11 listopada 1918 - konfrontacje
Notował w „Dzienniku” Stefan Kisielewski: „W prasie nie było złamanego słówka, że to rocznica odrodzenia państwowości polskiej. Świństwo i granda…” A Jaruzelski ostrzegał swoich: „Musimy być bardzo wyczuleni na dzień 11 listopada. Przede wszystkim zaporowe działania w propagandzie…”.
Z kongresówki, która to PPSD oparła się o legiony Piłsudskiego. Ten główny trzon pospolitaków składał się z Śląska Cieszyńskiego i z Podhala. Aż do Zakopanego, aż pod Rzeszów. To przeważnie był ten główny trzon żołnierzy. Program II Polskiego Radia Ślady Pamięci. Rafał Chabielski i Andrzej Mietkowski w rocznicę 11 listopada 1918 roku. Kulminacja tamtych dni to oczywiście powrót do Warszawy Józefa Piłsudskiego. Jeden z najważniejszych momentów symboli w polskiej historii.
Kazimierz Sosnkowski, jego najbliższy współpracownik polityczny i wojskowy. Oni razem byli, przytrzymywali. Sosnkowski dołączył do Piłsudskiego w jednej celi dwa miesiące przed zwolnieniem. Powodem zainteresowania osobą Józefa Piaseckiego były wypadki w Niemczech, w Berlinie, dlatego że 9 listopada wybuchła czy ogarnia Berlin rewolucja. Jest rzeczą zupełnie oczywistą, że Niemcy się rozpadają w tym kształcie, w którym zdecydowały się brać udział w I wojnie światowej. Abdykuje cesarz Wilhelm II i mamy do czynienia z sytuacją otwierającą Piłsudskiemu możliwości działania, to znaczy z jednej strony Niemcy przegrywają wojnę, a z drugiej strony ulegają wewnętrznemu osłabieniu w efekcie prowadzenia tej wojny.
Komendant gotował się do zejścia na peron. Stanąłem przy stopniach pociągu. Zdjąłem kapelusz i wypowiedziałem następujące słowa powitania. Obywatelu komendancie imieniem Polskiej Organizacji Wojskowej witam obywatela komendanta w stolicy. Komendant podał mi rękę mówiąc dziękuję wam. Z kolei powitał Józefa Piłsudskiego imieniem Rady Regencyjnej Lubomirski. Rozmawiając z regentem, komendant zwracał się parokrotnie do idącego obok Aleksandra Prystora. Obejmował go prawym ramieniem, powtarzając, no stary, no stary.
Tadeusz Alf Tarczyński nagrywał to wspomnienie jako generał brygady. Awans otrzyma z rąk generała Andersa. Znakomity przykład emocji, naturalny zresztą. Z jednej strony powrót Piłsudskiego jest czymś nieoczekiwanym, czymś niewiadomym, a z drugiej strony to pokazuje rolę, jaką Piłsudski wtedy już odgrywał. Z jednej strony zrozumiałą, no bo on prowadzi akcję niepodległościową jeszcze, rozpoczyna jeszcze przed I wojną światową, Ale z drugiej strony jest to paradoksalne, że to jest człowiek, który największy swój kapitał polityczny dotychczasowy zbudował pozostałym w więzieniu. Uwięzienie jego przez Niemcy, brak udziału w życiu politycznym Polski stworzyło przekonanie całkowicie zasadne, że jest osobą jedną z najważniejszych, która może podołać tym wszystkim zadaniom.
Nic bardziej od tego widoku nie uprzytomniło nam nagły i głęboki zaszły w dziejach odmiany. Po latach Morawski do czasu cofnięcia uznania rządowi londyńskiemu kierował polskim przedstawicielstwem w Paryżu, a po cofnięciu uznania Jerzy Stępowski nazwał go ambasadorem Atlantydy. To jest człowiek działający w innym rejestrze, ale podobnym do biografii generała Andersa. Edwarda Raczyńskiego także rozpoczyna działalność polityczną jeszcze przed odzyskaniem niepodległości. Wpada to pojęcie, więc może powiedzmy Rada Regencyjna to była instytucja założona z inicjatywy niemieckiej, która miała w zastępstwie króla stąd Rada Regencyjna sprawować taką w miarę samodzielną rolę polityczną i do momentu przyjazdu Piłsudskiego do Warszawy taką funkcję pełniła.
Natomiast także młode osoby bez specjalnego doświadczenia politycznego jakim był wtedy Kajetan, Dzierczyk, Rajmurawski zdawały sobie sprawę z tego, że ten widok przestraszonych urzędników w Pałacu Saskim jest dowodem tego, że Polska przekracza ten punkt, na który czekało sześć pokoleń. To znaczy, że zaczyna się zmiana polityczna, która rozpoczyna epokę niepodległości i budowy niepodległego państwa. Wspomniało się o tym, że Morawski będzie pełnił różne funkcje. Tym obszarem, który będzie go szczególnie interesował będzie polityka zagraniczna i właściwie do końca II wojny światowej taką funkcję będzie pełnił. Przywoływany już pułkownik Tadeusz Walich 12 listopada 1918 roku pełnił służbę na placu Saskim, dziś plac marszałka Piłsudskiego.
Swoje wspomnienia nagrał w Paryżu w latach 80-tych do reportażu dokumentalnego Witolda Zadrowskiego. Przyjazd marszałka Piłsudskiego, ówczesnego komendanta Legionów, który wrócił z więzienia niemieckiego z Magdeburga, bardzo podniosła nastraje, wśród szczególności polskiej organizacji wojskowej. 12 listopada byłem komendantem głównej warty na placu saskim ówczesnym był. Więc marszałek wychodził z Europejskiego po obiedzie i posterunek, który stoi przed wartownią, Krzyknął Warta pod broń. Więc Warta wybiegła, ja też, i pytam się, czego wrzeszczysz. Na to on kiła głową i pokazuje mi marszałka, to znaczy Piłsudskiego.
Wspomina generał Kazimierz Sawicki. W tym dniu w kwaterze Józefa Piłsudskiego pełniłem jako poruczyk służbę oficera ordynansowego. Komendant wezwał mnie do siebie i wskazując na delegację dał krótki rozkaz. Młodzież akademicka chce zaciągnąć się do wojska. Macie z niej obywatelu zorganizować tak akurat tego pragnie Legię Akademicką. Już na drugi dzień w centralnym punkcie zbiórki akademików W gmachu Uniwersytetu na krakowskim Przedmieściu wrzało ruchem i gwarem. Młodzież tłumnie zgłosiła się do szeregów. Tworzyły się plutony, kompanie, bataliony. A dzień powstania Legii Akademickiej był gorący i niezwykły.
Wolna Europa docierała z relacją historyczną do swoich słuchaczy w bardzo wielu formach radiowych, stosując również inscenizacje, reżyserowane formy radiowe. Oto wpleciona w audycję treść rozkazu Józefa Piłsudskiego do polskich sił zbrojnych. Co nam obca przemoc wzięła, szablą odbierzemy. 12 listopada. Józef Piłsudski wydaje rozkaz dzienny nr 1. Apel do Wojska Polskiego. Żołnierze! Obejmuję nad wami komendę w chwili, gdy serce w każdym Polaku bije silniej i żywiej. Gdy dzieci nasze ujrzaly słońce swobody w całym jej blasku.
Rosja bolszewicka jest ewidentnym zagrożeniem dla Polski, dla jej niepodległości. Zagrożeniem dla terytorium Polski, które też jest jeszcze niedookreślone przecież, Fenomen tego co się dzieje w listopadzie 1918 roku polega na tym, że to państwo, które powstaje jest państwem de facto bezterytorialnym. Polacy są przekonani o tym, że Polska musi powstać na określonym terytorium, ale to terytorium jeszcze jest nieokreślone. I mamy do czynienia z niesłychanie niebezpieczną, niewygodną bardzo zresztą dla Piłsudskiego sytuacją, mianowicie z trwającymi od przełomu października i listopada walkami polsko-ukraińskimi we Lwowie. Ukraińcy także myślą o budowie niepodległego państwa i uważają, że część tego terytorium, które Polacy uważają za niezbywalną część odbudowywanego niepodległego państwa polskiego, że ono musi być częścią Ukrainy.
Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.