Miller: Prezydent chce maksymalnie szkodzić rządowi
"Prezydent będzie realizował własny punkt widzenia i nie sądzę, aby uznał stanowisko rządu za jakąś instrukcję, z której powinien czerpać swoją wiedzę" – mówił Leszek Miller na temat wizyty Karola Nawrockiego w USA w Rozmowie o 7:00 w Radiu RMF 24. Jak zaznaczył, nie jest to zdrowa sytuacja, ale trzeba zdawać sobie sprawę, że prezydent i premier będą jeszcze przez co najmniej dwa lata w ostrym zwarciu i ostrej rywalizacji.
W każdym razie myślę, że nawet nie będzie próbował. To będzie robił to metodą faktów dokonanych, tak jak robił PiS za kadencję Andrzeja Dudy. PiS próbował zmieniać Konstytucję za pomocą ustaw, to znaczy uchwalał ustawy, które były sprzeczne z Konstytucją, ale wchodziły w życie. A w tym działaniu kto więcej ma do stracenia, kto więcej ma do zyskania? Pałac prezydencki czy Kancelaria Premiera? Prezydent ma więcej czasu, bo ma zapewnione dwie kadencje. Natomiast rząd ma przed sobą dwa lata i za dwa lata będzie miał bardzo twardy sprawdzian. Ale generalnie rzecz biorąc rząd dysponuje większą władzą niż prezydent.
Jest tylko pytanie, czy będzie chciał tej władzy użyć, bo w kadencji Andrzeja Dudy rząd raczej nie posuwał się tak daleko, żeby mógł powiedzieć, iż chciał użyć pełnię władzy w kontaktach z prezydentem. Oglądałem pańskie spotkanie ze Sławomirem Męcenem na piwie te kilka dni temu. Pan tam przytaczał anegdotę, jak poszedł pan i rozmawiał z Aleksandrem Kwaśniewskim, który proponował swojego ministra, albo chciał w jakiś sposób wpłynąć na obsadę stanowiska ministerialnego. I pan wtedy, cytuję, powiedział w ten sposób, Oluś, przecież ty nic nie możesz. To dzisiaj by pan tak powiedział do prezydenta? Karol, przecież ty nic nie możesz. Ja panie, potrzebnie to powiedziałem, dlatego że prezydent słusznie się żachnął, dlatego że prezydent jednak coś może.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.