Posłuchaj Plus Minus | Czy inteligencja jest tylko za Platformą
Czy w dzisiejszej Polsce inteligencja jest jeszcze potrzebna – czy jest już tylko wykorzystywana jako narzędzie polaryzacji? O tym, jak pogubiliśmy się w definicji autorytetów i wciąż nie umiemy rozliczyć się z własną historią, Daria Chibner rozmawia Esterą Flieger.Kup subskrypcję „Rzeczpospolitej” pod adresem: https://czytaj.rp.pl
O ile ten wpis o geremku był taki inteligencki, to te rekiny były takie bardziej lifestyle'owe, bym powiedziała. By chcieli połączyć dwa w jednym i to wyszło jeszcze gorzej niż zazwyczaj, nie? Na papierze wyglądało to dobrze, a potem w realizacji, no nie dziwnego, że to było przytaczane wszystkie, ale myślę, że o tych rekinach właśnie zapomnimy, ale ten wpis o Jeremku będzie jeszcze wałkowany. Ale wiesz co, jeszcze bo mi się wydaje, że tym rekinom towarzyszy coś jeszcze, czyli momentalnie twarz Rafała Trzaskowskiego skleja się z twarzą Michała Żebrowskiego, et consortes. I w ogóle nie wiem, czy zwróciłaś uwagę, kilka dni temu Jennifer Lawrence udzieliła wywiadu bardzo ciekawego. Amerykańska aktorka totalnie przytomne uwagi socjologicznie i politologicznie popełniła, bo ona powiedziała, że nie będzie się wypowiadać na temat Donalda Trumpa.
Krytykowała go za pierwszej kadencji, ale teraz nie będzie krytykować Donalda Trumpa publicznie. bo ludzie nie interesują głos celebrytów i aktorów, że wyniki wyborów pokazały, iż amerykańskie społeczeństwo właśnie nie interesuje po prostu opinia jakiejś aktorki z Hollywoodu i ona to przyjmuje, ona to rozumie, ona nie będzie teraz politycznie wypowiadała. I to jest świetna, przytomna wypowiedź. A tu właśnie mi się wydaje, że te rekiny łączyły nam tego Rafała Trzaskowskiego z tym wszystkim, co właśnie Polacy nie lubią, czego Polacy nie lubią, czyli właśnie z tymi nie inteligencją, tylko elitami, które się snobują na inteligencję. No więc, czyli właśnie ci wszyscy celebryci, aktorzy, aktorki i tak dalej, którzy przez ileś lat Polacy mieli poczucie silne, że oni nimi, że ten świat elit nimi gardzi.
Natomiast... Komentariat tego nie zauważył, wszyscy żyli debatą z Bosakiem i z Zandberkiem. Właśnie tak, właśnie tak, bo nie powiedział nic czego takiego Jarosław Kaczyński. Myśleli, że to Jarosław Kaczyński się skończy, a moim zdaniem to nie, bo to był inteligencki wykład, a nie Bosak-Zandberg, gdzie tam można się powyrzucać miechem. Tak. I chodzi o to, że to był dla koneserów po prostu wykład i że myślę, że część osób mogła być rozczarowana, bo po prostu nie była to polityczna młódka, gdzie Jarosław Kaczyński powiedział Donald Tusk to zło, po prostu tutaj trzeba walczyć i tak dalej, tylko przedstawił swoją historiozoficzną po prostu wizję. I jednocześnie to jest też ciekawe, co mówi Michał, że... No bo przecież mamy takie bardzo mocno przegadane czasy, dużo osób prowadzi podcasty, ale też mamy mnóstwo debat, tak, codziennie gdzieś jakieś na YouTubach, długie dwie, trzy godziny, że ta kampania... Zobaczmy, że Polacy to lubią, dwie, trzy godziny dyskusji o polityce.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Czy w dzisiejszej Polsce inteligencja jest jeszcze potrzebna – czy jest już tylko wykorzystywana jako narzędzie polaryzacji? O tym, jak pogubiliśmy się w definicji autorytetów i wciąż nie umiemy rozliczyć się z własną historią, Daria Chibner rozmawia Esterą Flieger.
Kup subskrypcję „Rzeczpospolitej” pod adresem: https://czytaj.rp.pl