Mentionsy Mentionsy
Słuchanocki
Słuchanocki

Dzieci z Bullerbyn. Cz. 11

14.01.2026 ·37 min 17 s

Kolejna część "Dzieci z Bullerbyn" - jedenasta. Nieuchronnie zbliżamy się do końca lekturki. Prawdopodobnie zostaną nam dwie, w najgorszym wypadku - trzy części.😎 Zapraszam do posłuchania i dobrej zabawy!!😎😁

Leżą bowiem na wraku i są strzeżone przez piratów i przez okropnie złego szewca. Ollemu rusza się ząb. Pewnego dnia pani spytała Ollego. Dlaczego siedzisz z palcami w ustach, Olle? Olle zawstydził się bardzo i powiedział. Bo ząb mi się rusza. To wyrwij go, jak przyjedziesz do domu. Powiedziała pani. Teraz przecież zajmujemy się rachunkami. Jutro wszyscy obejrzymy dziurkę, gdzie siedział ząb. Gdy Olle to usłyszał, miał zupełnie przerażoną minę. On uważa, że to okropne wyrywać ząb.

Wtedy rozżarzę kawałek żelaza do czerwoności, przejadę cię tym żelazem przed samym nosem. Tak się przestraszysz, że odskoczysz w tył, a wówczas ząb sam wyleci. Ja ci dam rozrzeżone żelazo, powiedział Ole ze złością. Nie uważał wcale, żeby to była dobra propozycja. Gdy wróciliśmy do domu, zawiązał jednak grubą nitkę wokół zęba, aby móc za nią od czasu do czasu pociągać i w ten sposób jeszcze bardziej rozruszać ząb. W jakiś sposób musiał go się pozbyć. Pani powiedziała przecież, że obejrzy dziurkę następnego dnia. Zdaje mi się, że to najbardziej gnębiło Ollego. To, że ząb musiał usunąć już na jutro.

Powiedzieliśmy dziadziusiowi dobranoc i wyszliśmy na dwór. – No i jakże będzie z twoim zębem? – zapytał Lasse. Czy ma siedzieć tak długo, aż będzie taki stary jak dziadziuś? Olle rozgniewał się, czemu się wcale nie dziwię. Przeszkadza ci? To chyba mój ząb, o ile wiem. Tak, ale kiedy go wyciągniesz? – zapytała Britta. Olle zaczął dłubać przy nitce i odpowiedział. Jutro rano może. Potem pobiegł do siebie biedaczek. Wówczas Lasse powiedział. – Szkoda Ollego. Wiem, co zrobię. Kiedy Olle zaśnie, wejdę do niego i wyrwę mu ząb.

– A jakże będziesz mógł to zrobić? – dziwiliśmy się. – Dam radę. Lekarz-dentysta Lasse Eriksson wyrywa zęby ze znieczuleniem. Powiedział i wypiął dumnie brzuch. Wtedy powiedzieliśmy, że chcemy pójść z nim razem i popatrzeć. Pobiegliśmy więc wszyscy do pokoju Lassego i Bossego i usiedliśmy w oczekiwaniu. Wszystkie trzy domy w Bullerbyn stoją tak blisko siebie, że tylko parę metrów dzieli Zagrodę Południową, gdzie mieszka Olle, od Środkowej, w której my mieszkamy. Pomiędzy domami zaś rośnie Lipa, po której zawsze Lasse, Bosse i Olle przełażą, gdy się odwiedzają. Pokój Ollego położony jest akurat naprzeciwko pokoju Lassego, w którym siedzieliśmy i czekali.

Musieliśmy więc znowu usiąść i jeszcze trochę poczekać. W końcu Lasse powiedział, że musi pójść zobaczyć, czy Olle zasnął, bo jeżeli jeszcze nie, to znaczy, że jest chory i że trzeba wezwać do niego lekarza. Wówczas wyleźliśmy na lipę wszyscy, tak cichutko, jak tylko się dało. Lasse miał ze sobą swoją kieszonkową latarkę. Zaświecił nad łóżkiem Ollego. Olle leżał i spał, a gruba nitka zwisała mu z ust. Zrobiło mi się okropnie nieprzyjemnie, bo sama wiedziałam, jak to jest nieprzyjemne – rwać zęby. Jeśli to będzie bardzo bolało, to może Ola zacznie krzyczeć. I co powie, gdy nas tam wszystkich zobaczy?

Gdy Olle obudzi się rano, zobaczy od razu. Pomyślcie, jak się ucieszy. Następnego dnia Ollego wcale nie bolał brzuch. Stał przed swoją furtką i czekał na nas jak zwykle. Tak się śmiał, że na samym przedzie widać było między zębami dużą dziurę. – Czy to ty zrobiłeś lasy? – zapytał. Wtedy opowiedzieliśmy mu, że byliśmy wszyscy u niego na górze. Olle śmiał się jeszcze bardziej, gdy mu opowiedzieliśmy, co mówił przez sen. Był tak wesół, że aż skakał i kopał wszystkie kamienie leżące na drodze. W końcu powiedział. Właściwie to nie tak trudno wyrywać zęby.

Widzieli i słyszeli wszystko. — Patrzcie! Oto siedzą te, co same nie wiedzą, co robią! — powiedziała Britta. A Lasse wzniósł oczy do nieba i wołał. — O mój zielony pałac! O moja szumiąca rzeka! O moje białe, białe kwiaty! – O moje białe, białe króliki! – wołał Bossy. – No wtedy żaba dostała królestwo i półksiężniczki – wołał Olle, skręcając się ze śmiechu. Wtedy Anna wzięła pustą puszkę od konserw, którą miałyśmy w parowie, napełniła ją wodą i chlustnęła nią prosto na Ollego. – Uszalałaś? – krzyknął Olle. – Co ty robisz?

Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.