Ślady. Towarzystwo Ciemnych Typów
W przedświątecznym odcinku "Rabanu" spotykamy się z ks. Krzysztofem i młodymi z Towarzystwa Ciemnych Typów, by porozmawiać o ich początkach, inspiracji św. Piotrem Jerzym Frassatim i o tym, jak dziś budują relacje i wiarę w codzienności. Dowiemy się, że ślady św. Piotra Jerzego prowadzą także do Katowic - i to na długo przed pojawieniem się Ciemnych Typów na śląskiej ziemi.
Także z mojej strony to była bardzo świadoma decyzja. Choć myślę, że różnie. Ja przypominam sobie taki moment w 2016 roku, kiedy trwały Światowe Dni Młodzieży. Truna Frassatiego gościła w Rybniku i przyłączył się do tej grupy chłopak, który był w niej bardzo krótko, potem bardzo tragicznie skończył, ale w tą modlitwę naszą wszedł. Przyłączył się dlatego, że zobaczył grupę młodych, takich bardzo żywych, bardzo radosnych ludzi. I on w tej chwili, jak ich zobaczył, nawet nie znając Frassatiego, chciał po prostu być wśród nich. No i kto wie, czy to nie posłużyło temu, że my go po prostu bieliśmy modlitwą i tą modlitwą wsparliśmy. Jak bardzo świadectwo przyciąga. Macie też bluzy, które są bardzo znaczące. Patrząc na was już można skierować swoje myśli ku górze, ku postaci Pierre-Georgia Frassatiego.
Za horyzontem przyzwyczaj mi znajdę drogę. Powiedzcie, kończący się rok jest dla Was wyjątkowy. W tym roku kanonizowano Piotra Jerzego Frasatiego, postać bliską wielu młodym, dla Was założyciela. Czy on jest też dla Was inspiracją, a jeśli tak, to w czym Was inspiruje? Ja na początku, jak usłyszałam o Pierre Georgiu, to pierwsze, co się rzuca w oczy, to a, to ten święty z fajką, tak?
zainteresowała się fajką, której nie ma na obrazie beatyfikacyjnym. Ksiądz Krzysztof, jak to z tobą, jak to jest zakochać się, można tak powiedzieć, w osobie Frasatiego? Co takiego pociąga ciągle od tych wielu lat? Ja się zakochiwałem na raty, to mogę powiedzieć śmiało, i stąd się te historie moją znają już bardzo dobrze. Pierwsze moje spotkanie z Frassatin w 2003 roku, kiedy czytałem o nim w książce, zostawiło we mnie tylko jedną myśl, że to jest święty, który chodził po górach. Skoro można być świętym chodząc po górach, ja lubię góry, to mogę być świętym. Więc to pokazuje, że czasami jest tak, że my patrzymy na świętych przez ich atrybuty i właściwie do tego ich ograniczamy. Natomiast potem... Z biegiem lat to, co odkrywałem i do dzisiaj odkrywam w różnych świadectwach, które zostały z czasów Frassatiego, to to, że to był człowiek niesamowitej uważności.
A chcąc wejść w buty Frassatiego, oprócz domu w Polone, co jeszcze jest na trasie tego kamieniu? Oprócz jego dziadków, w której on też się wychowywał i często bywał, jedziemy też do Turynu, do miasta, gdzie on studiował, więc możemy zobaczyć, no już tych dzielnic nie ma i tych slumsów, ale możemy zobaczyć ten układ ulic, jakie on dystanse pokonywał, nierzadko z uczelni właśnie do slumsów czy do mieszkania, więc możemy zobaczyć, że on dziennie potrafił zrobić nawet kilkanaście kilometrów, czasem pieszo i to jest właśnie ta silna wola, o której wspominał ksiądz Krzysztof, No i chociażby te góry, które są w otoczeniu. Pamiętam taką historię, ja w tym roku na Kamino byłam drugi raz, ale Pier Giorgio, który z Pollone szedł do Bazyliki w Oropie, no to szedł przez góry i on ten dystans pokonywał w około półtorej godziny.
Weszła na 3000 metrów po to, żeby Frasatiemu i Panu Bogu podziękować na takiej wysokości za to, co się dokonało mocą modlitwy. Bardzo mocno podziwiam. Ja nie dotarłem na taką wysokość, chyba wtedy, jak byłem z wami. Gdybyście mieli waszą wspólnotę, wasze towarzystwo opisać jednym słowem, jakie słowo by tu mogło paść? Radość. Przyjaźń. W naszej audycji od jakiegoś czasu kończymy wspólny czas szybkim quizem. Pamiętajcie, że pierwsza myśl to dobra myśl, teraz przyszedł czas na was. Zaczniemy od Adama i pójdziemy może tak w kółko, będzie nam łatwiej. Góry o świcie czy góry o zachodzie? Zdecydowanie o świcie. Wędrówka szybciej na szczyt, czy dłużej, ale z rozmową? Dłużej, ale z rozmową. Najpewniejszy znak, że jesteś ciemnym typem?
Dziękuję za tę rozmowę, za wasze światło i za to, że pokazujecie, że wiarę naprawdę można przeżywać jako przygodę. A wszystkim słuchaczom pamiętajcie, świętość Frasatiego zaczęła się od małych kroków ku górze, więc róbcie swoje i róbcie to razem. Do usłyszenia, błogosławionych świąt, Bożego Narodzenia. Kończy się adwent oznaczający w kościele katolickim czas radosnego oczekiwania na przyjście od kupiciela. Zatem dziś ostatnie przedświąteczne rozważanie Słowa Bożego, które poprowadzi ksiądz arcybiskup Andrzej Przybylski.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.