Mentionsy Mentionsy
Ślady pamięci
Ślady pamięci

Poznań 1956

07.04.2025 ·44 min 39 s · 11 rozdziałów

W czerwcu 1956 wybucha bunt robotników, pierwszy w Polsce Ludowej. Premier Cyrankiewicz głosi pamiętne słowa: „Każdy prowokator czy szaleniec, który odważy się podnieść rękę przeciw władzy ludowej, niech będzie pewny, że mu tę rękę władza ludowa odrąbie”. Przez kolejne ćwierć wieku mówienie o Czerwcu 56 będzie zakazane. Tylko Wolna Europa relacjonuje wydarzenia, objęte embargiem cenzury.

0:28 · Podsumowanie wydarzeń w Poznaniu 3

Pierwszym źródłem było Radio Wolna Europa. No i przemawiający na zajucz w polskim radiu premier Józef Cyrankiewicz. Strzale na ulicach zbuntowanego Poznania. Robotnicy doprowadzeni do ostateczności wychodzą na ulice. Trzydniowa bitwa w stolicy Wielkopolski. Władza ludowa strzela do robotników. Każdy prowokator czy szaleniec który odważy się podnieść rękę przeciw władzy ludowej. Niech będzie pewny, że mu tę rękę władza ludowa odrąbie w interesie klasy robotniczej, w interesie chłopstwa pracującego.

To wystąpienie zostanie Cyrankiewiczowi zapamiętane. Tak, no to kultowe. To znaczy słowa, które zapadają w ucho po latach, ale brzmią w tamtym kontekście w sposób szczególny. Mamy do czynienia z daleko zaawansowanym procesem destalinizacji. Deklarowanymi przez władzę komunistyczną zmianami, czy zmianą polityki. No i w tej sytuacji dochodzi po pierwsze do czegoś takiego, co jest klasycznym wystąpieniem o charakterze antysystemowym, podjętym przez tych, którzy jakoby rządzą w Polsce, to znaczy przez klasę robotniczą. Podjętym z powodów zarówno politycznych, jak i ekonomicznych.

Jedyną diagnozą, jedynym komunikatem, który ma do zaoferowania premier rządu, czyli Józef Cyrankiewicz, człowiek wywodzący się ze środowiska socjalistycznego z okresu przedwojennego, oferuje zapowiedź obcinania rąk. W czasie tej rewolty działały międzynarodowe targi poznańskie. Od wyjeżdżających głównie przez Berlin ich uczestników przejmowali informacje wysłannicy wszystkich wielkich mediów światowych. Oto fragment relacji amerykańskiej sieci NBC News. June 28, Poznań, Polska. Pracownicy z lokomotywnej fabryki zaczynają walczyć na ulicach, aby protestować przeciwko ich działaniom. Inni się z nimi połączyli.

11:33 · Opowieść Jana Kaczmareka 1

Byliśmy przekonani, że delegatów aresztowano. Śpiewaliśmy w pochodzie hymn narodowy, jeszcze Polska nie zginęła oraz Boże coś Polskę. Ludzie nie tylko krzyczeli chleba, ale krzyczeli chcemy wolności i pret z okupacją sowiecką. Ktoś z nas poszczegł tablicę i kredę. Napisaliśmy dużymi literami chleba i wolności i tę tablicę umieściliśmy w oknie, tak, że zobaczyła ją cała ulica. Miarą problemu jaki stanowi to co się dzieje w Poznaniu jest nie tylko nieumiejętność jakiejkolwiek sensownej diagnozy, Która będzie zresztą zmieniona, bo pierwsza to jest taka bliska tego, co mówił Cyrankiewicz, mianowicie imperialiści i prowokatorzy. W początku lipca Trybuna Ludu opublikuje taki komentarz, no już po uśmierzeniu, z którego będzie wynikało, że może odpowiedzialność za to ponosi trochę władza ludowa, to znaczy no te nieumiejętność zaspokajania naturalnych oczekiwań materialnych.

15:49 · Opinia generała Burkomorowskiego 1

A może nawet i niepodległość dla ujarzmionych dziś przez Rosję narodów. Przeczy temu jednak rzeczywistość. Przeczą temu również wypadki, które miały miejsce w Poznaniu. W Stanach Zjednoczonych był w tym czasie także Adam Ciołkosz. Jedna z takich wielkich osobistości polskiego socjalizmu. Notabene przedwojenny znajomy Józefa Celankiewicza. To znaczy osoba, która znała go nie tylko prywatnie, ale była razem z nim działaczem krakowskiej organizacji Polskiej Partii Socjalistycznej. Ciołkosz pozostaje wierny tym wartościom, które wyznawał przed wojną. Obrony robotników.

17:06 · Opinia Adam Ciołkosza 1

Słuchając tego co mówił Adam Ciołkosz i słuchając tego co mówił Józef Cyrankiewicz po wypadkach w Poznaniu, no właściwie komentarz jest zbyteczny. Niewielki wzrosty, wielki duchem Adam Ciołkosz. Trybun ludowy, człowiek znakomicie kontaktujący się ze słuchaczem, a zarazem właściwie mówiący w imieniu nie tylko swojej partii, nie tylko swojego środowiska, nie tylko robotników. Tylko właściwie reprezentujący wszystkich Polaków na obczyźnie, całą emigrację polityczną, która definiuje wypadki poznańskie właśnie tak jak on. Próbuję sobie wyobrazić, jak w 1956 roku w Warszawie, Krakowie, Poznaniu, Łodzi, Wrocławiu słuchało się takiego wiecu i ciołkosza, mając, no właśnie, premiera Józefa Cyrankiewicza.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.