Mentionsy Mentionsy
Rozmowy w Radiu RMF24
Rozmowy w Radiu RMF24

Atomowy elementarz Alberta Świdzińskiego - z Bogdanem Zalewskim stworzony

07.04.2026 ·46 min 11 s

Nam marzyć zakazano. O atomie - broni. Ale jest Świdziński. Albert Świdziński z think tanku "Strategy & Future". W końcu ktoś podjął temat. Jedyny, realny, zasadniczy. Nie polityk, więc wolno mu wolności więcej niż inni żądać dla Polski. Ja jeszcze bardziej nikim jestem, więc mogę bezkarnie snuć tu bardziej radykalne, nuklearne scenariusze. My się nigdy, proszę państwa Polacy, nie uchronimy przed kolejną totalną podległością, a jeśli niepokorni znowu będziemy z bezsensowną brawurą, bezdenną durnotą, to i przed nową narodową hekatombą. Choć pisząc "naród" dzisiaj o duchowych miesz(k)ańcach Polski z lekka się uśmiecham. Życzliwie rzecz jasna. W pokojowych czasach. A takie mamy. Mamy? Jeszcze. No więc: atom. Dwoisty jak podwójna garda. 1. Atom polski w energetycznej wersji na przekór naszym niemieckim przyjaciołom gospodarczym. 2 Atom polski w wersji militarnej na pohybel naszym rosyjskim towarzyszom politycznym. Reszta to szczegóły. I o nich, o konkretach, jest moja rozmowa. A raczej monolog alfabetyczny Alberta Świdzińskiego, autora książki "Nasza bomba. Czy Polska potrzebuje strategii jądrowej?" Albowiem Bardzo Cenny Dialog Erudycyjny Fascynata Gawędziarza, Hipotetyzującego Intuicyjnie Jako Kibic Leksykonowy Łamańców Metodologicznych Obytego Politologa, Radykalne Stawiającego Tezy, Udostępniam Wam Yako Zadanie Życiowe

W ogóle ta wojna jest niezwykle obfita we wnioski, które są podobne do polskich, chociaż trzeba pamiętać o różnicach również. One też determinują postępowanie państw. W takim wątku pozajądrowym warto zauważyć, jak ważna jest zdolność do przeprowadzenia Uderzeń dalekiego zasięgu do sygnalizacji strategicznej, tak jak robi to Iran, atakując na przykład Dimony, miasto, w którym znajdują się instalacje nuklearne Izraela. W wymiarze nuklearnym niestety nie do końca sytuacje nasze, znaczy niestety, nie są do końca analogiczne. Iran, w przeciwieństwie do nas, ma taką sytuację bezpieczeństwa, że raczej nie grozi mu żadna inwazja lądowa, nie grożą mu rozbiory. To w polskiej poetyce jest bliskie, tak łatwo zrozumieć. I właśnie dlatego moim zdaniem, że Iran nie miał takiej groźby, takiego jego niebezpieczeństwa, jak Polska ma w kontekście Rosji, w sensie państwa, które może po prostu przeprowadzić inwazję lądową i zakończyć państwowość.

Natomiast broń jądrowa pozwala zrobić to bez jednoczesnej konieczności zniszczenia sił konwencjonalnych przeciwnika. Polska, jak i każde inne państwo jest oczywiście podobne na użycie broni jądrowej. To jest banalna oczywistość. Ale nie każde państwo graniczy z Rosją, z obwodem królewieckim i z Białorusią, prawda? To prawda, ale to wpływa na ekspozycję, na niebezpieczeństwo. Natomiast w kontekście samego użycia broni jądrowej, z uwagi na zdolności przenoszenia, na środki przenoszenia, które bardzo często są rakiety oznaczących, Znaczącym zasięgu, a dystans staje się wtórny. Szczerze mówiąc, bliskość Kaliningradu bardziej działa na korzyść Polski niż na jej szkodę, ponieważ daje nam zdolność do zadawania Rosji bardzo dużych strat.

Jako państwo, które musi znaleźć tatusia. W języku bardziej formalnym patrona. Jako państwo, które musi znaleźć kogoś, kto daje bezpieczeństwo, bo sama nie jest go sobie w stanie zapewnić. Czyli być takim junior partnerem cały czas, prawda? Być junior partnerem, jednocześnie licząc, że to nie jest relacja junior partnerska, tylko romantyczna i przyjacielska. Co jest śmiertelnym niebezpieczeństwem, bo relacje między państwami są oparte tylko na interesy, a nie o przyjaźń czy wspólnotę wartości. Natomiast wracając do pana pytania, sądzę, że to jest fałszywa dychotomia. Obawiam się, że ani Stany Zjednoczone, ani Europa, w tym Francja, nie są odpowiedzią na nasze wyzwania bezpieczeństwa, a jest tak przede wszystkim dlatego, że nasze poczucie zagrożenia wynika przede wszystkim z działań Rosji, z postawy Rosji.

Problem polega na tym, że Rosja jest dla nas zagrożeniem egzystencjalnym, więc my jesteśmy gotowi zrobić bardzo wiele, żeby ją powstrzymać. Ale Rosja nie ma zdolności takiej jak Związek Radziecki. Rosja nie jest bezpośrednim zagrożeniem ani dla państwa Zachód od nas. Ale w szczególności dla Stanów Zjednoczonych. A to oznacza, że każde zagrożenie ze strony Rosji ma dla tych państw wymiar ograniczony. A to z kolei oznacza, że te państwa nie będą, czy nie powinny być gotowe, ich elity nie powinny być gotowe, ryzykować na przykład wojny nuklearnej z Rosją w naszej obronie. A skoro tak, to dla nich zawsze koniec końców odpowiedzią będą negocjacje, a nie próba dostarczania nam bezpieczeństwa za wszelką cenę. Innymi słowy, i tak powinniśmy kalkulować naszą politykę.

Klasycznym przykładem jest Polska vis-à-vis Rosji. Nie jesteśmy w stanie pokonać Rosji konwencjonalnie, samodzielnie, w takiej wojnie prowadzonej do ostatecznego zwycięstwa. Nie będziemy gotowi przekształcić Polski w państwo pretoriańskie, które tylko inwestuje w uzbrojenie, a wszystko inne się sypie. Więc również rywalizacje nuklearne przy założeniu proliferacji, tak? Tak jest. Byłyby funkcją tego. Nie wiem na przykład, co by było, gdyby Niemcy zdobyli broń jądrową po raz kolejny, a Niemcy z uwagi na przeszłość swoją, na II wojnę światową, są państwem, którego nuklearyzacja wzbudziłaby dużą ekscytację w Europie. Jestem tego pewien. To mogłoby zmienić nasze kalkulacje, ale na przykład gdyby Francja zdobyła, nie Francja, przepraszam, Szwecja zdobyła broń jądrową,

No i jest jeszcze wreszcie kwestia, która jak sądzę odwiecznie pokoi Rosjan, to znaczy Polska gdzieś głęboko na poziomie pamięci komórkowej pamięta, że była konstruktem imperialnym kiedyś i rywalem Rosji do miana dominującego państwa, dominującego organizmu państwowego w tym regionie, co z kolei wymusza na Rosjanach myślenie o neutralizacji nas. No i jeszcze jeden czynnik, o którym pan wspominał, jeśli chodzi o taki charakter Polaków, co może być naszym atutem, a nie wadą, to znaczy nasza nieprzewidywalność, prawda? Czego dowodem było m.in. cytowane przez pana Powstanie Warszawskie, do którego pan ma jednak krytyczny stosunek. Bardzo krytyczny, tak, to znaczy ja chciałem rozróżnić nieprzewidywalność z postrzeganiem nas jako nieprzewidywalnych. Ja bardzo bym chciał, żebyśmy w gruncie rzeczy nie byli nieprzewidywalni, bo potem właśnie dzieją się takie potworne tragedie jak Powstanie Warszawskie, tak?

To może być Szwecja, to może być Ukraina, to mogą być państwa bałtyckie, Rumunia czy nawet Turcja. To jest pewne rozwiązanie, ale trzeba powiedzieć, że są naturalne ograniczenia takich sojuszy, na przykład Nazwano to dawniej Finlandyzacją, prawda? Tak, tylko że Finlandia nie znajduje się w tak ważnym miejscu na mapie jak my niestety i nie jest potencjalnie rywalem Rosji do dominacji w regionie. A to sprawia, że Rosjanie w swoim dobrze pamiętym interesie mogliby chcieć od nas czegoś więcej niż tylko to.

Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.