TOP 10: Największe ABSURDY państwa. Tak DOJEŻDŻAJĄ zwykłych ludzi [RANKING]
Czy w Polsce można trafić za kraty za kradzież wafelka wartego 99 groszy? Czy urzędnik skarbowy może zniszczyć piekarza za to, że ten... rozdawał chleb głodnym? Zapraszam na ranking TOP 10 najbardziej absurdalnych i bulwersujących sytuacji, w których machina państwowa – zamiast chronić – postanowiła przejechać walcem po zwykłym człowieku.Przyjrzymy się sprawom, które obnażają smutną prawdę: system bywa niezwykle sprawny w ściganiu „szaraczków” i zadziwiająco wyrozumiały dla tych, którzy mają „wypasione fury” lub odpowiednie znajomości. Od głośnej sprawy 15 lat więzienia za niewinność, po mandaty za jazdę na rowerze czy pomoc przy wymianie żarówki. Merytorycznie, kulturalnie, ale z odpowiednią dawką złośliwości.W tym odcinku m.in.:Więzienie za wafelek i chory system karania.Dramat piekarza z Legnicy – jak skarbówka „nagradza” za dobroczynność.15 lat za niewinność – kiedy procedury wygrywają ze sprawiedliwością.Silni wobec słabych – dlaczego celebrytom uchodzi na sucho więcej?
Zarzut zagrożony karą pozbawienia wolności do lat 8. Na szczęście w tej sytuacji na wysokości zadania stanął sąd, który zmienił te bardzo poważne zarzuty na proste wykroczenie. No 4,50 i 8 lat więzienia to coś, co zdecydowanie nie powinno występować razem, szczególnie kiedy mówimy o starszej osobie, która robi to, co robi dlatego, że nie ma środków do życia. I w ten sposób dochodzimy do spraw większego kalibru. Miejsce czwarte to złom. Złom zbierany przez pana Radosława Agatowskiego. To bardzo głośna sprawa sprzed kilkunastu lat, która dotyczyła dorosłego mężczyzny, ale mężczyzny niepełnosprawnego intelektualnie, który, jak oceniano wtedy, charakteryzował się zdolnością rozumienia świata taką, jaką ma przeciętny dziesięciolatek. Nie jest w stanie uczestniczyć w rozprawie.
Dziś był na warsztatach terapii zajęciowej. Otóż pan Radosław chodził po koło brzegu i zbierał złom. Ale ponieważ był człowiekiem o ilorazie inteligencji niewiele przekraczającym 60 punktów, to nie do końca rozumiał, który złom można zbierać, a którego złomu zbierać nie można. I oprócz wyrzuconych śmieci potrafił zawijać ludziom z ogródków jakieś stare pralki, czasami jakiś stary rower. Generalnie brał rzeczy, których nie wolno mu było. I po kolejnych takich kradzieżach był zatrzymywany przez policję. A ponieważ kradzieży było dużo, zdarzały się regularnie, to sąd zaczął na niego spoglądać jak na recydywistę. I karał go jak recydywistę. Chodził po ulicy i zbierał to co znalazł.
Stare pralki, rowery, taczki. Był już sądzony za 7 takich kradzieży. Radosław Agatowski z powodu tego, że był traktowany jako recydywista, dostał więc w sumie kilka lat więzienia, ale suma szkód, które wyrządził w ten sposób, zbierając złom, tylko nie do końca wiedząc, co może, a czego nie może zbierać, wynosiła wtedy aż 10 tysięcy złotych. Skazano go za 16 przypadków kradzieży, w których w sumie ukradł 10 tysięcy złotych. No i Radosław Agatowski trafił do więzienia, w którym był prześladowany. Inni więźniowie się nad nim znęcali także z tego powodu, że był człowiekiem niepełnosprawnym intelektualnie. W trakcie kontroli oddziałowy stwierdził uskatanego rany na przedramieniu oraz nogach. Skazany przyznał się, że był przypalany papierosami przez kolegów z celi. A to kolejne relacje psychologów.
Agatowski podaje, że w czasie pobytu w więzieniu czuł się źle. Bał się, płakał, chłopacy bili mnie rękami po głowie. Przypalali, wyzywali od debili. Wspólnie chodzili pod prysznic. Wtedy dotykali go w miejsca intymne. Sądy nie zwróciły uwagi na to, że on potrzebuje raczej pomocy niż kary. Zrobił to dopiero prezydent, który po nagłośnieniu sprawy przez media postanowił go łaskawić. Kończyła się szczęśliwie, jeśli za koniec uznać prezydenckie akt łaski. Gdyby prezydent go nie ułaskawił, Jagatowski musiałby odsiedzieć wszystkie zasądzone kary, to z więzienia, do którego trafił w 2012 roku, wyszedłby dopiero w roku 2017. O ile w ogóle by z niego wyszedł, bo więźniowie, donoszono, znęcali się nad nim z dużą bezwzględnością, można się więc było obawiać o to, czy dożyje w takich warunkach do końca zasądzonego.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Przyjrzymy się sprawom, które obnażają smutną prawdę: system bywa niezwykle sprawny w ściganiu „szaraczków” i zadziwiająco wyrozumiały dla tych, którzy mają „wypasione fury” lub odpowiednie znajomości. Od głośnej sprawy 15 lat więzienia za niewinność, po mandaty za jazdę na rowerze czy pomoc przy wymianie żarówki. Merytorycznie, kulturalnie, ale z odpowiednią dawką złośliwości.
W tym odcinku m.in.:
Więzienie za wafelek i chory system karania.
Dramat piekarza z Legnicy – jak skarbówka „nagradza” za dobroczynność.
15 lat za niewinność – kiedy procedury wygrywają ze sprawiedliwością.
Silni wobec słabych – dlaczego celebrytom uchodzi na sucho więcej?