Mentionsy Mentionsy
Rzecz o zdrowiu
Rzecz o zdrowiu

Dane medyczne Europejczyków posłużą do badań naukowych

29.05.2025 ·34 min 2 s

W najbliższych latach mieszkańcy Unii Europejskiej zyskają dostęp do elektronicznych danych medycznych w każdym miejscu UE, lekarze – wgląd do dokumentacji medycznej pacjentów z innych krajów członkowskich na potrzeby leczenia, a nauka i biznes – dostęp do zbiorów danych z myślą o badaniach. To założenia Europejskiej Przestrzeni Danych dotyczących Zdrowia (EHDS). Czy dane medyczne to nowe złoto? Czy Unia Europejska potrafi eksplorować te złoże? Jaką rolę we wdrożeniu EHDS w Polsce odgrywa Agencja Badań Medycznych? Gościem Dominiki Pietrzyk w 13. odcinku podcactu „Rzecz o Zdrowiu” jest prof. Wojciech Fendler, prezes Agencji Badań Medycznych.Kup subskrypcję „Rzeczpospolitej” pod adresem: ⁠⁠czytaj.rp.pl⁠⁠

Zaraz wrócimy do wyjaśnienia pierwotnego i wtórnego wykorzystania danych, ale skupmy się teraz na sytuacji Polski, bo wydaje się, że punkt wyjścia mamy bardzo dobry, bo część rozwiązań cyfrowych w ochronie zdrowia, e-recepta chociażby, plasuje nas wysoko, jeżeli chodzi o rankingi cyfryzacji państw unijnych w ochronie zdrowia. Tak, jeśli chodzi o digitalizację jesteśmy całkiem nieźli. Mamy pewne obszary, które rzeczywiście możemy się pochwalić. Po pierwsze to, że wszystkie dane tak naprawdę są finansowe, wszystkie badania finansowe publiczne idą przez jednego płatnika, przez NFZ. To powoduje, że mamy jeden duży zbiór danych, z którego potencjalnie można się dostać, uzyskać informacje dotyczące tego, kto z jakich świadczeń korzysta, kto jest poddany jakim procedurom, kto na co choruje.

I teraz ciężko jest powiedzieć, jakie konkretnie odkrycie może przynieść połączenie danych Dotyczących klimatu na przykład, znieczyszczenia środowiska i chorób układu krążenia. Ale mamy przykłady publikowane przez polskich naukowców, wytworzone dużymi kosztami, dużo nakładem, ponieważ to jest praca jakby ludzi, które de facto można by odwzorować i zrobić tak naprawdę na nich już zbieranych systemowo i już istniejących. Czyli możemy tak naprawdę zamiast finansować projekt, w którym ktoś Przeankietuje kilka tysięcy ludzi, dowie się konkretnie co było z całym cyklem zbioru danych. Można wykorzystać te zbiory danych, które są już zbierane mimochodem i takie same informacje uzyskać z systemu opieki zdrowotnej ze szpitali, z poradni, z NFZ-u i z placów meteorologicznych. Nie wstając od komputera i nie płacąc ileś tam tysięcy złotych czy setek tysięcy złota ankieterom i lekarzom za to, żeby te dane zebrać.

Takie dane są zbierane. Polska istnieje. Już ponad 100 lat, więc możemy takie dane po prostu zbierać i w oparciu o istniejące zbiory danych tego typu hipotezy testować i weryfikować skuteczności różnego rodzaju działań czy ministerstw, czy działań pozdrowotnych, edukacyjnych, które są prowadzone. Do tego oczywiście to, na co idą duże pieniądze z NFZ-u, chociażby zaawansowane terapie w postaci programów lekowych. One znowu są monitorowane na poziomie jednostki, która dostarczy takiego leczenia. Ale długofalowe efekty, czyli sprawdzenie, czy pacjent, który miał leczone za pomocą zaawansowanej i skomplikowanej drugiej terapii chorobę nowotworową 5 czy 10 lat temu, czy on teraz żyje, czy nie. To są efekty, które nam tak naprawdę zależy. To, że pacjent wyjdzie ze szpitala zdrowy, to jest dopiero prawa sukcesu.

Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.