Machiaweliczny Lope Martin
W "Rozbitkach Pacyfiku" szekspirowska tragedia non-fiction oparta na relacji prostego żołnierza - Juana Martineza.
Najnowsza Rozbitkowie Pacyfiku ukaże się wiosną przyszłego roku i stanowi punkt odniesienia tego cyklu audycji. Dzień dobry. Dzień dobry. W poprzednich audycjach opowiadaliśmy o nieudanych próbach stworzenia przez Hiszpanów swoich przyczółków u wybrzeży Azji. Nic więc dziwnego, że na ponad 20 lat zarzucono te pomysły. Dopiero zmiana generacyjna spowodowała zmianę tego zapatrywania. Nowe pokolenie musiało się wykazać? Być może nawet nie chodziło o to, że chciało się wykazać, tylko miało trochę inne podejście do samego projektu założenia jakichś placówek handlowych czy kolonii na zachodnim Pacyfiku. Wcześniej myślano w kategoriach konkwisty, podboju, a teraz zaczęto planować to bardziej systematycznie. A wszystko zaczęło się właściwie od Juana Pablo de Carriona, awanturnika, który miał szczęście powrócić z wyprawy Villalobosa, o której mówiliśmy dwa tygodnie temu, wyprawy, z której niewielu powróciło żywych.
On jednak powrócił i widział na Zachodnim Pacyfiku coś, co go bardzo zainteresowało, a mianowicie nie tylko Wyspy Moluckie, czyli Wyspy Korzenne, ale widział te wyspy, które Villalobos określił mianem Filipiny. Zaczął przekonywać nowego Wicekróla Meksyku, który z kolei był urzędnikiem swobodnie dysponującym państwowymi pieniędzmi, zresztą to jest chyba normalna cecha urzędników, że nie swoje pieniądze wydają nadzwyczaj szczodrze, zaczął przekonywać go do tego, że można by powrócić do zarzuconego na dwie dekady projektu kolonizacji tamtych wysp i co więcej, nie trzeba już uderzać na Moluki, ponieważ było jasne, że Moluki należą do Portugalii. Ale być może udałoby się jednak zdobyć tam jakiś przyczółek właśnie na tych wyspach filipińskich, które nie są daleko od Moluków, są blisko wybrzeża Chin, w związku z czym dają szansę na jakiś udany handel.
To był naprawdę gigantyczny statek i do niego dołączono kolejnych apostołów. Następne statki, które miały płynąć nosiły nazwy San Pablo, Święty Paweł, San Juan, Święty Jan i San Lukas, Święty Łukasz. I te cztery statki Na których zmieszczono ponad 400 ludzi, w tym nie tylko marynarzy, ale też żołnierzy, duchownych, służbę. Te statki były gotowe do drogi już pod koniec 1564 roku, a więc dwie dekady po nieudanej wyprawie Villalobosa. Całą wyprawą dowodzi Miguel López de Legazpi. Statki są różne nie tylko pod względem wielkości i wyglądu, ale też prędkości. No i jak to zwykle bywa w tamtych czasach, jeden z nich odłącza się od pozostałych podczas burzy.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Juan Martínez opowiada o swoich doświadczeniach jako rozbitek i wprowadza w temat opowieści o Lope Martineze.
Dyskusja na temat nowych planów Hiszpanów do kolonizacji zachodniego Pacyfiku i role Juan de Carriona.
Opis szczegółów podróży San Lucasa, jego doświadczeń i opisy zaznaków.
Wątpliwości co do prawdziwości opowieści Arellano i Lope Martina i dyskusje nad ich podróże.
Opowieść Arellano i Lope Martina o próbach odnalezienia reszty wyprawy i defraudacji.
Opis sytuacji na San Jeronimo, bunt na pokładzie i role Lope Martina w spowodowaniu konfliktów.
Szczegóły konfliktu, buntu i śmierci na pokładzie San Jeronimo.
Lope Martin zostaje ostatecznie zdradzony przez swoich sojuszników i znikne z atolu. Profesor Damian Leszczyński omawia teorie dotyczące jego losu.
Podsumowanie rozmowy i dziękowania gości i słuchaczy.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.