Mentionsy Mentionsy
Reportaż Radia Lublin
Reportaż Radia Lublin

Mariusz Kamiński "Marynarz Dzidek"

07.06.2026 ·40 min 32 s · 11 rozdziałów

Historiaporucznika Mariana Tadeusza Mokrskiego nierozerwalnie łączy się zlosami legendarnego okrętu ORP „Orzeł”. To właśnie jegoniezwykłe umiejętności nawigacyjne umożliwiły brawurowąucieczkę „Orła” z internowania w estońskim Tallinie. GdyEstończycy odebrali załodze wszystkie pomoce nawigacyjne, porucznikMokrski własnoręcznie wyrysował z pamięci i na podstawie spisulatarń nową mapę Bałtyku i cieśnin, co pozwoliło bezpieczniedoprowadzić okręt do Wielkiej Brytanii. Ten pochodzący z Lublinamłody oficer, który zaginął w 1940 roku wraz z załogąjednostki, był postacią o wielu talentach. Przez lata zapomniany,miał na koncie sporo ciekawych historii – był szkolnym prymusem ozdecydowanym charakterze, świetnie rysował, a jako student zagrałnawet epizod w przedwojennym filmie. W osoatnich latach pamięć onim powoli wraca dzięki lokalnym inicjatywom i zachowanymwspomnieniom do niedawna żyjących jeszcze jego krewnych.

0:00 · Wprowadzenie i historia przybycia do Lublina 1

Lublin. Jedno z najbardziej uczęszczanych rąd w mieście. Położone w dzielnicy LSM u zbiegu ulic Filaretów i Tomaszazana. W 2007 roku na podstawie uchwały Rady Miasta otrzymało nazwę na cześć porucznika Mariana Tadeusza Mokrskiego. To właśnie tu postanowiłem rozpocząć opowieść o jego losach. Zapytać przychodniów kim był, czy coś o nim wiedzą? Nie wiem. Jeszcze słyszę. Muszę zobaczyć w internecie i będę wiedzieć wszystko. Nic mi o nim nie wiadomo. Ja jestem świadkiem jehowy. Z wojskiem, z polityką nigdy nie chciałem mieć nic z tego. Porucznik pewnie z wyklętych, któryś tam po kolei.

1:23 · Dziennikarz i historia Mokrskiego 7

Jan Krawczyński. Pochodził z Chełma. Akurat się tak złożyło, że jego bratanice mieszkały u mnie na stacji. Znaczy nie u mnie, tylko u moich rodziców. Okazało się, że był marynarzem, który pływał właśnie na ORP Orzeł i który jeden z nielicznych przeżył. Znałem film już wcześniej, bo w okresie PRL-u był nakręcony film o RP Orzeł, że była to powiedzmy załoga bardzo zdyscyplinowana, honorowa i patriotyczna. No i przy kolacji dowiedziałem się, że był taki młody porucznik, no wtedy nazwiska nie kojarzyłem, no ale dowiedziałem się, że był z Lublina. Tyle z tamtego okresu wiadomości na temat tego młodego porucznika Mokrskiego się dowiedziałem.

Akurat mój syn był w drugiej klasie. W XI gimnazjum padła decyzja o nadaniu imienia wśród kilku kandydatów na patrona szkoły. Ten kandydat, którego ja zaproponowałem, czyli porucznika marynarki Mariana Mokrskiego został wybrany przez społeczność szkolną na patrona. Dzień dobry Pani Dyrektor. Mariola Krawczyk w 2002 roku, kiedy gimnazjum nr 11 w Lublinie otrzymywało imię porucznika marynarki Tadeusza Mokrskiego przygotowywała uroczystość. On jest niezwykłą postacią dla młodych ludzi w takim wieku wcześniej gimnazjalnym, no bo był bardzo przystojny, bardzo podobał się dziewczynom, świetnie tańczył, ale do tego był ogromnym patriotą.

Może dlatego, kiedy był taki plebiscyt na człowieka roku, plebiscyt internetowy, A kiedy to było? 2015? Ogólnolubelska ranga. Każdy mógł zgłosić kandydata. Gimnazjum zgłosiło swojego patrona oczywiście. To młodzi ludzie spowodowali, że to Mokrski został człowiekiem roku. Do niedawna ta postać nie była w ogóle znana. Nie wiedzieliśmy wiele o niej. Taka mała publikacja nazywa się Orzeł z Lublina i tę publikację wydały Panie Nauczycielki Gimnazjum nr 11. Rzesza osób pracowała nad stworzeniem planu Lublina z lubelskimi śladami Mokrskiego. Tu wszystko jest opisane, jakie to są miejsca.

Zamońska 21, tu przychodzi na świat Marian Tadeusz Mokrski. Tu umiera w 1933 roku jego ojciec Stanisław. Numer 2 na mapie to drugie liceum ogólnokształcące imienia Hetmana Jana Zamońskiego. Dawniej prywatne męskie gimnazjum i przy niej ulica Ogrodowa. Tę szkołę Marian Tadeusz Mokrski ukończył w roku 1933 z wynikiem bardzo dobrym. Pamięć i podtrzymanie jego osoby gdzieś tam we mnie jest. Jak byłem w liceum imienia Zamoyskiego, organizowaliśmy taką akcję Ogrody Sztuk. Jedna z edycji tego happeningu była poświęcona właśnie Marianowi Mokrskiemu.

Wtedy też zaczął funkcjonować w tej szkole. Wcześniej był może troszeczkę zapomniany. Paweł Jarmoł jest absolwentem liceum imienia Hetmana Zamojskiego w Lublinie. Odnaleźliśmy jego świadectwa, bardzo dobre zresztą. Odkopaliśmy też kilka historyjek ze szkoły, jego duszę w sumie. Jedną z tych historii na pewno jest to, moja ulubiona chyba zresztą, że miał drugą lokatę w szkole. Dlaczego nie pierwszą? Ponieważ był wielkim patriotą już za młodu i jeden z jego kolegów obraził Piłsudskiego. No a tam Marian Tadeusz Mokrski po prostu dał mu w twarz, przez co zachowanie nie pozwoliło na to, żeby był pierwszy w szkole. To świadczy już naprawdę o świadomości przede wszystkim bycia Polakiem.

Gdy był ten happening właśnie Ogrody Sztuk, zbierałem różne informacje na jego temat. Poszedłem do gimnazjum jego imienia, czyli do mojego starego gimnazjum. Rozmawiałem z dyrekcją, z polonistkami, z paniami z biblioteki, które przekazywały mi informacje, gdzieś różne nagrania, filmy. A oglądałeś filmy Rapsodia Bałtyku? Mokrski tam występuje, ale przez kilka sekund dosłownie. Co takiego? To prawdopodobnie jedyne nagranie, gdzie możemy usłyszeć głos Mariana Mokrskiego. Słowa, co za głupie kawały, wypowiedziane w filmie z 1935 roku w reżyserii Leonarda Buczkowskiego, późniejszego reżysera filmu Orzeł.

Marian Tadeusz Mokrski, kiedy zagrał ten epizod w Towarzystwie Gwiazd Przedwojennego Kina, Adama Brodzisza, Mieczysława Cybulskiego czy Jerzego Mara, był studentem podchorążówki. Marian Tadeusz Mokrski nazywany był w domu i u kolegów dzidkiem. Gimnazjum Zamoyskiego ukończył w 1933 roku. Moja mama i jego ojciec byli rodzeństwem. Kilka lat temu o Marianie Tadeuszu Mokrskim rozmawiałem z nieżyjącą już dzisiaj, należącą do Zakonu Urszulanek, siostrą Barbarą Zofią Augustyńską.

7:41 · Rodzina i okoliczności śmierci 1

2 lipca 1933 roku został przyjęty na Wydział Morski Szkoły Podchorążych Marynarki Wojennej w Toruniu. Niestety jego ojciec zmarł w 1933 roku na zapalenie płuc. Wówczas rodzina musiała zmierzyć się z losem. Matka i dwie starsze siostry, które studiowały, podjęły pracę. Na szczęście Marian jako prymus otrzymał pełne stypendium. Wtedy też, jak wspominał wcześniej Marek Korzonek, Mokrski popłynął w rejs dookoła świata. Siostrzenica Mokrskiego wspomina, ogromnie kochał swoją matkę i często do niej pisał. Z każdego rejsu przywoził swoim skarbom, tak nazywał matkę i cztery siostry, prezenty i pamiątki.

11:10 · Kariera i zainteresowania 2

To z listów jego rzeczywiście wynika, z ilości też listów jakie zostały zgromadzone i można z nich to wyczytać. Rysował, takie miał umiejętności Mokrski. Można powiedzieć, że plastycznie był bardzo uzdolniony, także te umiejętności manualne pewnie mu pomogły w tej pracy zawodowej. Mieliśmy tutaj parę lat temu do dyspozycji jeden z czterech albumów. Albumy ze zdjęciami, nie tylko. I tam ciekawostka taka to jest to, że Mokrski się okazuje, że był utalentowanym też artystą, bowiem tak zwane winietki w tych albumach były. No trzy zatonęły już na ORP Orzeł, a jeden ten, z którego my żeśmy tu mieli sposobność oglądać, to był już nie pamiętam na jakim okręcie, na burzy chyba.

Jak opływali dookoła świata, to on zdjęcia robił i przeozdabiał chociażby takimi winietkami, które sam własnoręcznie wycinał z papieru i tak dalej. Zdjęcia, które pokazują jego oddawane skoki do wody z trampoliny są, powiedzmy, no niesamowite, że to jest człowiek super wysportowany. Dowiedziałem się również też, że jako młody porucznik prowadził drużynę harcerską w Gdańsku i tu właśnie też był harcerzem w liceum Zamońskiego. Też posiadaliśmy tutaj zdjęcie, gdzie przyjeżdżał na przepustkę do Lublina z najbliższym przyjacielem. Jest to zdjęcie Jerzym Hendingerem, który mieszkał, bo już nie żyje, w Kanadzie. Jerzy Hendinger uczęszczał do liceum Staszica w Lublinie przed wojną i razem z Mokrskim wylądowali w szkole w Toruniu, na tej szkole kadetów.

16:14 · Znalezienie narzeczonej 5

Młody oficer służył na ORP Burza, Wicher i Wilk. Marzył jednak o przydziale na najnowocześniejszy polski okręt podwodny. Dar narodu ORP Orzeł. Pisał do narzeczonej. Westchnij czasami, aby mnie przydzielili do orła. Jak przyjdzie do kraju. Tak mi na tym zależy. Miał narzeczoną tak i mieli się pobrać, ale niestety wojna wybuchła. Co się z nią później stało, to nie wiem. Historię związku Mariana Mokrskiego i jego narzeczonej kilka lat temu starały się poznać nauczycielki z gimnazjum numer 11.

Urszula Dolińska i Małgorzata Kącka. Narzeczona Mokrskiego Teresa Majewska. Wiem, że jakiś czas utrzymywał z nią kontakty, a później po wyjeździe do Anglii te kontakty trochę się urwały. No i w sumie nie znamy dalszych losów po II wojnie światowej. Te listy są dostępne w książce, którą napisał Jerzy Pertek o kręcior P. Orzeł. Z tych listów, jakie można wyciągnąć wnioski? Jakim człowiekiem był porusznik Mokrski? Wydaje mi się, że był człowiekiem bardzo emocjonalnym. Reagował bardzo spontanicznie. Wydaje się, że był człowiekiem bardzo kochającym ojczyznę. Spokojnie możemy go nazwać patriotą. Był też bardzo dowcipny. No i z tych jego listów bije inteligencja. Naprawdę wybitny człowiek.

Po paru latach pojawiły się nowe informacje. Zupełnie niedawno nauczyciele, nasi nauczycielki, zwłaszcza takie dwie są bardzo aktywne, odkryły kontakt do narzeczonej Mariana Tadeusza Mokrskiego, Teresy Majewskiej. Okazało się, że wyszła za mąż również za wojskowego, no może nie był to marynarz, ale otwiera się nowa przestrzeń, nowa historia nawet na książkę, niezwykła historia miłości trudnej, wojennej. Ja mam nadzieję, że nasze panie opiszą tę historię, że dotrą do tych listów. Podobno jest to kopalnia ogromnej wiedzy o Mokrskim, to listy jego do narzeczonej i odwrotnie. Wiem, że rodzina zgromadziła te listy. Być może uda nam się uzyskać informacje z tych listów.

Dlatego to jest ta wielka niewiadoma, wielki znak zapytania i to działanie, które przed nami jest. Jestem pewna, że ono się ziści. Bo co się stało z tą narzeczoną? Teraz zmarła, ale jej rodzina żyje. Z tych listów coś wynika, że ona tęskniła za tym Mokrzkiem? Jak najbardziej, proszę pana, tylko my nie mamy dostępu jeszcze do tych listów. Są prowadzone rozmowy na ten temat z rodziną właśnie narzeczonej i miejmy nadzieję, że te listy, no nie w postaci dokumentów, ale przynajmniej uda nam się zeskanować, żeby uzyskać jakieś informacje dotyczące tej historii, także na pewno nam się to uda. Jestem tego pewna, że tak będzie. Wróćmy do losów Mariana Tadeusza Mokrskiego. 1 maja 1939 r. marzenie o służbie się spełniło.

Podporucznik Mokrski został oficerem nawigacyjnym na upragnionym okręcie podwodnym ORP Orzeł. Jak dowiedzieliśmy się, że on sobie wybrał marynarzkę wojenną i na okręcie podwodnym, to wszyscy się dziwili w rodzinie, że się nie boi, jaki on ważny. Lubił zawsze pływać, lubił wodę. Film i książka jeszcze też jest o Orle. I to jedno i drugie, to u nas to było czytane, bośmy wszyscy byli ciekawi, jak to wyglądało w jego życie, bo właśnie za jego życia tak specjalnie się nie mówiło, to było normalne. Poszedł do marynarki, był dobrym nawigatorem i zginął. Także wie pan, to dopiero potem rozdmuchano, zrobiono z niego wielkiego bohatera.

19:44 · Wojna i ucieczka ORP Orzeł 2

Niestety, naciski dyplomacji niemieckiej odniosły dramatyczny dla Polaków skutek. Jednostkę internowano, gwałcąc wszelkie prawa międzynarodowe. Orzeł został rozbrojony i pozbawiony urządzeń nawigacyjnych. Nie mogąc pogodzić się z tą haniebną zdradą, polscy marynarze podjęli ryzykowną decyzję o ucieczce orła. Tak opisywał ją Marian Mokrski w liście do przyjaciela Jerzego Heddingera. Pewnego wieczora zgasło światło w całym porcie i to było naszym natchnieniem w myśli o ucieczce z całym okrętem. Nie mieliśmy już ani map, ani uzbrojenia prócz sześciu torped na dziobie. Wypłynęliśmy zabierając tego chama z centrali i wartownika estańskiego z molo.

Sam, dumny jak paw, musiałem usta otwierać, żeby mnie nie rozdeło, ale mało kiedy w życiu byłem tak szczęśliwy. 14 października 1939 roku polski okręt podwodny dotarł do Anglii. Czym była zasługa Mokrskiego? Dlaczego wszedł do takiego pocztu wielkich Lublinian? W czasie wojny opracował na tym okręcie plany Bałtyku i Morza Północnego, dzięki czemu doszła do skutku ta wielka ucieczka, wielka epopeja morska, śledzona przez cały ówczesny, wojujący z Niemcami świat. I to on jest autorem map, które tam w historii map świata zaleczano sobie do pierwszej, najważniejszej dziesiątki.

24:36 · Wojna i ucieczka ORP Orzeł (ciąg) 3

Niezwykłe kompetencje i odpowiedzialność Mariana Tadeusza Mokrskiego docenił generał Sikorski. 6 listopada odznaczył go Krzyżem Walecznych. Wyremontowany orzeł zaczął pływać na samodzielne patrole. 4 kwietnia 1940 roku zatopił niemiecki statek Rio de Janeiro. Torpedę odpalił prawdopodobnie Mokrski. 3 maja awansowano go do stopnia porucznika marynarki. 23 maja polski okręt wyruszył na swój ostatni patrol w rejonie cieśniny Skagerrak.

Pamięta pani, jak się dowiedzieliście, że orzeł zaginął? Och, to była wtedy naprawdę, wszyscy ryczeli. Cały dom był pełen łez, naprawdę. Był taki lubiany w rodzinie bardzo. Taka wola Boża. Rodzina jego mieszkała tutaj w Lublinie i w czasie okupacji cała rodzina cioci mojej, matki Mariana, wyjechała do Gdyni, bo tam jedna z sióstr wyszła tam w zamąż, zabrała rodzinę stąd, z Lublina. Kontakt się urwał. Było wielkie przeżycie, bo to jednak bardzo bliski z rodzin, jeśli chodzi o nas, no już nie mówiąc o.

Ojciec już nie żył jego, ale matka, te cztery siostry i ta narzeczona, no to bardzo to przeżyli. Ale o takich rzeczach nawet w ten czas się za bardzo nie mówiło, bo to było za bolesne. Po 1956 roku Bliźniacy Okręt, podwodny sęp Bliźniaczy Orła, był udostępniany do zwiedzania w czasie Święta Morza w czerwcu. Stawaliśmy zawsze przy Molo w Sopocie i któregoś tam dnia rano przyjechała starsza pani, przedstawiła się, że nazywa się Mokrska, jest matka oficera, który zginął na Orle i chciała zobaczyć w jakich warunkach on pełnił służbę, jak ten okno w środku wygląda, żeby po prostu przypomnieć sobie syna.

31:08 · Szkoła i pamięć o Mokrskim 4

Odnaleźć orła Santi, wyprawa, prawda, to jest jedna z wypraw, bo parę instytucji organizuje takie wyprawy. Za każdym razem, kiedy ta wyprawa jest organizowana, czekam na wynik tej wyprawy z takim utęsknieniem. I w momencie, kiedy organizowaliśmy setną rocznicę urodzin Mokrskiego, to w tym okresie między innymi była organizowana ta wyprawa w poszukiwaniu orła również. I tak miałam nadzieję, że przyjdzie taki moment, kiedy dostanę telefon od nich, że uwaga, znaleźliśmy orła i oni wtedy do nas przyjeżdżają z tymi informacjami. To było niezwykłe i jest niezwykłe, bo dalej śledzę oczywiście te informacje dotyczące wypraw. Panowie, oczywiście też z nimi kontakt zadzierzgnęliśmy, przygotowywali tutaj wystawy, dostawałam specjalne od nich zdjęcia z tych wypraw w poszukiwaniu orła.

I byli z nami w kontakcie. Niestety nie odwiedzili nas nigdy, ale ja właśnie liczyłam na to, że jak oni już wreszcie tego orła znajdą, to ja ich natychmiast tutaj do szkoły zapraszam. I to jest niezwykłe spotkanie takie dla młodzieży i dla nas wszystkich pasjonujące. W momencie, kiedy bardzo zaangażowaliśmy się w okazji setnej rocznicy jego urodzin, to wtedy odkryliśmy wiele nowych obszarów z jego życia, z życia jego rodziny. Trzeba tutaj wymienić ulicę 3 Maja 22. Tu od 1938 roku mieszka matka i siostra Mariana Tadeusza, zaś po wojnie również kuzynki. Kamienica z 1911 roku jest perełką architektury, jest zabytkiem i właśnie na fasadzie tej kamienicy dzięki inicjatywie gimnazjum została umieszczona tablica pamiątkowa poświęcona Mokrskiemu.

O rondzie już mówiłam. Jest to rondo przy zbiegu ulic Zana i Filaretów. I ta nazwa została nadana uchwałą Rady Miasta, ale też z inicjatywy Gimnazjum nr 11. Ja bym powiedziała, że nasze działania były zakrojone na szeroką skalę. Nawet w Sejmie było wystąpienie poselskie dotyczące porucznika marynarki Mariana Tadeusza Mokrskiego. Jako pierwsze oświadczenie wygłosi Pan Poseł Lech Sprawka, Prawo i Sprawiedliwość. Panie Marszałku, Wysoka Izbo. Jedyny życia rejs. Za przyjaciela mieli sztorm i ciemną toń Bałtyku. Poznali twardej służby smak od Gdyni do Narwiku. Są to słowa pierwszej strofy hymnu szkolnego Gimnazjum nr 11 w Lublinie, które podejmuje wysiłki na rzecz popularyzacji pamięci o poruczniku.

W każdą rocznicę nadania imienia obchodzone jest święto szkoły. Elementy marynarskie znajdują się w logo szkoły, a marynarski kołnierz jest częścią galowego stroju uczniowskiego. Szkoła współpracuje z dowództwem Dywizjonu Okrętów Podwodnych wraz z dowództwem współczesnego RP Orzeł. Co roku gimnazjalna morska drużyna z sukcesami bierze udział w organizowanym w Świnoujściu Wieloboju Morskim o Złotą Kotwicę dowódcy marynarki wojennej w ramach projektu Miasta Okręty. Uczniowie opiekują się grobowcem rodziny Mokrskich. Dzięki kontaktom z rodziną patrona sporządzone zostało drzewo genealogiczne rodu Mokrskich oraz mapa lubelskich miejsc związanych z osobą bohatera. Przedstawione w formie oświadczenia poselskiego tej formy działalności wychowawczej Gimnazjum nr 11 w Lublinie jest podziękowaniem dla społeczności szkolnej za kształtowanie tak oczekiwanych

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.