej i najprościej wejść poprzez jakby krótkie rozmowy z Bogiem. Tak mówi, jakby krótkie rozmowy, to znaczy kilka zdań, my powiedzielibyśmy może Kilka aktów strzelistych, to znaczy w różnych momentach codzienności, kiedy przypominam sobie o tej Bożej obecności, kiedy sam ćwiczę się, żeby w tej obecności Bożej trwać, po prostu mówię Mu kilka zdań bardzo prosto od siebie.
Teraz, dzięki tej praktyce, to co w nas jest naturalne, mogłoby pracować, żeby zbliżyć się do Boga, bo przyzwyczajony jestem, że jak upada mi talerz, to krzyczę o Jezu i do tej pory uważałem, że jest to pewien wyraz braku szacunku, ponieważ nadużywałem Bożego imienia. A teraz, kiedy zrobię to z taką intencją, że ja naprawdę chcę się do Niego zwrócić, no to nagle to, co było słabością czy nawet grzechem, staje się w moim życiu cnotą i zaczynamy zbliżać się do Boga jeszcze bardziej. W tych sposobach, które Wawrzyniec podaje, też moją uwagę zwraca pewne wskazanie, żeby działać, jak on pisze, z powagą i umiarem, bez porywczości i pośpiechu, które cechują ducha zagubionego.
Tylko mam sprawić, że przez tą relację, którą tworzę, ja Pana Boga niejako wtłaczam do mojej codzienności, albo lepiej mówić, to znaczy prawdziwiej mówić, ja odkrywam, że On tam jest w tej obecności. I dzięki tej praktyce ja nie szatkuje dnia na kolejne 50 etapów, w których myślę o Bogu i nie myślę o Bogu, tylko sprawiam, że cały czas odkrywam Jego obecność w każdej chwili mojej codzienności. Myślę, że bardzo praktyczną wskazówką, którą daje Wawrzyniec w innym miejscu jest to, żeby rozpoczynać i kończyć wszystkie swoje czynności tą krótką jakby rozmową. Co to może w praktyce w naszym przypadku oznaczać?
Przecież w naszej codzienności powtarzamy wiele czynności. Często robimy dokładnie te same czynności czy w pracy, czy w domu, praktycznie codziennie. Dlaczego nie założyć sobie, że np. za każdym razem, kiedy włączam samochód, kiedy wkładam kluczyki do stacyjki, ja zwrócę się do Boga z jakąś myślą, chociażby krótką. I po jakimś czasie, po kilku tygodniach najprawdopodobniej to już stanie się naturalne. Można sobie wybrać wiele takich momentów, które same automatycznie będą mi przypominać o tej Bożej obecności i po jakimś czasie przyzwyczajania się, jak to mówi Wawrzyniec, nie takiego siłowego i kurczowego, ale takiego delikatnego i łagodnego, nagle się okaże, że sama moja codzienność, że moje obowiązki przypominają mi o tej Jego obecności,
Na przykład, natomiast Teresa Dzieciątka Jezus ze swoją genialną prostotą, kiedy inna siostra pyta ją, czy czasem zapomina o obecności Bożej, Teresa odpowiada, jest rzeczą naturalną, że myśli się o tym, kogo się kocha. Więc ona pokazuje, że ćwiczenia tak, owszem. Natomiast to, co jest najistotniejsze, to jest właśnie miłość. I jeśli faktycznie kogoś kocham i faktycznie jest dla mnie ważny, to ja wcale nie muszę się starać o to, żeby o nim myśleć, bo to jest coś najbardziej naturalnego, co może być. Wiadomo, to nie przekracza tych praktyk czy ich znaczenia. Natomiast wydaje mi się, że też po prostu ustawia perspektywę. To też pokazuje, dlaczego warto w tę praktykę Bożej obecności wchodzić, bo Wawrzyniec sam o tym wspomina, że rozpala się miłość takiej osoby, która ma świadomość, że ten, który kocha nas prawdziwie, cały czas jest wobec nas obecny.
Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Ojciec Marcin Fizia i ojciec Marcin Wojnicki kontynuują rozmowę na temat Bożej obecności, skupiając się na współpracy z Bogiem w codziennych czynnościach.
Wawrzyniec od Zmartwychwstania Pańskiego opisuje praktykę Bożej obecności jako najbardziej potrzebną w życiu duchowym.
Ojciec Marcin porównuje praktykę Bożej obecności z modlitwą św. Teresy, podkreślając podobieństwa w definicjach.
Ojciec Marcin omawia trudności praktyki Bożej obecności i podkreśla, że nie jest alternatywą dla modlitwy.
Ojciec Marcin porównuje praktykę Bożej obecności do relacji małżeńskiej, podkreślając potrzebę czasu wyłącznego na Bożej obecności.
Ojciec Marcin podkreśla znaczenie umiaru i powagi w praktyce Bożej obecności.
Ojciec Marcin omawia praktyki wprowadzające do Bożej obecności, takie jak rozpoczęcie i zakończenie czynności rozmową z Bogiem.
Ojciec Marcin i ojciec Marcin Fizia podsumowują rozmowę i zapraszają do kolejnych rozmów o Bożej obecności.
Ojciec Marcin i ojciec Marcin Fizia podkreślają koniec rozmowy i zapraszają do kolejnych wydarzeń.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W wakacyjnych miesiącach mamy Wam do zaproponowania nieco inną formę podcastów: będziemy z Wami krócej, ale częściej. W serii trwających około kwadransa rozmów przyjrzymy się fundamentom modlitwy i najważniejszym fragmentom z tekstów Świętych Karmelu. Od początku września wracamy do Was ze zwykłymi, podcastowymi rozmowami.
Świadomość, że Bóg jest w nas i przy nas obecny to jedno. Jak jednak przeżywać tę Jego obecność w codzienności? Jak ta świadomość wpływa na przeżywanie naszych najbardziej prozaicznych zajęć? Czy o Bogu trzeba nieustannie myśleć? Porozmawiamy dziś o praktyce Bożej obecności, dzięki której napięcie między życiem i modlitwą okazuje się pozorne.
„Praktyka najświętsza, najpowszechniejsza i najbardziej potrzebna w życiu duchowym to obecność Boga: to jest upodobać sobie Jego boskie towarzystwo i przyzwyczaić się do niego, mówiąc pokornie i rozmawiając z Nim czule w każdym czasie, w każdej chwili, bez reguły i miary, zwłaszcza w czasie pokus, zmartwień, oschłości, odrazy, a nawet niewierności i grzechów”. (br. Wawrzyniec od Zmartwychwstania, Maksymy duchowe 6)
—
Zapraszamy na nasz profil na Patronite.pl:
Smak Karmelu na Patronite