Mentionsy Mentionsy
Słuchanocki
Słuchanocki

Dzieci z Bullerbyn. Cz. 5

08.10.2025 ·21 min 42 s

To już piąta część książeczki "Dzieci z Bullerbyn" - zgodnie z wynikami ankiety wygrała wersja "czytam po kolei nie zważając na czas książki". Proszę więc nie mruczeć, że w historyjce zima akurat i Święta Bożego Narodzenia😉 Chociaż...może to i dobrze - trzeba pomału prezenty kupować, żeby nie było tak na ostatnią chwilę 😉 albo już sobie włączyć "czas oczekiwania"😉 Miłego słuchania! I do posłuchania... w niedzielę😉😎😊

No, bo jakby inaczej mogło być. Lecz poza tym w Bullerbyn nie ma już właściwie innych ludzi. Poza Agdą, która jest naszą służącą i Oskarem, który jest u nas parobkiem. I Kallem, który jest parobkiem w Zagrodzie Północnej. Tak, lecz w Zagrodzie Południowej jest jeszcze jeden człowiek. Mały, malutki człowieczek. Jest nim mała siostrzyczka Ollego, która ma zaledwie parę miesięcy. Ponieważ jednak jest tak mała, że nie umie jeszcze ani mówić, ani chodzić, to nie jest chyba prawdziwym człowiekiem. Chociaż Olle uważa, że jego siostra jest bardziej godna uwagi od samego króla. Teraz przypomniałam już wszystkich, którzy mieszkają w Bullerbyn.

Nie wymieniłam tylko Swipa, który jest psem Orlego, ani naszych kotów, Malkolma, Mruczka i Puszka, ani też Albertyny, Kurybosego, ani też wszystkich naszych krów, koni, owiec, prysiaków i krlików. Lecz nie, są to przecież ludzie. Chociaż Lasse mówi, że Swip jest niemal tak mądry jak człowiek, a o wiele mądrzejszy niż każda dziewczynka. Jak obchodzimy w Bullerbyn gwiazdkę? Nie wiem, kiedy święta zaczynają się gdzie indziej, lecz dla nas, dzieci w Bullerbyn, gwiazdka zaczyna się już tego dnia, gdy pieczemy pierniki. Wówczas jest równie wesoło jak wieczór wigilijny,

Zgadł, że w butelce jest 320 ziarnek rochu, więc był najbliższy prawdy. Anna myślała, że jest w niej 3000 ziarnek rochu, co przecież było najzupełniej głupie. Następnego dnia po pieczeniu pierniczków było nam również bardzo wesoło, bo pojechaliśmy do lasu po choinki. Wszyscy tatusiowie jeżdżą razem ścinać choinki, no i my dzieci oczywiście też. Mamusie muszą siedzieć w domu i gotować jedzenie, biedaczki. Wzięliśmy nasze duże sani, którymi odwozimy mleko do Mleczarni Wielkiej Wsi. Lasse, Bosse, ja, Brytta, Anna i Olle jechaliśmy saniami. Mój tatuś szedł obok i powoził, a tatuś Ollego i tatuś Brytty i Anny szli z tyłu.

Potem Britta i Anna włożyły maski krasnoludków i poszliśmy wszyscy razem do Ollego, do zagrody południowej. Olle siedział w kuchni i również czekał. Swip zaczął przeraźliwie szczekać, gdy nagle zobaczył pięciu krasnoludków. Olle też nałożył sobie maskę krasnoludka, po czym wybiegliśmy wszyscy na dwór. Bawiliśmy się, że jesteśmy prawdziwymi krasnoludkami i że przynosimy dzieciom prezenty. W końcu jednak nadszedł nareszcie wieczór wigilijny i jedliśmy kolację przy rozsuwanym świątecznym stole w kuchni. Na stole paliły się świece i stała cała masa jedzenia. Ale ja jadłam niemal wyłącznie szynkę, no i oczywiście kaszę, bo chciałam znaleźć migdał.

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.