Mentionsy Mentionsy
Rozmowy w Radiu RMF24
Rozmowy w Radiu RMF24

Trump pokazuje siłę w Wenezueli. "Prawo międzynarodowe schodzi na dalszy plan"

04.01.2026 ·11 min 11 s

„Zatrzymanie Maduro trudno uznać za legalne w świetle prawa międzynarodowego, ale niewielu będzie dziś gotowych go bronić” - mówił w Radiu RMF24 Mateusz Piotrowski z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. W rozmowie z Marcinem Jędrychem ekspert analizował motywy administracji Donalda Trumpa, znaczenie wenezuelskiej ropy oraz konsekwencje operacji USA dla relacji z Rosją, Chinami i Europą. Jak podkreślał, wydarzenia w Wenezueli mogą być zapowiedzią nowej polityki mocarstw i zmiany globalnych zasad.

Bardzo dobre pytanie, bo z jednej strony to jest wymierzenie jednak ciosu Rosji jako ich partnera, pokazanie też, że partnerstwo z Rosją ogólnie rzecz biorąc niezbyt się opłaca, bo ani tutaj zdolności obronne, które Rosja zapewniała, jeżeli chodzi o sprzęt, w tym dostarczanych w ostatnich tygodniach do Wenezueli, które miały wzmocnić zdolności, Wenezueli do obrony, no nie zadziałał właściwie, tak? To znaczy i Amerykanie w sferze cybernetycznej powyłączali po prostu poszczególne systemy. Nie wiemy też na ile pewnej reakcji wojskowej takiej na lądzie nie było w wyniku pewnego porozumienia z reżimem wcześniejszym. To znaczy otoczyły się rozmowy administracji Trumpa z otoczeniem Maduro, to już wiemy.

I mogło być też takie porozumienie. Natomiast to jest arcyciekawe, bo mimo wszystko i wczoraj na konferencji prasowej też mieliśmy wzmiankę Donalda Trumpa dotyczącą kwestii wojny w Ukrainie i tego, że on postrzega jednak Putina negatywnie, że nie chce doprowadzić do wojny. Ale z kolei Rubio życzy Ławrowowi Merry Christmas podczas konferencji prasowej też, mówiąc o tym samym, prawda? Więc to też jest trochę taki znowu ukłon, łagodzenie jakby być może tamtych nerwów, bo przecież też słyszeliśmy, że na Kremlu jest dość spore poruszenie w tej sprawie. Tak, tak. I mimo wszystko nie spodziewałbym się tutaj jakiegoś arcywrogiego nastawienia nagle do Rosji. To znaczy doktryna Monroe, do której się ta administracja odwołuje, a sam prezydent mówi o niej jako o doktrynie Donrow, doktryna Dona, czyli Donalda.

No jednak wydaje mi się, że tutaj jeżeli coś ma być wytłumaczone Rosji, to to, że to jest właśnie kwestia zachodniej półkuli. w której Stany Zjednoczone wiodą prym, rozciągają swoje interesy, zrobiliśmy to, co mogliśmy zrobić i co będziemy robić w kolejnych latach, w przypadku innych państw i Rosji nic do tego, natomiast mamy ważniejsze rzeczy do porozumienia się i to jest kwestia właśnie Ukrainy i tutaj nadal możemy nawiązać porozumienie, nie musimy iść na takie globalne zwarcie, bo nie to jest naszym celem, to znaczy nie to jest amerykańskim celem, żeby iść właśnie na wojnę czy na konfrontację z Rosją, patrząc globalnie. Tak, to pewnie będzie próba jakiegoś takiego łagodzenia i też być może trochę umniejszania skali tego, co się wydarzyło, ale pewnie Chińczycy na to nie dadzą się nabrać. No nie, tak, tutaj oczywiście jest też ta kwestia prawnomiędzynarodowa, że na ile tam to w ogóle Chińczyków przejmuje, że akurat w to wątpię, że tam Amerykanie, kwestia naruszenia tego prawa międzynarodowego to jest jakaś zachęta dla Chińczyków, trochę nie wydaje mi się, to jest bardziej kwestia woli politycznej innych państw do tego, czy...

w przypadku takich działań nakładałyby sankcje czy nie i to są mimo wszystko, uważam, rozbieżne sprawy. Natomiast też jest to sygnał dla Chin możliwości wpływania. Chiny jednak mimo wszystko mają inny status niż Rosja i te, powiedzmy, partnerstwa z Chinami, które Chiny chcą zawierać na swoich zasadach, mają trochę inne znaczenie. Natomiast samo uderzenie w Wenezuelę też jest istotne. Przecież Chiny to największy energetyczny partner Wenezueli, jeżeli chodzi o skupowanie ropy. No tutaj wyobrażam sobie, że jeżeli Amerykanie mieliby w jakiś sposób kontrolować to, co się dzieje z rapą wenezuelską, czy to poszczególne firmy, czy jakiś zarząd z udziałem Amerykanów, taki polityczny, no to to też będzie uderzenie w możliwości chińskie. Słyszał Pan pewnie też ten komunikat Trumpa, taki trochę tajemniczy o tym, że to nie koniec, że zaczną porządkować jeszcze więcej.

To tylko pytanie, czy faktycznie w dobie, w której i Stany Zjednoczone idą w stronę tej polityki mocarstwowej, rozciągania interesów, dzielenia świata na strefy wpływów, czy my jako Europa trzymająca się tych zasad, ja jestem zdania, że warto się mimo wszystko trzymać tych zasad. Natomiast pytanie, czy Europa jako pewien gracz na arenie międzynarodowej nie zostanie jedynym, który się tych zasad trzyma, bo Stany Zjednoczone, Chiny i Rosja ustawiają w pewien sposób nowy porządek, który będzie korzystny z ich perspektywy. No tak, i to jest taka myśl, którą zostawimy naszych słuchaczy, żeby każdy przez chwilę miał okazję nad tym wszystkim się zastanowić, co się wydarzyło i co jeszcze może się wydarzyć w 2026 roku, bo raptem cztery dni za nami, a już tyle nowych faktów. Bardzo dziękuję za ciekawą rozmowę.

Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.