Dane medyczne Europejczyków posłużą do badań naukowych
W najbliższych latach mieszkańcy Unii Europejskiej zyskają dostęp do elektronicznych danych medycznych w każdym miejscu UE, lekarze – wgląd do dokumentacji medycznej pacjentów z innych krajów członkowskich na potrzeby leczenia, a nauka i biznes – dostęp do zbiorów danych z myślą o badaniach. To założenia Europejskiej Przestrzeni Danych dotyczących Zdrowia (EHDS). Czy dane medyczne to nowe złoto? Czy Unia Europejska potrafi eksplorować te złoże? Jaką rolę we wdrożeniu EHDS w Polsce odgrywa Agencja Badań Medycznych? Gościem Dominiki Pietrzyk w 13. odcinku podcactu „Rzecz o Zdrowiu” jest prof. Wojciech Fendler, prezes Agencji Badań Medycznych.Kup subskrypcję „Rzeczpospolitej” pod adresem: czytaj.rp.pl
To jest trudne pytanie, bo na razie ten zamysł tego, w jaki sposób EHDS poukładać jest koordynowany przez Ministerstwo Zdrowia. My stoimy na stanowisku, że agencja z racji swoich możliwości i pewnych przepisów, które już ma na poziomie ustawy, I pewnych rozwiązań, które są wdrożone w Ameryce Centrum Medycyny Cyfrowej, ma, że tak powiem, takie pole position w tym wyścigu. My mamy kilkanaście, dziewiętnaście wiodących ośrodków, dobrze wyposażonych, pracujących na tym, żeby mieć wspólny standard danych, wspólne mechanizmy przekazywania tych danych, anonimizacji i takiej współpracy na poziomie naukowym. Mamy tu na myśli regionalne centra medycyny. Dokładnie tak. I ten zasób plus uprawnienia ustawowej agencji do tego, żeby pozyskiwać dane medyczne z dowolnych źródeł, których są one gromadzone, powoduje, że my jesteśmy w stanie zapewnić to, co dla naukowców jest najcenniejsze, czyli dostać dane
Natomiast długofalowe efekty wymagają rzeczywiście integracji danych i tego łączenia. I tego na razie nie jesteśmy w stanie zrobić. My mamy uprawnienia jako agencja, nie mamy środków technicznych, a EHDES jakby oczekuje, że kraje takie właśnie środki techniczne, takie mechanizmy wytworzą. Czyli można powiedzieć, że EHDS umożliwi monitorowanie trendów w określonym czasie? Jak najbardziej tak. Efekty tego widać, jeżeli popatrzymy na publikacje, na odkrycia, na taki sposób kształtowane polityki zdrowotne, Znaczna część epidemiologii bazuje na danych z rejestrów szwedzkich, które są prowadzone od lat 50., na niewielkiej populacji, ale bardzo długo. I pokazanie, w jaki sposób na przykład konkretne interwencje, wprowadzanie kolejnych leków na cukrzycę czy leków kardiologicznych, w jaki sposób przekłada się na zdrowie i życie społeczeństwa. To jest efekt relatywnie niedużej populacji, znowu dużej, bo kilka milionów, ale ogólnie w sumarycznej skali Unii Europejskiej niedużej, ale śledzony bardzo kompleksowo i śledzony przez bardzo długi czas.
Ale szkoda byłoby ten potencjał zmarnować, szkoda też czekać niepotrzebnie kilka lat z czymś, co możemy zrobić tak naprawdę już teraz. Czyli chcecie uruchomić na bazie tych danych zgromadzonych w centrach medycyny cyfrowej taki pilotaż EHDS dla polskich naukowców, żeby już teraz... A kiedy to ruszy? Czy to już się dzieje? My jesteśmy w rozmowach na razie z Ministerstwem Cyfryzacji, Ministerstwem Zdrowia, Centrum Zdrowia i właśnie RCMC. Potrzebujemy wdrożyć pewne narzędzia informatyczne, które były wytwarzane przez Ministerstwo Cyfryzacji. Czy na zlecenie Ministerstwa Cyfryzacji przez ostatnie kilka lat, które wydaje nam się, że spełnia kryteria tego, co my potrzebujemy do połączenia danych klinicznych i systemowych. Jeżeli to odpalimy, to tak naprawdę w przyszłym roku, realnie rzecz biorąc, jakieś takie testy tej platformy można przeprowadzić. Także tak jest takie założenie.
Świetnie. Panie prezesie, jak w praktyce będzie wyglądało udostępnianie tych danych wtórnych w celach naukowych? Bo zapewne osoby, które nas słuchają, mogą się martwić o prywatność swoich danych. Są to dane bardzo wrażliwe i trzeba je odpowiednio zabezpieczyć. EHDZ też przewiduje mechanizmy w tym zakresie. Dokładnie tak. Znaczy naukowcy Co do zasad naukowcy są ludźmi uczciwymi, to jest jakby taki pierwszy punkt, który my zawsze gdzieś tam mamy z tyłu głowy, że nikt nie idzie do nauki po to, żeby kraść dane albo, żeby wykorzystać je w zły sposób. Środowisko samo się oczyszcza, także założenie jest takie, że jeżeli finansujemy jakiś projekt badawczy, naukowcy go defraudują, to nie dostałem kolejnych i jednocześnie podejrzewam licznym kontrolom i sankcjom, także to jest jakby jeden mechanizm.
I pozwalamy naukowcom zrealizować swój projekt w ramach takiego zabezpieczonego sandboxu, takiego, nie wiem, piaskownicy, czy środowiska obliczeniowego, w którym oni mogą te swoje hipotezy przetestować. Po zakończeniu projektu dane są kasowane, dostęp jest odcinany i temat się kończy. Natomiast wyniki, raport, mechanizm przetwarzania danych i to, w jaki sposób jest przetworzona, są jakby dokumentowane i stanowią pewną wartość naukową, która jest publikowana. Która jest do wykorzystania przez system szeroko pojęty czy Ministerstwa Zdrowia, czy innych obszarach administracji publicznej. A naukowiec z tego ma dostęp, wyniki naukowe, potencjalnie materiał na jakieś bardziej ambitne projekty badawcze, albo kolejne poszukiwania tego typu związków, które mogą być później systemowo zastosowane. Czyli wszystkie badania zrealizowane w oparciu o udostępnione w ramach EHD zbiory danych, tak jakby wrócą do podmiotu publicznego i będą gromadzone, tak?
W ramach tego naszego pilotażu chcemy to w ten sposób zabezpieczyć. Ponieważ udostępniamy pewnego rodzaju narzędzia, które są trochę poza zakresem EHD, są troszkę bardziej zaawansowane w tym etapie. To chcemy taki mechanizm zabezpieczający, testujący, czy to rozwiązanie działa, wprowadzić. Czyli zapewnić, że dane będą publikowane w czasopismach otwartego dostępu przynajmniej albo będzie dostęp dla płatnika publicznego do wyników tych badań po to, żeby ocenić na ile te rozwiązania są skuteczne i na ile ten proponowany mechanizm czy strukturę udostępniania danych, na ile możemy to Wdrożenie na szerszą skalę. Jeżeli okaże się, że to jest zbyt szerokie, albo zbyt skomplikowane, albo zbyt łatwe, albo zbyt niebezpieczne, to będziemy wiedzieli, że potrzebujemy te rozwiązania dopracować do etapu, kiedy HDS wymusi na Polsce wdrożenie ich na skalę całego kraju.
Natomiast oczywiście my nie będziemy, nie planujemy tego, nie da się zrobić. Dane medyczne Europejczyków posłużą do badań naukowych. Names mentioned. Znowu, EHDS wymusi tak naprawdę stosowanie, czy wdrażanie, znaczy zapewnienie dostępu dla naukowca, który takie dane chce uzyskać. My mamy jeszcze element, pewien kontrol na tym etapie, dlatego nazywamy to pewnym pilotażem, więc możemy troszeczkę ten mechanizm jeszcze stuningować i upewnić się, że nie będziemy marnować czasu na poszukiwania, nie wiem, nienaukowych koncepcji albo weryfikacji pomysłów, które są po prostu szkodliwe albo głupie, tak bym powiedział.
Weryfikować kolejkę zgłoszeń, czy możliwe jest połączenie tych systemów w miarę płynnie na tym etapie. Tego na razie jeszcze, nad tym jakby pracujemy. Natomiast ten system może ciężko powiedzieć, czy nam spadł z nieba, natomiast był pewnego rodzaju wykopaliskiem, bo okazało się, że po prostu pracowaliśmy jakby na tym niezależnie, bo założenia, które my mieliśmy w naszej hurtowni, były dokładnie tym, co zostało zrobione w ramach tego ZPA, poza mechanizmami właśnie zbierania danych klinicznych. I te dane kliniczne, które my zbieramy z RCMC, I które miały trochę już do tej hurtowni danych agencji badań medycznych. Idealnie integrują się, uzupełniają to, czego właśnie ten system, to ZPA nie miało. Więc założenie jest takie, że łączymy siły między dwoma jednostkami i wytworzymy pewną synergię taką, że będziemy w stanie rzeczywiście zrealizować to, co EHD zakłada nieco wcześniej.
Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W najbliższych latach mieszkańcy Unii Europejskiej zyskają dostęp do elektronicznych danych medycznych w każdym miejscu UE, lekarze – wgląd do dokumentacji medycznej pacjentów z innych krajów członkowskich na potrzeby leczenia, a nauka i biznes – dostęp do zbiorów danych z myślą o badaniach. To założenia Europejskiej Przestrzeni Danych dotyczących Zdrowia (EHDS).
Czy dane medyczne to nowe złoto? Czy Unia Europejska potrafi eksplorować te złoże? Jaką rolę we wdrożeniu EHDS w Polsce odgrywa Agencja Badań Medycznych? Gościem Dominiki Pietrzyk w 13. odcinku podcactu „Rzecz o Zdrowiu” jest prof. Wojciech Fendler, prezes Agencji Badań Medycznych.
Kup subskrypcję „Rzeczpospolitej” pod adresem: czytaj.rp.pl