Bajki i baśnie polskie. TAJEMNICA SZYFRU MARABUTA
No i oto bajka z wątkiem kryminalnym😎 (dokładnie to pierwsze dwa rozdziały 😉) Nieco starsze pokolenie pewnie pamięta, że była kiedyś animacja z dość fantazyjnymi postaciami, która niestety rzadko była powtarzana. Z mojej perspektywy - szkoda. Dlatego też postanowiłam przypomnieć tę historyjkę😎😁 Jeżeli się spodoba (PISZCIE W KOMENTARZACH) będę kontynuowała, aż do zakończenia bajki Jeżeli nie - to w przyszły weekend kolejna historyjka z "zupełnie innej beczki"😁
– Co tam jest? Co tam jest? – wołał podskakując mały Asiak. – Jakieś śmieci – powiedział z goryczą Wróbel – wyrzucone przez brudasa. Lecz nagle jego mądre siwe oczy spoważniały. Dostrzegł bowiem wewnątrz słoika zwitek papieru, na którym czyjaś łapka dziwnym czerwonym płynem napisała wyraźnie – pomocy. Wróbel delikatnie wyjął arkusik i rozłożył go. Wujku, wujku, co tam jest napisane? Asiak z emocji prawie fruwał w powietrzu. Niestety na to pytanie mógł odpowiedzieć jedynie ten, kto to napisał, gdyż resztę tekstu zmyła woda, która dostała się do nieszczelnie zakręconego słoika.
Stary Wróbel bardzo uważnie czytał afisz. Gdy skończył, miał wyrobiony pogląd na to, co zrobić ze zwitkiem papieru i słoikiem wyłowionym z sitowia. Jednakże mały Asiak pokrzyżował jego plany. Malec zdążył już przesylabizować treść afisza i uradowany zapiszczał na cały głos. Uj, to my z wujkiem Wróblem pójdziemy o czymś zameldować. Prawda wujku? Słucham? Wróbel był zajęty swoimi problemami. Przecież tutaj wyraźnie jest napisane. Prosimy o meldowanie o wszystkich niezwykłych zdarzeniach. A ten słoik to jest właśnie niezwykłe zdarzenie, prawda? Jaki słoik? Zainteresował się Tłuszczoch, który przysiadł na pobliskim pięku.
– Proszę mnie przepuścić do środka. W taki oto sposób uformował się pochód, na czele którego w towarzystwie wytwornej lali, kroczył tłusty fum w słomkowym kapeluszu, w środku ciągnęli wszyscy ciekawcy obwieszeni plażowymi torbami, kocami, piłkami, leżakami itp. Z tyłu natomiast wlugł się przygnębiony i zrezygnowany stary wróbel. Mały Asiak, który nie odstępował go ani na krok, był zrozpaczony. – Wujku, – powiedział markotnie, – ja naprawdę nie chciałem. Jeśli chcesz, możesz mnie zbić. – Co też masz za pomysły? – oburzył się Wróbel. – Lepiej patrz i ucz się, żebyś nie był taki jak oni, wiadrin w ucho.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kajetan Chrums i kot Makawity, dwaj wybitni detektywi, rozmawiają o zaginięciu reżysera Glusia. Bibliotekarz Puciek opowiada o ostatnim spotkaniu z Glusiem i odkrywaniu słoika z błyskawicznie zmytym tekstem „pomocy”.
Wróbel odkrywa słoik z błyskawicznie zmytym tekstem „pomocy” na plaży. Fum i Lala twierdzą, że to jest oznaką zagrożenia Glusia. Wróbel zdecydowany jest informować Kajetana Chrumsa o swoim odkryciu.
Wróbel i jego towarzysze zaczynają poszukiwania słoika na brzegach strumienia, podzielając się planami i zadania.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
No i oto bajka z wątkiem kryminalnym😎 (dokładnie to pierwsze dwa rozdziały 😉)
Nieco starsze pokolenie pewnie pamięta, że była kiedyś animacja z dość fantazyjnymi postaciami, która niestety rzadko była powtarzana. Z mojej perspektywy - szkoda. Dlatego też postanowiłam przypomnieć tę historyjkę😎😁
Jeżeli się spodoba (PISZCIE W KOMENTARZACH) będę kontynuowała, aż do zakończenia bajki Jeżeli nie - to w przyszły weekend kolejna historyjka z "zupełnie innej beczki"😁