Miller: Prezydent chce maksymalnie szkodzić rządowi
"Prezydent będzie realizował własny punkt widzenia i nie sądzę, aby uznał stanowisko rządu za jakąś instrukcję, z której powinien czerpać swoją wiedzę" – mówił Leszek Miller na temat wizyty Karola Nawrockiego w USA w Rozmowie o 7:00 w Radiu RMF 24. Jak zaznaczył, nie jest to zdrowa sytuacja, ale trzeba zdawać sobie sprawę, że prezydent i premier będą jeszcze przez co najmniej dwa lata w ostrym zwarciu i ostrej rywalizacji.
Ale ja rozumiem, że mówimy o narracji tego typu, że za chwilę czołgi rosyjskie staną na Bugu. Taka jest narracja. I w to pan nie wierzy? Nawiasem mówiąc, One, czołgi rosyjskie, nie muszą stawać na Bugu, bo my graniczymy z Rosją. Przecież 200 kilometrów granicy z obwodem kaliningradzkim to jest Rosja. i jakoś na tej granicy nikt nas nie atakuje, prawda? Nie słyszałem w każdym razie, żeby tam były jakieś incydenty graniczne. Panie premierze, nie będę od pana wymagał recenzowania dzisiejszej lewicy, bo wiem, że pan tego nie lubi, ale chciałem pana zapytać, co się panu podoba w Konfederacji?
Ja nie patrzę na partie pod kątem, co mi się podoba, a co nie, na żadną partię. Ja uważam, że partia na scenie politycznej jest dotąd, dopóki jest zapotrzebowanie społeczne. Rozumiem, że jest zapotrzebowanie społeczne na Konfederację, wobec tego przyjmuję to do wiadomości i bardzo chętnie spotkam się z innym ugrupowaniem, która ma swoich przedstawicieli w Sejmie, bo to oznacza, że jest na nie zapotrzebowanie społeczne. A pan uważa, że to dobrze, że jest zapotrzebowanie społeczne na hasło, jakie głosi chociażby Konfederacja? A jakie hasło pan ma na myśli? Bo jak ja byłem na tym spotkaniu w Łodzi, to ja nie usłyszałem nic takiego, co... byłoby jakimś hasłem zagrażającym Polsce.
Traktuje to spotkanie, o którym rozmawiamy, rzecz jasna o spotkaniu na piwie z Mencenem, troszkę jako spotkanie nieformalne. Tam się pojawiały pewne zdania, których też nie chcę powtarzać. Pewnie pan wie o czym mówię, nawiązuje trochę do pańskich sformułowań o polityce Izraela, chociażby. Ale ja to mówię publicznie, mogę to panu powtórzyć, że nie ma problemu. Rozumiem. Natomiast chciałem panu zapytać, czy pan uważa, czy zagrożeniem dla polskiej sceny politycznej jest Konfederacja, czy na przykład jest Grzegorz Braun? No nie, Grzegorz Braun to jest coś innego. Jak pan widzi, nie ma go w polskim Sejmie, ale... Jeszcze, pan widzi wyniki. Te ostatnie są słabsze rzeczywiście. Widzę wyniki, oczywiście, że widzę wyniki.
I nic nie zrobimy na to, jeżeli... Grzegorz Braun ze swoim ugrupowaniem zostanie wybrany do Sejmu. Natomiast ja nie porównuję Konfederacji z Grzegorzem Braunem. Zresztą gdyby można było porównywać, to Braun by na przykład był na czele Konfederacji. A pańskim zdaniem to Konfederacja będzie tym młodszym partnerem przyszłej koalicji z PiS-em? Czy to być może PiS będzie młodszym partnerem Konfederacji Polskiej? Proszę Pana, nie wiem, ale jak Pan oglądał to spotkanie, co się tam rzuciło w oczy? Tam było mnóstwo młodych ludzi, tak około trzydziestki, dwudziestki.
I przecież oni tam nie przyszli, bo ktoś im kazał, nie zostali zwiezieni autokarami. Przyszli, bo chcieli zobaczyć, posłuchać, przekonać się i tak dalej. Ale wygląda na to, że ci ludzie w przyszłości będą współrządzić z Polską. I trzeba to przyjąć do wiadomości i jakoś pracować z nimi. To znaczy nie obrażać się, nie machać ręką na to, co oni myślą, co oni mówią, tylko z nimi dyskutować. Tak rozumiem swój pobyt w Łodzi. A czy będą w sojuszu z PiS-em? Nie mam pojęcia. PiS zdaje się w tej chwili patrzy z ukosa na Konfederację. Zdecydowanie. Bardzo panu dziękuję za to spotkanie, panie premierze. Leszek Miller był razem z nami w Radiu RMF24 w rozmowie o siódmej.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.