Dane medyczne Europejczyków posłużą do badań naukowych
W najbliższych latach mieszkańcy Unii Europejskiej zyskają dostęp do elektronicznych danych medycznych w każdym miejscu UE, lekarze – wgląd do dokumentacji medycznej pacjentów z innych krajów członkowskich na potrzeby leczenia, a nauka i biznes – dostęp do zbiorów danych z myślą o badaniach. To założenia Europejskiej Przestrzeni Danych dotyczących Zdrowia (EHDS). Czy dane medyczne to nowe złoto? Czy Unia Europejska potrafi eksplorować te złoże? Jaką rolę we wdrożeniu EHDS w Polsce odgrywa Agencja Badań Medycznych? Gościem Dominiki Pietrzyk w 13. odcinku podcactu „Rzecz o Zdrowiu” jest prof. Wojciech Fendler, prezes Agencji Badań Medycznych.Kup subskrypcję „Rzeczpospolitej” pod adresem: czytaj.rp.pl
Podcasty Rzeczpospolitej. W najbliższych latach mieszkańcy Unii Europejskiej zyskają dostęp do elektronicznych danych medycznych w każdym miejscu Europy. lekarze, wgląd do dokumentacji medycznej pacjentów na potrzeby leczenia, a nauka i biznes, dostęp do zbiorów danych z myślą o badaniach. To założenia europejskiej przestrzeni danych dotyczących zdrowia, którą reguluje unijne rozporządzenie, które weszło w życiu w marcu tego roku. O przyszłości danych medycznych w Europie w dzisiejszym odcinku podcastu Rzecz o zdrowiu porozmawiamy z profesorem Wojciechem Fendlerem, prezesem Agencji Badań Medycznych. Ja nazywam się Dominika Pietrzyk i zapraszam do wysłuchania rozmowy.
I wtórnego użycia, czyli takiego, które można za pomocą tych danych, naukowcy mogą się do nich dostać i w oparciu o dane, Epidemiologiczne z całej Unii Europejskiej lub z konkretnego obszaru, zależnie od tego, jakie jest pytanie badawcze, skorzystać dla dobra ogółu. I to, o co się toczy gra teraz, to jest, żeby ten HDS wszedł jak najsprawniej w życie, jak najbardziej podobnie pomiędzy wszystkimi krajami, żeby te przepisy, które będą Wdrożone były przyjrzyste, racjonalne i możliwe do stosowania w bardzo podobny sposób we wszystkich krajach. I jednocześnie, żeby weszło to jak najszybciej. Bo znowu, Polska ma dwa lata na zapewnienie tego uchu pierwotnego, a biegunach i cztery na ten obieg wtórny. Ale im szybciej zdążymy, tym szybciej będziemy w pierwszej lidze. Podobna sytuacja była przy badań klinicznych, kiedy Hiszpania od razu tak naprawdę dostawała sobie przepisy do przepisów unijnych i w tym momencie jest jednym z liderów tak naprawdę badań klinicznych w Europie.
Zaraz wrócimy do wyjaśnienia pierwotnego i wtórnego wykorzystania danych, ale skupmy się teraz na sytuacji Polski, bo wydaje się, że punkt wyjścia mamy bardzo dobry, bo część rozwiązań cyfrowych w ochronie zdrowia, e-recepta chociażby, plasuje nas wysoko, jeżeli chodzi o rankingi cyfryzacji państw unijnych w ochronie zdrowia. Tak, jeśli chodzi o digitalizację jesteśmy całkiem nieźli. Mamy pewne obszary, które rzeczywiście możemy się pochwalić. Po pierwsze to, że wszystkie dane tak naprawdę są finansowe, wszystkie badania finansowe publiczne idą przez jednego płatnika, przez NFZ. To powoduje, że mamy jeden duży zbiór danych, z którego potencjalnie można się dostać, uzyskać informacje dotyczące tego, kto z jakich świadczeń korzysta, kto jest poddany jakim procedurom, kto na co choruje.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W najbliższych latach mieszkańcy Unii Europejskiej zyskają dostęp do elektronicznych danych medycznych w każdym miejscu UE, lekarze – wgląd do dokumentacji medycznej pacjentów z innych krajów członkowskich na potrzeby leczenia, a nauka i biznes – dostęp do zbiorów danych z myślą o badaniach. To założenia Europejskiej Przestrzeni Danych dotyczących Zdrowia (EHDS).
Czy dane medyczne to nowe złoto? Czy Unia Europejska potrafi eksplorować te złoże? Jaką rolę we wdrożeniu EHDS w Polsce odgrywa Agencja Badań Medycznych? Gościem Dominiki Pietrzyk w 13. odcinku podcactu „Rzecz o Zdrowiu” jest prof. Wojciech Fendler, prezes Agencji Badań Medycznych.
Kup subskrypcję „Rzeczpospolitej” pod adresem: czytaj.rp.pl