Mentionsy Mentionsy
Słuchowiska Radia Poznań
Słuchowiska Radia Poznań

Wigilia Dziadka Domagały

24.12.2025 ·30 min 13 s

Piosenka na pianinie. W chałupie Dziadka Domagały zawsze pachniało jabłkami. Stryj Jakub układał je na strychu, z każdego drzewa oddzielnie. W samym końcu szare i złote renety z grubą nakrapianą skórką, bo najdłużej leżeć mogą, nie zatracając soczystości.

Bliżej wcześniejsze. Wrześniowe z jabłonki stojącej tuż przy chałupie i zaraz obok nich małe, czerwone, gwiazdkowe, pod którymi w święta uginały się gałęzie wysokiej, żywicznej, pachnącej jedliny. Leżą tak, żeby były pod ręką, jak przyjdzie ich czas. Chodził stryj Jakub wśród leżących na strychu jabłek pochylony rozwichrzonym łbem zbierał pouwieszane u belek pajęczyny.

Eee, taki kawałek. Mały kawałek, tak? A łapy po chleb wyciągasz, kluski żresz. Pan Bóg nie żałował o rajskiej podjabłonie. Co mnie tu będziesz Bogiem w ślepia żgał? Przecież w raju same tylko jabłonki były. Były i nic dobrego z tego nie wyszło. Jak to nic? Orzeń się to zobaczysz. Ciężko było stryjowi Jakubowi jak szedł na wojnę, na daleką.

Dziadka Domagały. Leży sobie teraz stryj Jakub w polu pod lasem. Kaczyńcami zakwita, dziewanną wrzosami. Od ziół i kwiatów, traw, wiatru i ptaków, mowy ziemi się uczy. Leży zasłuchany w skowronki, w buczenie bąków, w pszczół brzęczenie.

Przecież stryj... Przychodzi na stryj. Tak, jabłka dogląda. Wyszukuje, wygrzebuje z siana gnijące i układa z boku pod strzechą. Stryj Jakub? Trzeba, Juzuś, nanosić jabłek na strych, bo jak przyjdzie Jakub w nocy i nie znajdzie jabłek, pójdzie ich szukać na innych strychach. I nie daj Boże, znajdzie, to już więcej nie wróci do rodzinnego domu, tylko się będzie tułał po obcych. Dziadku, a kiedy znowu przyjdzie stryj? Nie wiem, może... Dzisiaj? Nikt nie wie. I on pewnie też nie wie. No jak to? Przyjdzie, bo Jabłka ma na strychu.

A no... Pokażecie mi, Dziadku, stryja? Cóż Ty, Józef. Wieczne odpoczywanie radz młode. Czego tak stoisz? Módl się za stryja. Zbaw duszę jego, Panie. No Józef. Zbaw duszę Jego Panie. Pod ognia piekielnego wybaw. I przyjmij Go do Królestwa swego niebieskiego. Amen. I przyjmij Go do Królestwa swego niebieskiego. Amen. Widzisz, Józus, po śmierci dusza człowiecza też musi mieć swój rodzinny dom, żeby miała dokąd wracać, żeby... Miała gdzie czekać z duszami innych zmarłych z rodziny na Wigilię i zasiąść z żywymi do stołu na pozostawionym dla nich pustym miejscu.

W tym dniu wszyscy muszą być razem, żywi i umarli. Dziadku! Jak to to? Inni umarli też chodzą po strychach? Chodzą. I stryj Michał? I Michał. I Kaziuk? On też. No to przecież nie pomieszczą się wszyscy na jednym stołku. Pomieszczą, nie bój się. Tylko żyjący rozpiera się na ławie, jak sobie podje, popije. Duszna duszyczka niewiele miejsca potrzebuje. Wystarczy jej kawałek opłatka położonego pamiętliwie na wigilijnym stole. Zasłanym wigilijnym sianem. Kawałek chleba, podrobina mleka. Wszelkiej wigilijnej strawy. Odrobina wody ze studni.

Wigilia Dziadka Domagały. W Wigilię trzeba dać każdemu to, co najbardziej za życia umiłował. Kładła więc babka na pustym miejscu jabłko duże, czerwone, bez najmniejszej skazy, soczyste, wybrane spośród wielu dla stryja Jakuba.

Sama poniewłaziła na strych. Wspinała się mozolnie po spróchniałych szczeblach drabiny, zżartych przez korniki trzeszczących, ale ona tego trzeszczenia nie słyszała, bo przygłuchawa już była. Dziadek w tym miejscu pod stołem przy nodze stawiał butelczyny wiśniówki dla stryja Michała. Oj! Lubił stryj Michał popić sobie. Pod stołem dziadek stawiał tę butelczynę, żeby babka nie widziała, bo nie zgodziłaby się, aby taką złą, niedobrą pamięcią ubliżać zmarłemu.

Wigilia Dziadka Domagały. Północ już. Dzieciątko się rodzi, Józuś. To stryj Jakub teraz? Przestań. O umarłych trzeba pamiętać, ale nie można o nich tak wciąż.

No to chwała Bogu, mówi Jakub i śpiewa dalej. Dziadku, to oni tak sobie w niebie pogważają? Śpiewa Jakub dalej. Ale już jest niespokojny, bo chciałby Bogu należną mu chwałę pośpiewać i na nas popatrzeć i na jabłka. Co to moje babka na stole położyła? Nie martw się, Józuś, stryj przybyk już do ciągłego niepokojenia. Babka mu spokoju w modlitwach swoich nie daje. To modlić się za umarłych dziadku nie trzeba? Trzeba! Jak żeby nie? No to czego mówicie? Nic nie rozumiesz. Skocz do chałupy, przynieś opłatek krowy nim obdarować trzeba, bo już północ.

Dobre było z niego chłopisko. Nie powiem. Stryjowi trzeba odrobinę, za progiem wiśniuszki, pocieszycielki. Nie myśl, że pije. Nie, Józuś, skosztowałem tylko ociupinkę. O tyle. Widzisz? Musiałem popróbować trzy dobra. Byle czym zmarłego częstować się nie godzi. Skocz, Józuś, do chałupy korzuch weź, bo mróz. Eee, dziadku, nie zimno mi. Idź, skoro mówię. No, poszedł.

Chodźcie dziadku do krów. Czekaj, ze stryjem muszę pogadać. Gadaliście już z Michałem. Gadałem, powiadasz, no to możemy już iść. Czekaj, a Jakub, a Kaziu? Dziadku, no gdzie idziecie? Patrz, Józoś, jaki piękny sad. Mój sad. Znaczy się mój i Jakubowy. Dziadku, a krowy? Jak ci się widzą, Jakub, te nowe jabłonki, co? Zobaczysz, jakie smakowite jabłka będą rodzić. A te przy płocie wyciąć musiałem.

Choroba ją jakaś naszła. Owocu nie donosiłam. Posiałem w to miejsce koniczne, żeby była blisko pod ręką do udoju. Babka już nie ma sił, żeby nosić z pola buraczane liście. Dla matki to zrobiłem, tylko dla niej. Skoro chcesz, posadzę tam jabłoń, powiedz tylko słowo. Nic nie mówisz, a no to niech rośnie koniczyna. Jakub, jakbyś się odmyślił, przyjdź w nocy, weź nie i powiedz. Przecież to twoja ziemia i twoje jabłonki. Dziadku! Jak stryj Jakub zechce, to mu na całej ziemi posadzę jabłonie.

Co, może nie posadzę? Jak zechce? Moja ziemia? Nikt mi nie zabroni. Nawet... Nawet babka. No dobrze, dziadku, posadzicie, no. Stryj Michał był. Jakub był. A Kaziuka nie było. Kaziuk nic nie dostał na Wigilię. Znaczy się dostał, ale nie to, co by pewnie chciał. Widzisz, Józusie. Kaziuk najbardziej ze wszystkiego lubił baby. No nie mogłem przecie posadzić przy rodzinnym wigilijnym stole w Dniu Świętym obcej baby.

Pokazano wszystkie 15 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.