Jasna Iwan: pies to nie DZIECKO
Mainstream usilnie wmawia nam, że interesy kobiet to wyłączna domena lewicy. Tymczasem Jasna Iwan – artystka i jedna z liderek ruchu Kobiety Konfederacji – idzie pod prąd, udowadniając, że można być wolnorynkowcem i konserwatystką bez pytania o zgodę progresywnych elit.W rozmowie bez ogródek punktuje absurdy, które w "tolerancyjnym" świecie uchodzą za normę:📌 Parytety pod lupą – Dlaczego są one zwyczajnie głupie, niesprawiedliwe i uwłaczające dla inteligentnych kobiet?📌 Sztuka na smyczy – Jak ideologiczne granty zabijają kreatywność, promując jedynie "słuszne" tematy.📌 Dziwną poprawność w sztuce i na uczelniach artystycznych.📌 Demografia i "psiaki" – Dlaczego traktowanie psa jak dziecka jest szkodliwe dla obu stron i co z tym wspólnym ma upadek wyższych wartości?📌 Izrael vs Europa – Kto tak naprawdę wygrywa walkę o przetrwanie narodu i dlaczego polityka demograficzna tam działa, a u nas nie?Odkrywamy również, jak bardzo „otwarta” potrafi być progresywna strona społeczeństwa, gdy spotka kobietę, która śmie mieć własne, konserwatywne zdanie.
no to jest uwłaczające tak naprawdę, moim zdaniem. Ja nie chciałabym dostać pracy na przykład tylko i wyłącznie dlatego, że jestem kobietą, tak? To chyba oczywiste. No chyba nie dla każdego. Ciekawe, że powiedziałeś o szariacie, bo to też jest taka kwestia, jak chodzi o prawa kobiet, która się w Europie coraz, no w Europie to się mocno pojawia, u nas się pewnie za chwilę pojawi, w której jest taka perspektywa, że jakby tam tradycja i kultura tych krajów, z których pochodzą imigranci, osoby, które żyją w Europie, te kobiety, jest ważniejsza niż prawa kobiet. Ja mam często takie wrażenie, że właśnie tak lewica trochę na to patrzy, czy część feministek przynajmniej na to patrzy, że jak chodzi o kobiety w Europie, to jest inaczej, w sensie europejskiego pochodzenia, a inaczej jest jak chodzi o kobiety, które przyjeżdżają.
I są tam w stanie zamknąć oczy na rzeczy, które są zupełnie nieprawdopodobne, a jednocześnie krzyczeć o dość niewielkie historie, no kiedy chodzi o Mieszkanki Europy, które nie przyjechały, nie imigrantki, tak to powiedzmy. Jak ty patrzysz na te grupy imigranckie właśnie, na te kobiety, które są gdzieś tam w kulturze na przykład islamskiej zamknięte? Ja nie chcę osobiście ingerować w to, jak funkcjonują konkretne państwa, ponieważ mają tamte społeczeństwa, jakby myślą w zupełnie inny sposób, mają inną kulturę, inne tradycje. Ja tych tradycji jako Europejka, jako Polka przede wszystkim nie jestem w stanie zrozumieć.
Jeżeli będziemy uzależniać decyzję o założeniu rodziny od czynników zewnętrznych, to może się okazać, że będzie w pewnym momencie za późno. Bo pamiętajmy, jesteśmy w tym momencie w Unii Europejskiej, która na piedestale stawia problemy związane z technologiami dotyczącymi zielonej rewolucji. Mamy ten klimatyzm tak naprawdę. który będzie wpływał na ceny budynków, ceny budowania domów, na ceny prądu, na koszty utrzymania. Mamy sytuację międzynarodową, czyli mamy problemy z dostępnością surowców, czyli paliwo na przykład w tym momencie nam drożej i my jako Polska też nie jesteśmy w stanie na to reagować.
tylko i wyłącznie po to, żeby ludzie potem bali się, że im się zabierze. Powiedziałaś też o klimatyzmie. Czy chodzi o to, że nie ma sensu próbować odpowiedzieć na nadchodzącą katastrofę klimatyczną, czy nie ma nadchodzącej katastrofy klimatycznej, więc tym bardziej nie ma sensu? Czy może chodzi po prostu o sposoby, w jakie się na zmianę klimatu Unia Europejska reaguje? Chodzi przede wszystkim, klimatyzm, czyli ta końcówka "-yzm", którą tutaj dodałam, jest związana z tym, że ja to traktuję częściowo jako ideologię. I oczywiście zmiany klimatu następują, nie podważam tego, nie jestem też osobą o wykształceniu, która mogłaby tutaj dyskutować na ten temat z prominentnymi naukowcami. Tutaj nie będę w to wchodzić. Ale jeżeli chodzi o to, co się działo w Unii Europejskiej, kilkukrotnie o tym mówiłam w telewizji, ja to widzę z tej perspektywy, że ta zielona rewolucja, która miała się pojawić w Unii Europejskiej, to był pomysł przede wszystkim, ok, poprawy klimatu,
ale poprzez innowacyjność i zwiększenie gospodarki Unii Europejskiej. Czyli pomysł był taki, dobra, teraz spróbujemy przeprowadzić reformy związane z nowymi źródłami energii, pozyskiwaniem nowych źródeł energii. Fajnie. I co się stało? Nałożono drakońskie regulacje na przedsiębiorców, na firmy, myśląc, że to doprowadzi do modernizacji tych przedsiębiorstw w Europie, skutkiem czego większość firm, zamiast modernizować firmy, wyjechało za granicę. Może nie większość, ale duża część przynajmniej. I ta innowacyjność nie pojawiała się w Unii Europejskiej, tylko ona pojawiała się na przykład w Chinach.
Unia Europejska nie doceniła Chin. I w tym momencie Chiny dysponują znaczną większością zasobów metali ziem rzadkich, które są niezbędne. do tego, żeby móc w ogóle produkować te baterie, wszystkie akumulatory, wszystkie te, nie będę wchodzić w technikali, ale wszystkie sprzęty potrzebne do tego, żeby tą rewolucję, przepraszam, tą rewolucję środowiskową przeprowadzić. I w tym momencie mamy Unię Europejską, która jest zakładnikiem technologii chińskich. Chiny również przodują, jeżeli chodzi o sposoby rafinacji tych wszystkich metalizm rzadkich. My nie potrafimy ani rafinować, nie potrafimy tego tworzyć. Jesteśmy zależni od komponentów.
W Unii Europejskiej nie opłaca się tego produkować, ponieważ za granicą jest taniej. Unia Europejska w tym momencie jest w stagnacji. A prawdą jest, że o modzie, o tym, nawet nie modzie, o trendach, o tym, co się dzieje na świecie, jakie są zmiany, jakie są trendy, decydują ci, którzy... mają technologie i którzy mają pieniądze. Więc jeżeli Unia Europejska będzie cały czas próbowała iść zaparte w tą politykę klimatyczną, będąc zależną od Chin, to tak naprawdę będzie tylko konsumentem, odbiorcą tych pomysłów I w momencie, kiedy ktoś zmieni zdanie, my będziemy musieli automatycznie za tą zmianą zdania podążać, jeżeli nie zaproponujemy czegoś nowego, w czym my jesteśmy najlepsi.
My, Polacy, powinni mieć tego świadomość, że my przede wszystkim musimy myśleć o swoim interesie, siebie zabezpieczyć. Jeżeli jesteśmy już w jakichś sojuszach takich jak Unia Europejska, to powinniśmy naciskać na to, żeby iść w tę stronę, która jest stroną właśnie tą innowacyjną, która pozwoli wyprzedzić pewne trendy, przeskoczyć je, a nie cały czas tkwić właśnie w ogonie technologicznym. Rzeczywiście da się wskazać z nami kilka polityk unijnych, klimatycznych, ekologicznych, które sprzyjały Chinom i to na wielkim luzie, ale wróćmy jeszcze do demografii, bo trochę pomarudziliśmy, że jest kiepsko, trochę pogadaliśmy o kulturze, która ma wpływ na to, że jest kiepsko. ale raz, jak to ewentualnie zmienić, a dwa, a może najpierw właśnie dwa, czy w ogóle da się to jeszcze zmienić, bo jak ja patrzę na piramidę demograficzną Polski, to mnie wychodzi, że się już za bardzo, za wiele zrobić nie da, bo to pokolenie, które było liczne, już jest po wieku tak zwanym rozrodczym, w sensie musieliby ludzie mieć po sześcioro dzieci, żeby to wyrównać, co się dzieje, więc czy się da i ewentualnie jak się da?
I na przykład ja pamiętam, że na Akademii Sztuk Pięknych nie było przedmiotu przedsiębiorczość. Prawda? Były zajęcia o pozyskiwaniu grantów, czyli jak pisać wnioski, żeby dostać pieniądze jakieś. No i moim zdaniem to już jest szkodliwe, bo nie uczy się ludzi takiego zarabiania fair play na wolnym rynku, tylko jak pozyskiwać te środki od Unii Europejskiej czy od rządu, tak? Jak napisać ten wniosek. Więc ja jestem ogólnie przeciwniczką takiej grantozy, bo ona zawsze będzie prowadziła do jakiejś formy ideologizacji, No też do uzależnienia od tego, kto daje pieniądze po prostu. To widać w różnych środowiskach, nie tylko u artystów. Więc tutaj wydaje mi się, że podstawową jakością jest inicjatywa oddolna. Ja szczerze wierzę w inicjatywę oddolną i to, że ludzie debatując ze sobą, wspierając swoje zdania, swoje stanowiska, patrząc na to, co się dzieje na przykład w środowiskach naukowych, w polityce, jakie są trendy, no ludzie są w stanie rozmawiać i są w stanie zmieniać rzeczywistość.
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Jasna Iwan wyjaśnia, dlaczego jest członkiem Konfederacji i jak reagują na nią feministki.
Jasna opisuje sytuację, w której jest hejtowana za swoje polityczne wybory.
Jasna opowiada o swoich doświadczeniach z progresywnymi środowiskami i artystycznym kręgu.
Jasna omawia problemy cenzury i finansowania sztuki, a także jej poglądy na granty i stypendia.
Jasna Iwan dyskutuje o wpływie kultury i demografii na decyzje o założeniu rodziny, podkreślając konieczność prowadzenia debaty publicznej i zmiany obrazu rodziny.
Jasna Iwan omawia sytuację w Izraelu i kwestie kulturowe wpływające na decyzje o posiadaniu dzieci, podkreślając konieczność zmiany wartości i obrazu rodziny.
Rozmowa o przerywaniu ciąży, wyrażeniu konserwatywnych poglądów i konsekwencjach ich akceptacji w mediach.
Jasna Iwan omawia rola Konfederacji, jej spotkania i integrację kobiet z różnymi poglądami.
Diskussja o zdominowaniu internetu przez prawice i potrzebie balansowania różnych ideologii.
Rozmowa kończy się pytaniami o udział w referendum i zachętami do głosowania.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W rozmowie bez ogródek punktuje absurdy, które w "tolerancyjnym" świecie uchodzą za normę:
📌 Parytety pod lupą – Dlaczego są one zwyczajnie głupie, niesprawiedliwe i uwłaczające dla inteligentnych kobiet?
📌 Sztuka na smyczy – Jak ideologiczne granty zabijają kreatywność, promując jedynie "słuszne" tematy.
📌 Dziwną poprawność w sztuce i na uczelniach artystycznych.
📌 Demografia i "psiaki" – Dlaczego traktowanie psa jak dziecka jest szkodliwe dla obu stron i co z tym wspólnym ma upadek wyższych wartości?
📌 Izrael vs Europa – Kto tak naprawdę wygrywa walkę o przetrwanie narodu i dlaczego polityka demograficzna tam działa, a u nas nie?
Odkrywamy również, jak bardzo „otwarta” potrafi być progresywna strona społeczeństwa, gdy spotka kobietę, która śmie mieć własne, konserwatywne zdanie.