Bajki i baśnie polskie. TAJEMNICA SZYFRU MARABUTA
No i oto bajka z wątkiem kryminalnym😎 (dokładnie to pierwsze dwa rozdziały 😉) Nieco starsze pokolenie pewnie pamięta, że była kiedyś animacja z dość fantazyjnymi postaciami, która niestety rzadko była powtarzana. Z mojej perspektywy - szkoda. Dlatego też postanowiłam przypomnieć tę historyjkę😎😁 Jeżeli się spodoba (PISZCIE W KOMENTARZACH) będę kontynuowała, aż do zakończenia bajki Jeżeli nie - to w przyszły weekend kolejna historyjka z "zupełnie innej beczki"😁
Okolica Strumienia nazywana była przez jej mieszkańców po prostu naszą okolicą, a jej granice wyznaczał z jednej strony las oraz leżące pod nim łąki, z drugiej zaś peryferie wielkiego miasta. W gruncie rzeczy mało kto wybierał się z naszej okolicy dalej niż do domu najdalszego sąsiada. Chodziło się wprawdzie do lasu na grzyby i poziomki. Chrums i Makawity podejmowali w sobie tylko w wiadomych celach tajemnicze wyprawy aż do wielkiego miasta. A Bromba, wieczny wędrowiec, nie przepuściła żadnej dróżce w nadziei, że na jej końcu spotka kogoś, komu będzie mogła coś zmierzyć lub zważyć. Lecz znakomita większość – asiaki i esiaki, pućki i paćki, rodziny fumów i drozdów, siostry wiewiórki, stary wróbel, dwie wrony, apolonia, jeofermia, kubryk i puderman – słowem wszyscy, których los Glusia mógł być bliski – niechętnie udawali się w dalsze podróże.
– Co tam jest? Co tam jest? – wołał podskakując mały Asiak. – Jakieś śmieci – powiedział z goryczą Wróbel – wyrzucone przez brudasa. Lecz nagle jego mądre siwe oczy spoważniały. Dostrzegł bowiem wewnątrz słoika zwitek papieru, na którym czyjaś łapka dziwnym czerwonym płynem napisała wyraźnie – pomocy. Wróbel delikatnie wyjął arkusik i rozłożył go. Wujku, wujku, co tam jest napisane? Asiak z emocji prawie fruwał w powietrzu. Niestety na to pytanie mógł odpowiedzieć jedynie ten, kto to napisał, gdyż resztę tekstu zmyła woda, która dostała się do nieszczelnie zakręconego słoika.
— Tylko co Puciek i Filander zawiesili ogłoszenie na wierzbie. — No tak — skomentowała Lala. — Teraz już można być zupełnie pewnym, że to kolejny numer tej całej paczki. Wszystko po to, żeby zwrócić na siebie uwagę. A ta malwinka, jak ona się ubiera! Zupełny brak gustu i elegancji. Trudno zrozumieć, dlaczego Fikander bądź co bądź poeta toleruje te jej stroje? Otworzyła pudełko z kremem Nivea i zaczęła nacierać się nim z ponurą pasją. Wróbel zdecydował, że pójdzie do wierzby i przeczyta ogłoszenie. Prawdopodobnie moje odkrycie ma związek z tą sprawą, pomyślał. Nie zważając na małego asiaka wiernie sekundującego jego poczynaniom, poszedł przeczytać ogłoszenie.
Stary Wróbel bardzo uważnie czytał afisz. Gdy skończył, miał wyrobiony pogląd na to, co zrobić ze zwitkiem papieru i słoikiem wyłowionym z sitowia. Jednakże mały Asiak pokrzyżował jego plany. Malec zdążył już przesylabizować treść afisza i uradowany zapiszczał na cały głos. Uj, to my z wujkiem Wróblem pójdziemy o czymś zameldować. Prawda wujku? Słucham? Wróbel był zajęty swoimi problemami. Przecież tutaj wyraźnie jest napisane. Prosimy o meldowanie o wszystkich niezwykłych zdarzeniach. A ten słoik to jest właśnie niezwykłe zdarzenie, prawda? Jaki słoik? Zainteresował się Tłuszczoch, który przysiadł na pobliskim pięku.
– Proszę mnie przepuścić do środka. W taki oto sposób uformował się pochód, na czele którego w towarzystwie wytwornej lali, kroczył tłusty fum w słomkowym kapeluszu, w środku ciągnęli wszyscy ciekawcy obwieszeni plażowymi torbami, kocami, piłkami, leżakami itp. Z tyłu natomiast wlugł się przygnębiony i zrezygnowany stary wróbel. Mały Asiak, który nie odstępował go ani na krok, był zrozpaczony. – Wujku, – powiedział markotnie, – ja naprawdę nie chciałem. Jeśli chcesz, możesz mnie zbić. – Co też masz za pomysły? – oburzył się Wróbel. – Lepiej patrz i ucz się, żebyś nie był taki jak oni, wiadrin w ucho.
Wróbel go wykopał. Mały Asiak, który dzięki temu, że był malutki, przecisnął się łatwiej do przodu, zawołał na cały głos. – Wszystkie dołki fumą wykopuje zawsze Wróbel. To właśnie on znalazł słoik w tataraku. Sam widziałem. Z przejęcia znowu kilkakrotnie podskoczył, ale oto i sam wróbel przecisnął się wreszcie do drzwi norki i zaczął wyjaśnienia. Cłoik leżał w tataraku i rzęsie do połowy napełniony wodą. Myślałem, że jakiś brudas go wyrzucił, więc chciałem zanieść do kosza na śmieci. No i zobaczyłem ten napis. Wróbel z zakłopotaniem przystępował z nogi na nogę. Nie lubił przemawiać publicznie.
Złapiemy porywaczy. Glusia! – entuzjazmował się Śpioch. — Najważniejsza jest precyzja — z powagą doradził kot Makawity. — Każdy papierek, każdą puszkę należy najpierw dokładnie zbadać, a potem wrzucić do kosza na śmieci. — A kiedy ich już złapiemy, to co zrobimy? — zapytała Lala. — Ukażemy surowo — odparł kot. — My niestety będziemy musieli zająć się czymś innym — dodał Kajetan. — Sądzę jednak, że można na was polegać. Tu zwrócił się do całej gromady, głównie składającej się z fumów, asiaków i esiaków. — Naturalnie, oczywiście! — wołali na wyścigi.
— Punktualnie o szóstej rano! — upominał wszystkich śpioch. Żebym nie musiał stukać do każdej norki. W progu obok Kajetana i Makawitego został tylko stary wróbel i wierny Asiak. — Wy — zapytał wesoło kot Makawity — nie macie ochoty uporządkować nieco brzegów strumienia? — No to — zapytany zmurzył ironicznie oko — no to to ja jestem za stary wróbel. Koniec rozdziału drugiego
Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kajetan Chrums i kot Makawity, dwaj wybitni detektywi, rozmawiają o zaginięciu reżysera Glusia. Bibliotekarz Puciek opowiada o ostatnim spotkaniu z Glusiem i odkrywaniu słoika z błyskawicznie zmytym tekstem „pomocy”.
Wróbel odkrywa słoik z błyskawicznie zmytym tekstem „pomocy” na plaży. Fum i Lala twierdzą, że to jest oznaką zagrożenia Glusia. Wróbel zdecydowany jest informować Kajetana Chrumsa o swoim odkryciu.
Wróbel i jego towarzysze zaczynają poszukiwania słoika na brzegach strumienia, podzielając się planami i zadania.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
No i oto bajka z wątkiem kryminalnym😎 (dokładnie to pierwsze dwa rozdziały 😉)
Nieco starsze pokolenie pewnie pamięta, że była kiedyś animacja z dość fantazyjnymi postaciami, która niestety rzadko była powtarzana. Z mojej perspektywy - szkoda. Dlatego też postanowiłam przypomnieć tę historyjkę😎😁
Jeżeli się spodoba (PISZCIE W KOMENTARZACH) będę kontynuowała, aż do zakończenia bajki Jeżeli nie - to w przyszły weekend kolejna historyjka z "zupełnie innej beczki"😁