#388 – Jeśli nie Kindle to co?
Witamy w 388 odcinku Shufflecast! W ostatnim odcinku rozmawialiśmy na wiele tematów, ponieważ nadrabialiśmy zaległości po dłuższej przerwie. Dzisiaj będzie inaczej. Tak rozgadaliśmy się na temat czytników ebooków, że finalnie niemal cały odcinek został im poświęcony. Zapraszamy! 03:15 - Wstepniak: Band of Brothers 25 Legacy, Naga Broń, GoG kochać można tylko za jedną rzecz, G915 X Lightspeed, Samsung przestawia się na Google 19:00 - Pocketbook, Kobo, czyli ucieczka od Kindle (Kobo Libra Colour vs. Pocketbook Era Colour) Zachęcamy do zostawienia subskrypcji na YouTube, obserwowania podcastu na Twitterze i Facebooku, a także naszych prywatnych profili: Sławek & Damian
Nie wiem, czy między stronami. Jakbym wiedział, że będziesz mi o to pytał, to bym to sprawdził, ale nie wiedziałem, więc... Opcja numer dwa. Czy na Kindle można wrzucić książki na zasadzie podłączam go do komputera, odpalam eksploator plików, ładuję książkę w formacie jaki czyta Kindle i tyle. Tak, możesz tak zrobić, aczkolwiek domyślnie za granicą używa się po prostu chmury Kindle'a, yyy, Amazona. Czyli jak kupujesz na Amazonie, to możesz kupować bezpośrednio z czytnika, jest to najwygodniejsza metoda, czyli książkę kupujesz na Amazonie i ona od razu ładuje ci się na twój czytnik, do twojego konta przystępu. Nie musisz używać żadnego innego urządzenia. Ja nigdy w ten sposób nie kupiłem żadnej książki, mając Kindle, a miałem chyba razem trzy Kindle. Rozumiem, że Amazon jest w ten sposób bardzo drogi.
Nie, wbrew pozorom właśnie ta metoda jest bardzo tania, bo Amazon ma ze względu na to, że jest Hegemonem, ma u siebie bardzo dobre ceny. Więcej, wiem, że niektórzy autorzy dostępni są tylko przez Amazona. Nie mówimy tu o żadnych typu, nie wiem, Grisham, czy wiesz, czy Stephen King, czy Tolkien, no Tolkien to w ogóle chyba już nie, znaczy nie, to chyba dalej się za to można zapłacić. Nie, to tak nie działa. Ale są jakieś tam autorzy, że jakiś nowy, hitowy wchodzi tylko przez sklep Amazon. Albo na początku chociaż, tak jak zwiastun GTA 6 był dostępny na początku tylko przez Netflix, a potem już na YouTubie. I drugie pytanie. Czy książki kupione przez Amazon to są twoją własnością, czy to jest znowu licencja na użytkowanie? I to jest problem, bo pojawia się Amazon DRM, czyli uwielbiany DRM.
Zasadniczo powiem Ci, że nie wiem, nie chcę skłamać, ale wiem, że jest problem z odczytywaniem książek kupionych przez Amazon na innych czytnikach. Że jeżeli kupisz sobie w dowolnej księgarni i wgrasz sobie, bo masz taką możliwość, jest bardzo fajna funkcja na Amazonie, Send to Kindle To wygodne. Pobierasz sobie w sklepie i na przykład na telefonie taki plik. Pamiętasz, że e-book waży, nie wiem, kilkaset kilobajtów, 2-3 megabajty. Tak? To żaden problem wysłać mailem. I wysyłasz mailem na adres swojego czytnika i twój czytnik, kiedy klikniesz sync, czyli synchronizuje, bo on ma Wi-Fi, no to wtedy synchronizuje i pobiera książki z sieci.
I to jest fajna metoda. I wygodne. Tak, wygodne. I to jest, co ważne, takie książki ogólnie dalej je masz, no bo są kupione przez ciebie i tak dalej. Ale tak jak ja używałem Kindle'a, to używało bardzo mało ludzi. Tak na Zachodzie w większości przypadków ludzie kupują bezpośrednio w sklepie Amazon. I pobieramy bezpośrednio na Kindle'a bez używania dodatkowych urządzeń i w ten sposób jakby nie mogą tych książek tak ad hoc przetransferować z tego co wiem. Więc to tak łatwo nie działa. Znaczy to jest łatwe jak jesteś w ekosystemie. Znowu się pojawia to magiczne słowo tak naprawdę. To jest dosłownie Amazon ze swoim Kindlem jest dokładnie tak jak iPhone. A ponieważ ja nie trawię tego typu rozwiązań, one działają na mnie jak płachta na byka.
I podobnie jest tutaj. Ja do tej pory, wiesz, używając Amazona, Kindla jako takiego, i tak kupowałem pojedyncze książki i kupowałem ich całkiem sporo. Powiem Ci, że najlepszy jest taka księgarnia Ebookpoint. Ona chyba w nią zrobił Helion. Kojarzysz Heliona? . . . . . . I tam jeden złoty to jeden punkt. I ja już mam tam 7 z 85 punktów. To oznacza, że wydałem tam 7 z 85 złotych na e-booki. Więc nie mogę powiedzieć, że nie wydaję na książki.
Omawiałem go w podcaście. I najlepszy patent jest taki, że od tego czasu Amazon wydał tylko jednego jego następcę. To nie jest jak Apple inne rzeczy, że wydawany co rok jest. Aktualna generacja to Paperbook 12, więc nie za daleko poszliśmy i bardzo dobrze, bo tego typu urządzenia nie wymagają, wiesz, to jest tylko e-ink jakby w tyle. No i teraz, kiedy zaczęło mnie to drażnić, postanowiłem, że to ten czas. I postanowiłem wymienić czytnik i od razu wymienić kilka jego cech, bo do tej pory posiadałem czytnik czarno-biały, standardowy, o bardzo dobrej kontraście. Natomiast... To, w co uderzyłem teraz, to postanowiłem, że kupię sobie czytnik kolorowy.
Ale spoko. Tak czy owak sprzedałem bez problemu. Za tam chyba 85 czy 90 była w kąt. Nie pamiętam czy dałem tą cenę czy tą. Więc nie miałem problemu. I oczywiście jak koszt się sprzedał po 30 minutach to stwierdziłem za tanio. Za tanio. Za tanio. No, ale słuchaj. No to bez problemu to pchnąłem. I kupiłem czytnik, który jakbym chciał sprzedać to wiem, że się nie sprzeda. Czyli to jest jak kupowanie Samsunga. Bo kupiłem w ogóle dwa czytniki. Bo wybierajmy sobie między takim czytnikiem, który się nazywa Kobo Libra Color, a Pocketbook Era Color. I obydwa mają gówniany w porównaniu do tego Amazon. Ba, od tych samych firm czytników czarno-białych, które są w technologii e-ink karta 1200 i tam 1300, te kolorowe wykorzystują dużo bardziej taką uwstecznioną technologię, która się nazywa Kaleido 3.
Pocketbook to jest w ogóle firma ze Szwajcarii, słuchaj. Pochodzenie ma chyba ukraińskie, ale oni są teraz w Szwajcarii i oni robią, oni mają na swoim czytniku taki brzydki system operacyjny oparty o Linuxa. On jest całkowicie otwarty. Są fanatycy, którzy piszą nawet aplikacje. Razem z czytnikiem dostajesz kilka gierek, między innymi Sudoku i Pacjansa. Tam możesz sobie importować audiobooki i ogólnie on obsługuje taki niezależny format ePub. Najpopularniejszy, nawet Amazon go już obsługuje bez problemów. To jest taki otwarty form, a on go w ogóle nie przerabia. Wgrywasz w ePubie i dostajesz w ePubie. I to jest fajne, że to jakby... Tam możesz podłączyć go do komputera i on jest jak dysk.
Możesz sobie wgrać fonty, możesz zmodyfikować wszystko. Jak umiesz, to możesz sobie program napisać nawet na to. Rozumiesz, jak umiesz w Linuxie tam programować, co nie? Kobo jest pomiędzy Amazonem a Pocketbookiem. Nie jest aż tak otwarty. W ogóle to jest oryginalnie kanadyjski, a należy do takiego giganta Rakuten. Nie wiem, czy znasz Rakuten. W Niemczech jest bardzo popularny. Rakuten TV. Rakuten TV chociażby. O, dokładnie. I to należy do tego koncertu. Dlatego ma nawet logo chyba Rakuten gdzieś się pojawia. Ciekawostkę Ci powiem. Na rynek niemiecki Rakuten wydał Kobo w innej wersji. Inaczej się nazywa. Mianowicie wydał własne czytniki w tym samym, tak samo wyglądające, to samo, tylko inny software. Nazywają się Tolino, czy Tolimo.
Ale to też taka fajna polityka. Pocketbook to firma, mówiłem, ze Szwajcarii. I tyle. Natomiast jeżeli chodzi o Kobo, no to jest Kobo Rakuten to Japonia. De facto. Kanada, Japonia, no bo Rakuten to Japonia. I co jeszcze chciałem podkreślić, to to, że tak jak powiedziałem, mowa wcześniej, że Kobo pomiędzy nimi jakby nie jest aż tak otwarty. Pozwala, ma swój sklep, niby Pocketbook też, ale ma swój tam sklep i tak dalej, no dużo pozwala. Ale to nie jest takie totalne otwarcie, wiesz, jak Pocketbook, który przypomina tego Linuxa, dosłownie. Rakuten Kobo to jest taki Windows, a Amazon to jest taki macOS, wiesz. I nikt nie powiedział, macOS jest wygodny, wiesz o co chodzi, ale ma pewne ograniczenia.
Golden Cage, taki, wiesz. Ładnie tu napisano Wallet Garden. Taka filozofia systemu za Amazonem płynie. No i co? Poużywałem, poużywałem i wybrałem pocketbooka. Dlatego, że ostatecznie zależało mi na tej otwartości i to on się najbardziej... Zawsze chciałem mieć pocketbooka, powiem ci. Ale oprogramowanie, jakbyś zobaczył, by cię tak doprowadzało do szału. Ja wiem, że by cię doprowadzało do szału. Graj sobie coś. Bo jest powolne. Nie może czegoś wgrać? Na reddicie nic nie ma? W jakim sensie? A, tak! Jest! Jest alternatywne oprogramowanie, nazywa się Corridor. Możecie wgrać też na Kobo. Ale ja tego nie potrzebuję na razie. Natomiast faktycznie masz taką możliwość.
Ale ludzie mówią, że jest powolny. Znowu dlatego, że biorą to w porównaniu. Na przykład Amazon jest potwornie szybki. Kindle jest szybki. Rakuten Kobo jest też całkiem szybki. Natomiast pocketbooki są ogólnie powolne. Słyną z tego, że są ślamazarne. Tylko, że strony przewijają się w miarę szybko, ale jak klikniesz po oprogramowaniu, na przykład, nie wiem, włączasz coś, to raz, dwa i dopiero się włącza. Albo raz. W Amazonie klikasz, działa, wiesz o co chodzi. I to jest ten problem. Dodatkowo oficjalny font na pocketbooku jest ohydny. Jest po prostu obrzydliwy. Ten domyślny. Na Kobo jest śliczny. Na Amazonie jest piękny, bo to jest Booker Lee. I teraz co jest najfajniejsze. Booker Lee jest dostępny oficjalnie do pobrania jako rodzina fontów.
Czyli tutaj case'em jest tylko ten przód, sama okładka, która zakrywa przedniekręt i minimalnie zachodzi na tył jak okładka książki. Dalej, już jest normalnie dalej urządzenie. W jaki sposób to się trzyma? Mianowicie łapie za piny na samym końcu, jakby na rogu masz te piny. I to jest tylko sama okładeczka, która się chwyta pinów i sobie się trzyma całego urządzenia. W ten sposób w ogóle go nie pogrubia. Można powiedzieć, że jest okładka tylko z przodu, a nie z tyłu. Więc jest chroniony tylko przód ekranu, ale z tyłu i tak masz plastik. Jak często rzucasz urządzeniem. Z przodu co ważne są magnesy, więc to przylega do urządzenia, wiesz, nie lata sobie. I kiedy podniesie się, to samo ma akurat Amazon, oni nie mają takiego, że z tyłu jakby masz taką okładeczkę, zawsze jest pełny case, czyli i na tył i na przód.
Natomiast Amazon też tak ma, że tak samo jak niektóre case dla telefonów, że jak podniesiesz okładkę to się urządzenie wybudza. Jak je zamkniesz to się idzie spać, że tak powiem. I tak samo tutaj działa, czyli dopiero ekran się budzi w tym momencie, kiedy otworzysz okładkę. Jest to zajebiste, ta okładka jest w ogóle świetna. Jedyne co mi nie pasowało w niej to to, że ten materiał od środka to jest taka alkantara specyficzna i ja mam, dostaję ciarków od tego, jak jeżdżę po tym paznokciami, więc sobie od środka nakleiłem tażmę klejącą taką szeroką, żebym nie musiał dotykać tego materiału, bo pod palcami mam ciark, o tym mówię w ogóle. Tak jak nie wiem, niektórzy drażni jak paznokciami przejeżdżasz po tablicy w szkole.
Bo co ważne, na przykład Pocketbook, ale też Amazon ma swoje aplikacje też dla telefonu i na przykład w Pocketbooku działa to tak, że możesz też czytać na telefonie i synchronizuje ci się stan pomiędzy czytnikiem A telefonem, czyli to w jakim momencie książki jesteś. Wiem, że ty nigdy nie czytałeś, znaczy pewnie miałeś w ręku jakiś czytnik. Czytnik miałem w ręku, ale prywatnie nigdy nie miałem, nie czytałem. No i dla mnie najfajniejszą rzeczą jest to, A, w ogóle co do tej okładki. Ja jej nie kupiłem po to, żeby chronić ekran. Ja ją kupiłem po to, że jak leżę w łóżku i czytam, to wtedy robię coś takiego, że robię sobie taki namiocik z wywiniętego tego ekranu i kładę go sobie bokiem i sobie tylko dotykam, bo pamiętaj, że nie trzeba przycisków używać, żeby zmieniać strony.
Można też ekranu dotknąć, żeby zmienić stronę w odpowiednich miejscach. Ciekawostka, w Pocketbook pozwala Tak czy owak? To kupienie czytnika spowodowało, że teraz mogę sobie dużo więcej czytać. Znaczy kupienie czytnika już kiedy kupiłem go wcześniej, a teraz kiedy mam Pocketbooka to znowu czytam z przyjemnością, bo mam poczucie, że Pocketbook to nie jest Amazon, to jest też filozoficzne jakby podejście, plus mam słabość do tych kolorowych okładek.
I teraz na przykład jak są, wygrałem sobie dużo książek, które wiesz, przeniosłem sobie wszystkie książki z Kindla, w ogóle zrobiłem za pomocą oprogramowania Calibra, jest takie specjalne oprogramowanie, otwarty program, tak jak masz Audacity, tak samo masz taki duży program Combine do zarządzania e-bookami i sobie zgrałem z Kindla książki, ponieważ ja nie miałem kupionych żadnych w sklepie Amazon to nie miałem problemu z Adobe DRM więc mogłem sobie normalnie te książki skopiować przez ten program z powrotem na Pocketbooka więc całą tą kolekcję tam dalej mam i dzięki temu Wiesz, fajne jest to, że są książki, do których sobie mogę wrócić. Na przykład, powiem Ci szczerze, jest taka kolekcja książek dla dzieci, które kiedyś czytałem w szkole, nazywają się Mikołajek.
Tak, co ważne, pamiętaj. Twórcy, zarówno Kobo, jak i inni producenci, jak i ogólnie tak samo Pocketbook, chociażby model Era, występują w wersji czarno-białej, gdzie ekran jest taki porządny. A dalej już musisz wybrać swoją filozofię. I uważam, ludzie, jak nie musicie, nie wybierajcie Amazona. Nie wspierajmy Bezosa. Sorry za politykę tutaj. Ale po prostu, wiesz, pchanie hajsy w tą firmę, to już jest bez sensu. A swoją drogą, to ja ostatnio jestem mocno obrażony na Amazon. Uważaj, powiem tylko tyle na koniec, tak, bo kupiłem u nich pralkę, nie wiem, o tym opowiadałem i zwrot, słuchaj, jak zwracanie pralki przez Amazon, cztery terminy odbiornie zostały dotrzymane przez Amazon, musiałem dzwonić na infolinie, domagać się po miesiącu tego, żeby w końcu ktoś ruszył dupę, musiałem im wysłać list, w którym zagroziłem, wiesz, krokami prawnymi,
To też nie zadziałało jakoś specjalnie. W końcu udało mi się dodzwonić do infolinii, gdzie koleś okazał się kompetentny. W ogóle najpierw zadzwoniłem do polskiej infolinii, słuchaj, bo jest polski numer normalnie, w sensie na niemiecki Amazon, w sensie ma polski numer telefonu, w sensie obsługę w języku polskim. Jak się do nich dodzwoniłem, to typ mi mówi, wie pan co, No ja to panu nie obsłużę tego, bo ja nie obsługuję, nie ma supportu polskiego dla tak zwanej, no dostaw dużo gabarytowych, wiesz o co chodzi. Ale przełączył mnie do niemieckiego. Niemiecki to raczej nie jest problem, więc się dogadałem tam z typem, też okazał się kompetentny. I w końcu wysłał nie Amazon własny jakby system zwrotów, nie własnych kurierów, tylko przysłali DHL.
Ja zamówiłem pralkę i po jednym użyciu ją postanowiłem zwrócić, bo tak jęczała, literalnie. Włączyłem i jęczy mi pralka, co nie nowa. nic fajnego i to było 25 lipca Jezus Tak, to się zaczęła cała saga, nie? Zamówiłem w ogóle pralkę przez takiego giganta tutaj technologicznego Oto, bo w Mediamarkt nie mogę, bo jestem na ich czarnej liście, więc wiesz, więc... Niemcy. No, więc ostatecznie zamówiłem przez Oto, natomiast tą w końcu oddałem, no i czekam teraz na ostateczne zamknięcie tematu, powinny pieniądze przyjść w ciągu... 7 dni uważaj, 7 do 14 dni na jakąś kartę kredytową inną niż tą, którą ona ten, ale tak, tamta też jest moja, po prostu miałem podpiętą do konta w Amazonie, ona mówi, ale ja nie mam żadnej innej u pana formy płatności.
Jak nie ma pani, skoro ja mam kartę Amazon, okej, whatever. Jeszcze uważaj, jestem użytkownikiem Prime. Także tak. Ale tylko jeszcze szybkie story na koniec. Na początku próbowałem to zobaczyć przez czat, słuchaj. I pan na czacie mi pisze, tak, ma pan rację, przełączam pana do właściwego działu, a tamty się do mnie odzywa po włosku. Super. Ja mówię, ale czemu? Piszę do niego po angielsku, pisać mu po angielsku. A on mówi, nie, nie, na tym czacie, on do mnie po włosku, że na tym czacie tylko po tym. że na tym czacie tylko można pisać po włosku. Mówię, Jezus. Niezły wy tam macie burdel w tym waszym archeo. Cytując Seksmisję. Dobra, do czytników jeszcze pewnie wrócimy.
Pokazano wszystkie 21 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Sławek i Damian dyskutują o Nowej Larki Netflixa i rozmawiają o nowym sezonie serialu Królowie Koni.
Damian opowiada o swojej doświadczeniu z Nagą Broń i GOG, platformie z gierami komputerowymi.
Damian i Sławek rozmawiają o kolekcjonowaniu gier i klawiatur, w tym opisie Logitech MX Keys i G915X Lightspeed TKL.
Damian opowiada o zmianach w obsłudze Samsung Gallery i jego decyzji do Microsofta.
Damian opowiada o swoich problemach z Kindle'em i decyzji do odzyskania papierowych książek.
Rozmowa o różnorodnych czytnikach e-ink, ich zaletach i wadach, porównywane z Kindle Paperwhite 11.
Porównanie Kobo Libra Color i Pocketbook Era Color, ich zalet i wad, a także opis okładki Pocketbooka.
Opis korzyści z posiadania Pocketbooka jako czytnika, w tym możliwość przenoszenia kolekcji książek.
Opis negatywnego doświadczenia z zwrotem pralki z Amazon, problemów z otrzymaniem zwrotu.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Witamy w 388 odcinku Shufflecast!
W ostatnim odcinku rozmawialiśmy na wiele tematów, ponieważ nadrabialiśmy zaległości po dłuższej przerwie. Dzisiaj będzie inaczej. Tak rozgadaliśmy się na temat czytników ebooków, że finalnie niemal cały odcinek został im poświęcony. Zapraszamy!
- Wstepniak: Band of Brothers 25 Legacy, Naga Broń, GoG kochać można tylko za jedną rzecz, G915 X Lightspeed, Samsung przestawia się na Google - Pocketbook, Kobo, czyli ucieczka od Kindle (Kobo Libra Colour vs. Pocketbook Era Colour)Zachęcamy do zostawienia subskrypcji na YouTube, obserwowania podcastu na Twitterze i Facebooku, a także naszych prywatnych profili: Sławek & Damian