Mentionsy Mentionsy
Rzeszowskie historie
Rzeszowskie historie

Kryjówka w podziemiach rzeszowskiego Rynku

21.01.2023 ·33 min 56 s · 9 rozdziałów

Piwnice pod płytą rzeszowskiego  Rynku mają długą i niezwykle ciekawą historię. Ich powstawaniu sprzyjał  miękki lessowy grunt, pomieszczenia przez długie lata pełniły funkcję  magazynów oraz „sklepów ziemnych” a ich bogactwo świadczy o zamożności  mieszkańców miasta. W czasie II wojny światowej dla mieszkających w Rzeszowie Żydów  podziemia dawały jedną z niewielu szans na uchronienie się przed  niemieckimi wywózkami i uratowanie życia. Dobrze udokumentowaną historię  ukrywania się w bunkrze pod kamienicą Rynek 15 kilkudziesięcioosobowej  grupy Żydów oraz opiekującej się nimi rodziny Stasiuków opowiadają  historycy: Kamil Kopera z instytutu Pileckiego oraz Jakub Pawłowski –  przewodnik i animator z Rzeszowskich Piwnic.

10:37 · Osoby opiekujące się kryjówką 3

A przynajmniej tak to wygląda w relacji Natana Berlinera, która zazębia się z opowieścią Kotuli, czyli kronikarza rzeszowskiego. I to w bardzo, bardzo wielu szczegółach. Na przykład Kotula pisał, że w pewnym momencie W okolicach Rynku, w okolicach ulicy Mickiewicza znaleziono w środku zimy worek kartofli. Natomiast Nathan Berliner opowiadał, że w umówionym miejscu wozak ojzerowicz żydowski, który jeszcze mógł poruszać się po Rzeszowie, miał zostawić worek kartofli dla ludzi, którzy ukrywali się w bunkrze. Berliner opowiadał, że z perspektywy ludzi, którzy mieli odebrać ten worek, oni nie mogli tego zrobić, bo na zewnątrz w rejonie zawalonych kamienic przez całą noc parkował niemiecki samochód wojskowy i Niemcy nie znaleźli tego worka, a Żydzi nie mogli tego worka po prostu przejąć.

Zrobiło się widno, nagle tajemniczy worek pojawił się w centrum miasta, więc relacje tak różnych ludzi zazębiają się w przypadku tej opowieści o tej kryjówce w niesamowity sposób. To też pokazuje, jak to było trudne zadanie, chociażby zapewnienie żywności osobom, które się tutaj ukrywały, czy wywóz nieczystości. Właśnie cały czas podkreślamy, jesteśmy w centrum miasta. Dokładnie tak. Przez pierwszy okres na pewno tą kryjówką opiekował się Abram Abraham Oizerowicz. Był to człowiek pochodzący z Łodzi, który tutaj w Rzeszowie pełnił funkcję pewnego rodzaju grabarza. On wywoził z terenu getta zwłoki zamordowanych Żydów, a później do początku roku 1944 pracował w Rzeszowie w tym samym charakterze. Wywoził zwłoki osób zamordowanych na zamku, zastrzelonych na ulicach.

W pewnym momencie on również poczuł się zagrożony i zniknął ze swoją rodziną, jak to Kotula pisał, zapadł się pod ziemię. Oczywiście Ojzerowicz i jego rodzina ukryli się w Piwnicach. Tą kolejną osobą, która zaopatrywała i opiekowała się tą kryjówką był Michał Stasiuk i jego żona Wiktoria. Stasiukowie mieszkali w centrum Rzeszowa, na początku przy króla Kazimierza, później na terenie przyległym do Rynku, w Kamienicach w Rynku, można by powiedzieć. I za moment ten punkt też odwiedzimy. A co jeszcze możemy powiedzieć, co jeszcze wiemy o osobach, które się tutaj ukrywały? Na ile historycy są w stanie dzisiaj poznać ich nazwiska? Czy już znają te nazwiska? Zachowała się księga więzienna. Zachowała się księga więzienna, do której wpisano praktycznie trzy czwarte osób złapanych w bunkrze w podziemiach rzeszowskich.

13:55 · Tragiczna koniec kryjówki 1

Niemcy wiedzieli, że bunkier istnieje i szukali go. Był on jednak naprawdę bardzo dobrze ukryty. Mieliśmy tam podziemne tunele i cały czas kopaliśmy nowe, by przygotować sobie drogę ucieczki na wypadek odkrycia naszej kryjówki. Nasza codzienność opierała się na dyscyplinie. Każdy miał wyznaczone zadania. Dniem i nocą na zmianę trzymaliśmy straż, żeby uniknąć zaskoczenia przez Niemców. Młodszy brat Siutka zamontował światła ostrzegawcze zamiast dzwonków alarmowych i odpowiadał za wystawienie straży. Pani Kleinminc prowadziła kuchnię. Mieliśmy zapas towarów, a Ojzerowicz dostarczał nam świeżych produktów, dopóki nie sprowadził się do bunkra ze swoją rodziną.

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.