Mentionsy Mentionsy
Łysy z Rynku - Tomasz Borejza
Łysy z Rynku - Tomasz Borejza

TOP 10: Największe ABSURDY państwa. Tak DOJEŻDŻAJĄ zwykłych ludzi [RANKING]

10.03.2026 ·34 min 20 s

Czy w Polsce można trafić za kraty za kradzież wafelka wartego 99 groszy? Czy urzędnik skarbowy może zniszczyć piekarza za to, że ten... rozdawał chleb głodnym? Zapraszam na ranking TOP 10 najbardziej absurdalnych i bulwersujących sytuacji, w których machina państwowa – zamiast chronić – postanowiła przejechać walcem po zwykłym człowieku.Przyjrzymy się sprawom, które obnażają smutną prawdę: system bywa niezwykle sprawny w ściganiu „szaraczków” i zadziwiająco wyrozumiały dla tych, którzy mają „wypasione fury” lub odpowiednie znajomości. Od głośnej sprawy 15 lat więzienia za niewinność, po mandaty za jazdę na rowerze czy pomoc przy wymianie żarówki. Merytorycznie, kulturalnie, ale z odpowiednią dawką złośliwości.W tym odcinku m.in.:Więzienie za wafelek i chory system karania.Dramat piekarza z Legnicy – jak skarbówka „nagradza” za dobroczynność.15 lat za niewinność – kiedy procedury wygrywają ze sprawiedliwością.Silni wobec słabych – dlaczego celebrytom uchodzi na sucho więcej?

Gruźb pozbawienia życia. Pani Izabela M. miała tymi wpisami grozić pozbawieniem życia panu Owsiakowi. Wobec niej zastosowała prokuratura środki zapobiegawcze w postaci zakazu opuszczania kraju, zakazu kontaktowania się z Jerzym Owsiakiem, dozór policji trzy razy w tygodniu oraz poręczenie majątkowe w wysokości 300 zł, które, proszę mi wierzyć, dla emerytki to jest spora kwota. Śledczy stwierdzili też, że ona pisząc w internecie takie też nieładne, przyznajmy to, rzeczy, nawoływała do popełnienia zbrodni na szefie WOŚP-u. No i jak sprawa trafiła do sądu, to pani emerytka została skazana. Wyrok też był nie byle jaki, ponieważ sąd orzekł 6 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 3 lata, zakaz zbliżania się do pana Jerzego Owsiaka, co było pewną kwestią później, bo pan Jerzy Owsiak po całej sprawie proponował, że on by się chciał jednak z tą starszą panią po prostu

Dokładnie chodziło w tym o to, że w 2018 roku KOD postanowił zrobić happening i w całej Polsce przygotował akcję, w ramach której na różne pomniki zakładano koszulki z napisem KONSTYTUCJA. Jedna z akcji odbyła się wtedy w Białej Podlaskiej. OKO.press pisał o niej tak. W 2018 roku policja ścigała członków KOD-u, którzy ubierali pomniki w koszulki z napisem Konstytucja, stawiając im zarzuty znieważenia pomnika. W domu jednego z uczestników ubrał pomnik Lecha Kaczyńskiego, Ryszarda Filipiuka z Białej Podlaskiej. Mundurowi zrobili przeszukanie o 6 rano. Pani, która dowodziła akcją, straszyła mnie, że jak się nie stawię na komendzie, wyda za mną list gończy. Mówił w Gazecie Wyborczej. Co warte podkreślenia, policja wpadła wtedy do domu pana Filipiuka o 6 rano. O tej godzinie, o której możecie się spodziewać funkcjonariuszy wtedy, kiedy zagracie jakiejś władzy na nosie.

A było z tym, jak czytamy w interii. Tak. Prawa zaczęła się w październiku 2008 roku. Pracownik Urzędu Kontroli Skarbowej, udając studenta, poprosił pracującą w kiosku kobietę o skserowanie legitymacji. Za usługę zapłacił 30 groszy, ale nie otrzymał paragonu fiskalnego. Jak wyliczył fiskus, stracił 7% od 30 groszy. Czyli całe dwa grosze. Zaczęło się postępowanie karno-skarbowe. Pani się tłumaczyła, mówiąc między innymi tak. Kobieta tłumaczyła, że nie mogła nabić usługi Xero na kasę, bo urządzenie działało od kilku dni, a właściciel nie dał jej do niego kodu. Emerytka dostała mandat, ale go nie przyjęła. W końcu sprawa trafiła do sądu. No i sprawa trafiła do sądu i w tym sądzie pani emerytka za to oszustwo, nagłówki prasowe były różne, od 6 do 2 groszy, zależy jak liczyli podatek należny, otrzymała w sumie 300 złotych kary, 130 złotych grzywny i 170 złotych opłat sądowych.

No i było z tym tak, że pan Waldemar Gronowski przez 17 lat z powodzeniem prowadził piekarnię na rogu w Legnicy. I prowadząc tą piekarnię angażował się też w różne akcje charytatywne. Oddawał na przykład codziennie pieczywo, którego nie sprzedał, stołówce, która karmiła w Legnicy bezdomnych. I to rozdawanie pieczywa stało się początkiem jego dramatu. Dramat piekarza zaczął się, gdy dostał od legnickiego magistratu tytuł sponsora roku 2004. Natychmiast zjawili się u niego kontrolerzy Urzędu Skarbowego i uznali, że za darowane pieczywo należy się VAT. Za sam 2003 rok aż 45 tysięcy złotych. I że piekarz powinien zapłacić 200 tysięcy złotych podatku dochodowego. Powodem było to, że w tamtym czasie były w Polsce takie przepisy, że jakby piekarz ten chleb wyrzucił po prostu do kosza, no to nie musiałby płacić nic.

A przynajmniej wszyscy są przekonani, że jest niewinny. Dlaczego go trzymają w więzieniu? No bo takie są procedury. Kogo obchodzi sprawiedliwość, jak takie są procedury. I rodzi się tu oczywiście pytanie o to, ilu jeszcze takich niewinnych ludzi jest gdzieś w aresztach i w więzieniach, no bo procedury były ważniejsze od sprawiedliwości. Ilu ludzi jeszcze podobnych skazały osoby, które uważają, że procedury są ważniejsze od sprawiedliwości i od winy. Bo na pewno jacyś są. Najbardziej przerażające w tej sprawie jest to, że Część z ludzi, tak, czyli sędziowie i policjanci, oni przecież służyli i w sądzie, i w policji przez wiele, wiele, wiele lat, więc nie mamy pewności, że te metody, które zastosowali na Piotrze, nie znalazły zastosowania u innych ludzi, o których tak naprawdę nie wiemy.

Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.