Jak NAPRAWDĘ Działają Media Publiczne. DEMASKUJEMY
Grzegorz Krzywak pracował w Radiu Kraków przez kilka lat. W tym materiale pokazuje, jak naprawdę funkcjonują media publiczne od środka: kto rozdaje karty, jak wygląda „misja”, skąd biorą się naciski i dlaczego większość trudnych tematów kończy się słowem „NIESNASKI”. To NIE SĄ domysły i spekulacje. To opowieść kogoś, kto był tam, gdzie zapadają decyzje. Kulisy, mechanizmy i codzienne rytuały tego „urządowo-medialnego” świata. Jeżeli ktoś myśli, że media publiczne działają „dla ludzi” - to MUSI ZOBACZYĆ ten materiał do końca.
To znaczy, moim zdaniem, misja tych wszystkich ludzi, którzy tam siedzą, dziesiątek ludzi, którzy tam siedzą, jest jedna. Nie narobić się i się nie narazić. Tak, to jest misja mediów publicznych i już Wam wyjaśniam dlaczego. Newsroom Radia Kraków, czyli ci dziennikarze, ci reporterzy, którzy są na pierwszym froncie, tacy górnicy przodowi tej kopalni zwanej Radiem Kraków, Są to najczęściej młodzi ludzie, którzy przychodzą i marzą o tym, żeby być Moniką Olejnik, Piotrem Kraśko i myślą, że trzymanie mikrofonu z kostką jakiegoś medium wlewa rozum do głowy. Ci młodzi ludzie, za moich czasów, myślę, że teraz się nic nie zmieniło, tym bardziej, że znów zarządza wybitny menadżer Marcin Pulit, no nie zarabiali tam kokosów.
Oj nie. Zresztą, żeby dostać pół etatu, nie mówiąc o całym etacie, no to trzeba było się narobić. Ja na początku byłem jakimś praktykantem, potem dawali mi jakąś umowę śmieciówkę. Zresztą w ogóle za Pulita było oczywiście samozatrudnienie, żeby przypadkiem pracownicy nie czuli się pewnie, więc żeby dostać pół etatu czy etat, no to to jest droga krzyżowa. No chyba, że jesteś namaszczony i polecony przez jakiegoś polityka, no to wtedy jest łatwiej. No ale ja i moi koledzy z newsroomu raczej nie byliśmy namaszczeni, więc musieliśmy dostawać mało na kiepskich warunkach. No i wyobraźcie sobie sytuację, kiedy przychodzicie rano na zebranie, dostajecie śmieszne, nędzne pieniądze i macie do zrobienia trudny temat, na przykład o inwestycji deweloperskiej, a deweloper, jak wiadomo, ma tabun prawników, którzy tylko czekają, żeby zakrzyczeć dziennikarza, który powie słowo, które w nich uderza.
No to super ścieżka wciąż nie powstawała, no i przekroczono i to znacząco termin realizacji tego partnerstwa publiczno-prywatnego. No i zrobiłem materiał pod tytułem Super Ściema. Dla mnie, jeśli ktoś oszukuje mieszkańców, to ściemnia. No i siedzę sobie w newsroomie Radia Kraków, jak przejeżdżacie alejami Trzech Wieszczów, I widzicie na trzecim piętrze okienka i komputery, to tam właśnie jest newsroom. I siedziałem sobie przy jednym z tych biurek i nagle zadzwonił telefon. Wydawca odebrał i mówi, Grzesiu, prezes cię wzywa. Schodzę ja sobie do gabinetu prezesa, a tam na kanapie siedzi pan Dawid Hajok z tej fundacji, no i oczywiście prezes. No i co się stało?
Nie ma niesnasków, wszyscy się cieszą, słuchacze dostają dobrą nowinę. Żyć, nie umierać, no jak za Jerzego Urbana. Natomiast problem był taki, że ja już wtedy pisałem w portalu krowoderska.pl. I mój kolega Michał Malczyński zajmował się sprawą tego fortu. Ja wiedziałem dzięki temu, że tam pakuje się mnóstwo kasy w naprawy, które no może są skuteczne, ale na chwilę. No i zacząłem zadawać pytania trudniejsze niż ile pochłonął remont i co udało się wyremontować. Tylko zacząłem poddawać w wątpliwość pewne rzeczy. No chyba na tym polega praca dziennikarza. I jeszcze nie dojechałem z tego fortu do Radia Kraków. Zadzwonił do mnie szef newsroomu. I mówi, że są niesnacki. Na co pytam, jakie niesnacki?
Co ważne, wtedy Radio Kraków obchodziło 95. urodziny, więc wisiała taka aura, że to jest wielkie radio z tradycjami. No i przyszedł prezes, zebrał nas wszystkich w newsroomie, pamiętam to jak dziś nawet kto w którym miejscu siedział, no i powiedział coś w stylu, że Radio Kraków znalazło się nad przepaścią. Nie ma pieniędzy. Pieniędzy brakuje. No i prezes mówi o tej tragicznej sytuacji, że na naszych barkach spoczywa przyszłość 95-letniej historii i my musimy ten ciężar udźwignąć. To jest nasz obowiązek. I powiedział, że tym ciężarem, który musimy unieść, jest robienie materiałów sponsorowanych dla Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu, czyli takiego krakowskiego Zarządu Dróg.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
prezes mówi o tej tragicznej sytuacji, że na naszych barkach spoczywa przyszłość 95-letniej historii i my musimy ten ciężar udźwignąć.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„prezes mówi o tej tragicznej sytuacji, że na naszych barkach spoczywa przyszłość 95-letniej historii i my musimy ten ciężar udźwignąć."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W tym materiale pokazuje, jak naprawdę funkcjonują media publiczne od środka: kto rozdaje karty, jak wygląda „misja”, skąd biorą się naciski i dlaczego większość trudnych tematów kończy się słowem „NIESNASKI”.
To NIE SĄ domysły i spekulacje. To opowieść kogoś, kto był tam, gdzie zapadają decyzje. Kulisy, mechanizmy i codzienne rytuały tego „urządowo-medialnego” świata.
Jeżeli ktoś myśli, że media publiczne działają „dla ludzi” - to MUSI ZOBACZYĆ ten materiał do końca.