Mentionsy Mentionsy
Sceny zbrodni
Sceny zbrodni

#248. Zabójca w parku narodowym

28.09.2025 ·26 min 22 s

Randal Lee Smith. Zabójca z AT. Zamordował dwie pary turystów wędrujących jego ulubionym szlakiem Appalachów. Park Shenandoah. Tajemnicę zniknięcia dwóch młodych turystek udało się wyjaśnić po niemal 30 latach.

Sąsiedzi dopiero po sześciu tygodniach zorientowali się, że go nie ma. Zgłosili to na policję. Bardziej nie z troski o to, co jemu może się stać, ale co sam może zrobić innym. W mieście zawisły plakaty o zaginięciu Smitha, a przeczucie mieszkańców okazało się słuszne. 6 maja Randall Smith z psem u nogi podszedł do Scotta Johnstona. 39-latek łowił ryby w strumyku przy szlaku Appalachów w pobliżu Brushy Mountain. Zagadnął przyjaźnie, wędkarz podzielił się z nim złowionymi rybami i wskazał mu miejsce, w którym założył obóz, razem ze swoim kumplem, 33-letnim Seanem Farmerem. Nie uwierzycie, założyli obóz dokładnie w tym samym miejscu, w którym Smith...

Zamordował dwójkę turystów. Tym razem zjadł kolację z wędkarzami. Przyjaźnie rozmawiali. Przedstawił im się jako Ricky Williams. Twierdził, że pisze artykuły, uwaga, dla NASA. Nie uwierzyli w to, ale nie dali tego po sobie poznać. Uznali, że ten nieznajomy fantazuje, by im zaimponować. Smith alias Williams przygotował sobie miejsce do spania w ich obozie. Gdy zapadły ciemności i uznał, że wędkarze zasnęli, energicznie podniósł się z posłania. Sięgnął po pistolet kaliber 22. Podszedł do leżącego Shona Farmera i po prostu strzelił mu w głowę. Obrócił się i wycelował w Scotta Johnstona.

Jego trafił w szyję. Znów wrócił do młodszego z wędkarzy i strzelił mu w klatkę piersiową. W tym czasie ranny w szyję Johnston uciekł w zarośla. Smith strzelił na oślep i trafił uciekającego w tył głowy, a jednak 39-latek przeżył. Natomiast farmer, też ranny, zdołał dobiec do swojej półciężarówki i odjechał. Po drodze zauważył uciekającego kolegę, zabrał go do auta i zdołali dotrzeć do najbliższego domostwa. Tam wezwano pomoc. Ranni trafili do szpitala, gdzie zdołano uratować ich życie. Gdy nieco wcześniej opisali sprawcę gospodarzom tego domu, ci domyślili się, że chodzi o stałego bywalca tego szlaku.

Mieli gdzieś w albumie nawet jego zdjęcie. I rzeczywiście ranni mężczyźni rozpoznali Randala Smitha na tej fotografii. Policja ruszyła z obławą. Smith w tym czasie dopadł drugiej półciężarówki należącej do Johnstona. Pojechał do swojego namiotu i próbował pozbierać wszystkie swoje rzeczy. Nie było to łatwe w ciemnościach i zajęło mu więcej czasu niż planował. Gdy wrócił na drogę, dostrzegł policyjne światła, przyspieszył i próbował uciec pościgowi. Ale przesadził z prędkością. Wyleciał z drogi i dachował. Ciężko ranny trafił do tego samego szpitala, w którym leczono jego ofiary. Odpierał wszelkie zarzuty o próbę morderstwa.

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.