Dzieci z Bullerbyn. Cz. 2
Zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią, dzisiaj druga część "Dzieci z Bullerbyn"😎 A jako, że książki tej nie trzeba szczegółowo przedstawiać (przynajmniej tak myślę) to ja po prostu zapraszam "do posłuchania" i subskrybowania kanału 😎
W przeciwnym razie nie miałaby zupełnie dzieci. Nazwaliśmy naszego kotka Mruczkie. Britta i Anna nazwały swego Puszkiem, a Olle swego Malkolmem. Żadna z mamuś nie powiedziała nic, gdy przyszliśmy do domu z kociętami. Wolno nam więc było je mieć. Bawiłam się świetnie z Mruczkiem. Przywiązywałam kulkę z papieru do sznurka i biegałam z tym w kółko, a Mruczek biegał za mną i starał się schwytać papier. Lasy i Bosse bawili się z nim też z początku, lecz wkrótce im się sprzykrzyło. To ja musiałam dbać o to, żeby Mruczek dostał jeść. Pił mleko ze spodeczka w kuchni. Nie pił tak, jak piją ludzie, lecz wysuwał różowy języczek i wlizywał w siebie mleko.
Przygotowałam mu koszyczek do spania. Zrobiłam mu w nim bardzo mięciutkie posłanie. Czasami puszczaliśmy Mruczka, Puszka i Malkolma na trawnik, żeby się mogli razem pobawić. Byli przecież rodzeństwem i z pewnością chcieli się ze sobą widywać. Zarobiłam 9 koron i 40 yrę przy plewieniu rzepy i wszystkie pieniądze włożyłam do skarbonki, bo chcę zbierać na rower. No czerwony rower. W jaki sposób Olle dostał psa? Olle nie ma rodzeństwa, lecz ma psa. No i Malkol ma oczywiście. Pies nazywa się Swip.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią, dzisiaj druga część "Dzieci z Bullerbyn"😎
A jako, że książki tej nie trzeba szczegółowo przedstawiać (przynajmniej tak myślę) to ja po prostu zapraszam "do posłuchania" i subskrybowania kanału 😎