Małgorzata Sawicka "Zacny żywot marszałka Mikołaja"
Mikołaj Sienicki zwany „Polskim Demostenesem” był wybitnym politykiem w XVI wieku, a mimo to został skazany na zapomnienie, bo potomni uznali go za heretyka. Żył wczasach panowania Zygmunta Augusta, gdy kształtowała się demokracja szlachecka, a cieszył się takim poważaniem wśród posłów, że aż 9 razy został wybrany marszałkiem sejmu. O wyjątkowym, ponadczasowym znaczeniu podejmowanych przez szlachtę uchwał świadczy to, że aż dwa dokumenty sejmowe z tamtych czasów, naktórych znajduje się jego podpis, zostały w XXI wieku wpisane na listę UNESCO Pamięć Świata. O przywrócenie pamięci, odtworzenie życia Mikołaja starają się mieszkańcy Siennicy Różanej, gdzie się urodził i Bończy, gdzie został pochowany w kościele przez niego ufundowanym. O jegozasługach dla polskiej myśli politycznej z czasów Renesansu opowiada w reportażu pani Monika Nagowska, autorka książki „Mikołaj Sienicki i Rzeczpospolita jego czasów” i szukający dowodów na pokrewieństwo z Mikołajempan Tomasz Sienicki.Realizacja akustyczna reportażu: Piotr Król
We wszystkich najważniejszych dla Mikołaja miejscach ja nakręciłem krótkie filmiki i na każdym tym filmiku śpiewam. Także śpiewam w Siennicy Różanej, gdzie on się urodził, śpiewam w Krasnym Stawie, gdzie on uczęszczał do szkoły jako chłopiec i śpiewam w kościele w Bończy, który on ufundował i w którym jest pochowany. Pan Tomasz Sienicki, trochę romantyk i kolekcjoner, trochę architekt i malarz, trochę poeta, bard i chórzysta. Kiedyś kapitan jachtów morskich, dziś strażnik przepraw promowych na Wiśle w randze młodszego żeglarza. Ale przede wszystkim to historyk amator i tropiciel śladów swoich przodków także z okolic Siennicy Różanej i Bończy.
w jakim go Mikołaj postawił minęło 500 lat, ale mniej więcej na pewno stoi na tym samym miejscu i bryła jest podobna. Mikołaj Sienicki ufundował ten kościół w latach 70. XVI wieku jako zbór kalwiński i tutaj też został pochowany i również jego małżonka. O tutaj, właśnie w tym miejscu pod zakrystią była krypta grobowa. Przykryta piękną płytą marmurową. Znam świadków, którzy jeszcze dostawali się do tej krypty i bawili się kosteczkami. Rozmawiałem z takimi starszymi ludźmi. Potem jeden z księży postanowił zabetonować wejście do krypty.
Natomiast jedno stało się dobrze. Tu była płyta nagrobna zamontowana w podłodze. Ludzie po niej chodzili, ona się wycierała, zużywała. Tę płytę wielkości drzwi, czarny, mały, powieszono tutaj na ścianie. I czytamy od góry. Nicolao Sienicki de Bucza, czyli Mikołaj Sienicki z Bończy. Subcamerairo Helmensis, czyli Podkomorzy Chełmski. Capiet Arnogursis, czyli Starosta Tarnogórski. A tutaj Barbara, D. Konar, czyli Barbara Skonar Słupecka.
Tutaj coś o jego synach, że z powodu miłości tą rzecz ufundowali, a tutaj są zasługi Mikołaja. Tylko ten tekst napisany starą łaciną, z błędami, nikt do tej pory go dokładnie nie rozszyfrował. Na naszych terenach w ziemi chełmskiej, dawnej ziemi chełmskiej, czyli można powiedzieć w Sienicy Różanej, w Bończy, w Surchowie, wiedziano kim jest Mikołaj Sienicki, znano jego dokonania, natomiast wiedziano o nim niewiele stosunkowo.
I czasopisma artystyczne Nestor w 2022 roku ogłosiło rok Mikołaja Sienickiego. Wówczas to zwrócił się do mnie redaktor naczelny tego pisma, Andrzej Dawid Misiura i po prostu zaproponował napisz coś na ten temat. To był jakby początek pracy nad poszukiwaniem informacji o Mikołaju Sienickim i pierwsze artykuły się ukazały w czasopiśmie artystycznym Nestor, a dopiero potem powstała książka. Pani Monika Nagowska jest bibliotekarzem z zawodu i zamiłowania, a pracuje w Zespole Szkół Centrum Kształcenia Rolniczego w Siennicy Różanej. Pisze wiersze i poradniki dla nauczycieli. Maluje olejne pejzaże, kolekcjonuje rzeźby aniołów, stare karty pocztowe.
Jest miłośniczką literatury i sztuki, a także zgłębia historię regionu. W książce Mikołaj Sienicki i Rzeczpospolita jego czasów przedstawia postać wybitnego w czasach renesansu polityka, którego obywatelska postawa, kultura prowadzenia dysput sejmowych i determinacja przy wprowadzaniu porządku prawnego w Polsce może z powodzeniem służyć dzisiejszym posłom za wzór do naśladowania. Im bardziej poznawałam tę postać, to okazywało się, że on jest naprawdę kimś niezwykłym. Książka jest bardzo gruba, ładnie oprawiona, ma granatową, twardą okładkę.
Jest bardzo duża ilość rycin, kopii drzeworytów. Mówiąc jej objętość, czyli te nieco ponad 500 stron, troszeczkę może było zaskoczeniem, bo wydawało się, że o samym Mikołaju Sienickim nie można napisać aż tak dużo. Ale książka składa się z dwóch części. Pierwsza część to szkic biograficzny, właśnie poświęcony Sienickiemu, a druga to wybór jego mów sejmowych, jego trzech listów. I pierwszą motywacją moją było to, aby po prostu o nim tutaj nie zapomniano. których tutaj trochę przywiozłem. Fantastyczna robota, bardzo szybko zrobiona. Trzy lata to zajęło, zaledwie. Jak na taką książkę, to jest bardzo mało. To jest podziwu godne.
Ja mu na to, że myślę, że jakieś ślady są. A na poparcie tego przecież kilkanaście kilometrów stąd jest kościół z tego czasu ufundowany przez Mikoła Jasienickiego. Tak? A gdzie to? Nie wiedział pan dyrektor o tym. To była pierwsza wizyta. A druga wizyta była taka. Wszedłem i położyłem na stole medal Mikołaja Sienickiego. O ten, który jest na okładce książki pani Nagowskiej. O Mikołaj Sienicki z Rzeczpospolitego Czasu. Tu jest medal. Ale ten medal położyłem na biurku i nie mówiłem ani słowa. A, Mikołaj Sienicki, to ten, co się tutaj urodził.
Tak, ale proszę zobaczyć naddatę. 1521, a było to w roku 2021. O rany, to przecież równe 500 lat. To proszę pana, to my to ogłaszamy rok Mikołaja Sienickiego. I tak się to zaczęło. Pierwsze wydarzenie to był mój wykład dla Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Siennicy Różanej i była pani Monika Nagowska. Ja miałem do tego prezentację, obrazki i już miałem dosyć sporą wiedzę o Mikołaju Sienickim. I o ile wiem, to właśnie spowodowało, że ona się zainteresowała tą postacią i wzięła na siebie taką ogromną robotę, żeby jeszcze tą całą wiedzę uporządkować, pogłębić, zrobić z tego opracowanie takie naukowe.
Największą trudnością przy pisaniu książki było sprawdzanie informacji podanych przez innych autorów. Autorów, którzy są historykami i na pewno mają ogromną wiedzę, natomiast nie zawsze mieli dostęp do wszystkich źródeł i zdarzało się, że autorzy publikacji o Sienickim pisali rzeczy niesprawdzone. To było trudne, żeby to zweryfikować. Mam nadzieję, że mi się udało, chociaż w części, ale byłabym szczęśliwa, gdyby Mikołajem Sienickim zajęli się historycy z prawdziwego zdarzenia i zbadali jego działalność, jego mowy sejmowe. Byłoby to wspaniałe, gdyby powstała taka książka zawierająca tą głębną analizę tego, co uczynił w Rzeczypospolitej i tego, w jaki sposób to zrobił.
Nie zachował się żaden oryginalny wizerunek Mikołaja Sienickiego z czasów, gdy w XVI wieku formowała się demokracja w Rzeczpospolitej Szlacheckiej, a on miał duży wpływ na politykę państwa. Współcześnie próbują jego wygląd odtworzyć zarówno plastycy, jak i pisarze. Już, już, już. Anna Kowalska w swojej powieści Wójt Wolborski umieściła opis Mikołaja Sienickiego. Podkomorzy Chełmski Sienicki. Więcej miał powagi i surowości w twarzy niż wszystkie trzy persony duchowne razem wzięte.
Znany był na Sejmach jako świetny mówca. Znakomicie znał prawo rzymskie, a nie mniej dobrze Pismo Święte. Chętnie cytował Stary Testament. Był przyjacielem władzy królewskiej, byle ta na szlachcie, a nie na panach była oparta. Zwali go niektórzy Demostenesem dla energii i piękności wysłowienia, a także dla szczególnie żarliwej miłości Rzeczypospolitej. Czy wyobraża sobie Pani, że być może Siennicki podobny jest w jakiś sposób do swego kuzyna, Pana Tomasza Siennickiego?
No o pokrewieństwie świadczy właśnie podobieństwo tak naprawdę, bo jeżeli spojrzy się na Pana Tomasza Siennickiego, to praktycznie widzi się Mikołaja Siennickiego, to niezwykłe. Tym bardziej jak ubierze się w żupan, zawiesi u boku szable, wąsa podkręci, także daje wyobrażenie o tym, jak mógł wyglądać Mikołaj Sienicki. Jest taką żywą historią w XXI wieku. Nosi pan to samo nazwisko. Jakie pokrewieństwo wiąże pana z Mikołajem Siennickim, jeśli w ogóle? Trzeba by tutaj zacząć może obowo, jeśli pani pozwoli mi. początku moich bytności tutaj w Ziemi Chełmskiej. Ja się genealogią zainteresowałem w 2017 roku chyba i w internecie znalazłem grób Franciszka Sienickiego.
To był na pewno mój przodek, jest to udokumentowane. I przyjechałem tutaj właśnie, ten grób jest bardzo blisko stąd, w Trzeszczanach. Jest bardzo ładnie zachowany obelisk. Pochówek z 1899 roku. I od tego grobu pojechałem od razu do Bończy. Bo wiedziałem, że tam też jest jakiś grób jakiegoś Sienickiego. Jakiegoś Mikołaja Sienickiego. Niewiele wiedziałem wtedy o tej postaci. I teraz uderzyła mnie taka myśl. No dobrze, skoro ten jest pochowany w Trzeszczanach, a Mikołaj Sienicki... kilkanaście kilometrów stąd, to coś jest na rzeczy, prawda? I tu już zacząłem podejrzewać, że rzeczywiście może być jakieś pokrewieństwo.
Nie udowodniłem tego w tej chwili tak czarno na białym, ale jest to bardzo prawdopodobne, ponieważ Sienitcy i ci starzy z XV, XVI, XVII wieku byli tutaj i ci późniejsi udokumentowani w stu procentach z wieku XVIII, XIX, XX i do dziś. Jest to ten sam teren. Muszą być razem jakoś ładnie schowane. Ma pan ze sobą ogromny segregator? Jest pięć takich segregatorów. Co tydzień przybywa tutaj felieton rodzinny na jakiś temat. A gdzie pan to publikuje, panie Tomaszu? W internecie?
W internecie tylko jest to robione dla rodziny i bliskich znajomych. Skąd się wzięli sieniccy? Król Władysław, ten który tutaj jest na tym medalu, podarował Sienickim nieruchomości tutaj w ziemi chełmskiej, ale to był rodzaj zesłania. Po prostu oni dostawali posiadłość, ale musieli wybudować zameczek i chronić te tereny przed Tatarami. I tu było wiele rodzin szlacheckich wysyłanych w tym celu i był cały taki wachlarz zameczków. Potem, jak wiadomo, król wybrał się przeciwko Turkom i zginął pod Warną, dlatego jest nazywany Warnyńczykiem.
I od nazwy Siennica Wierzbięcka i od rzeki Siennica przyjął nazwisko Sienicki. I to było pokolenie pierwsze. A Mikołaj to jest pokolenie trzecie zaledwie, które używało to nazwisko. I można to za pomocą tych medali, które tak pięknie dźwięczą, można tą całą historię okolicy zilustrować. przodkowie sienickich, rycerze herbu bończa, który pochodzi z Włoch i wszyscy oni pochodzą z Włoch. To jest niewątpliwie herb pochodzenia włoskiego i on nazywał się po włosku buono, czyli dobro, a bończa to jest spolszczenie, bo się łatwiej mówiło.
Życie Mikołaja Sienickiego przypada na Złoty Wiek, to jest wiek XVI, głównie za czasów panowania Zygmunta Augusta. Są to czasy bardzo ciekawe dla badaczy historii, dlatego że wtedy kształtowała się demokracja szlachecka. Był to czas, gdy do Rzeczypospolitej zawitała reformacja i był to czas, gdy pojawiały się publikacje na temat poczciwego, dobrego życia i na temat naprawy Rzeczypospolitej. Takim pisarzem politycznym, który zwracał uwagę na to, by Rzeczpospolita zmieniła się, zmieniła się na lepsze, był Jan Frycz Modrzewski. Mikołaj Sienicki również nawiązał wiele znajomości podczas swojej służby parlamentarnej.
I to nie tylko z posłami innych regionów, którzy zresztą darzyli go wielkim zaufaniem i wielkim szacunkiem, bo... aż dziewięć razy wybierany był na marszałka koła poselskiego. To się nie zdarzyło nigdy w historii Polski, aby jeden poseł dzierżył funkcję marszałka koła poselskiego aż dziewięć razy. Spośród najbardziej znanych parlamentarzystów Mikołaj Sienicki utrzymywał kontakty i współpracował chociażby z Hieronimem Ossolińskim, ze Stanisławem Szafrańcem, ale też z Janem Zamojskim, który był od Sienickiego młodszy, więc uczył się od Sienickiego pracy parlamentarnej do sztuki oratorskiej.
A Jan Zamojski najbardziej znany jest z tego, że założył miasto Zamość. a w nim Akademię Zamojską. Stał się też bardzo, bardzo zamożnym człowiekiem. Tymczasem Mikołaj Sienicki pozostał skromnym szlachcicem, skromnym ziemianinem, który ze służby Rzeczpospolitej nie czerpał korzyści. Po prostu jej służył bezinteresownie, z przekonania, że należy być zaangażowanym w sprawy publiczne i że dobro Rzeczpospolitej jest najwyższym dobrem. a rozwijała się również i kultura polska. Był to przecież czas, gdy działał Jan Kochanowski, Mikołaj Rej.
Właśnie z Mikołajem Rejem Mikołaj Sienicki miał chyba najbardziej zażyłe stosunki, dlatego że byli powinowatymi. Byli sąsiadami. Mikołaj Rej założył zbór kalwiński w Rejowcu, zanim jeszcze Mikołaj Sienicki założył zbór w Bończy. Byli inteligentnymi ludźmi, którzy działali i na rzecz kraju, i również dla własnego rozwoju. Mikołaj Rej był przecież autorem żywota człowieka poczciwego, gdzie opisywał w taki bardzo przyjemny dla czytelników sposób, jak może wyglądać życie szlachcica, jak można cieszyć się tym, co niesie każdy dzień.
Połowę Siennicy Różanej miał Mikołaj Rej, była jego własnością. Drugą połowę miał Mikołaj Siennicki. Na pewno się spotykali, bo Mikołaj Rej pisał o Mikołaju Sienickim w swoim zwierzyńcu. Spotykali się na sejmach, między innymi na tym sejmie, który ustanowił Unię Polsko-Litewską. Byli obydwaj. Może zaczniemy od tej uczty Mikołaja Sienickiego z Mikołajem Rejem. Od wspólnej uczty. Nazwijmy to, że to jest ciąg fraszek. Dziesięć fraszek, jedna po drugiej. które budują pewną narrację logiczną. Rej gościł Sienickiego, co z Bończy zajechał i we dwoch od poranka współbiesiadowali.
Zaraz i borowiczki, kozaczki, maślaczki, ryńskim winem je chrzcili z większym animuszem. W południe się panowie raczkami raczyli. Czerwoniutkie, wąsate, w koperku moczone, delikatne mięsiwko z szyjek dobywali, popijając do tego greckie małmazyje. Wnet mieli w czubach. Pierwsze toasty się lęgły. Oto rej sienickiemu rzucił się na szyję. mrucząc z cicha pod wąsem Lytwa i Korona, a Sienicki zakrzyknął, niech żyją, niech żyją.
Dokument stwierdzający zawarcie Unii Polsko-Litewskiej na Sejmie w Lublinie w 1569 roku był zapisem tak niezwykłym w XVI-wiecznej Europie, że w 2017 roku został wpisany na listę UNESCO Pamięć Świata jako wspólny wpis dla Polski, Łotwy, Białorusi, Litwy i Ukrainy. Na dokumencie widnieje m.in. podpis Mikołaja Sienickiego, który gorąco popierał zjednoczenie Korony i Litwy w jedno silne państwo. Mikołaj Sienicki wielokrotnie zabierał głos w sprawie Unii Polski z Litwą i najdłuższą mowę, jaką wygłosił, poświęcił właśnie Unii Polsko-Litewskiej.
Wiwat Mikołaju, nasz demos tenesie. Wiwat Mikołaju, nasz demos tenesie. Trzeba Cię odnaleźć w niebie i siennicy zwrócić Ciebie. Z niepamięci Cię wydobyć, z niepamięci Cię wydobyć. Ma. Kwiatki już rosną? Ma. Dobra. Na terenie Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Siennicy Różanej pan Tomasz Sienicki wytropił ślady po zamku Mikołaja Sienickiego.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Mikołaj Sienicki zwany „Polskim Demostenesem” był wybitnym politykiem w XVI wieku, a mimo to został skazany na zapomnienie, bo potomni uznali go za heretyka. Żył wczasach panowania Zygmunta Augusta, gdy kształtowała się demokracja szlachecka, a cieszył się takim poważaniem wśród posłów, że aż 9 razy został wybrany marszałkiem sejmu. O wyjątkowym, ponadczasowym znaczeniu podejmowanych przez szlachtę uchwał świadczy to, że aż dwa dokumenty sejmowe z tamtych czasów, naktórych znajduje się jego podpis, zostały w XXI wieku wpisane na listę UNESCO Pamięć Świata. O przywrócenie pamięci, odtworzenie życia Mikołaja starają się mieszkańcy Siennicy Różanej, gdzie się urodził i Bończy, gdzie został pochowany w kościele przez niego ufundowanym. O jegozasługach dla polskiej myśli politycznej z czasów Renesansu opowiada w reportażu pani Monika Nagowska, autorka książki „Mikołaj Sienicki i Rzeczpospolita jego czasów” i szukający dowodów na pokrewieństwo z Mikołajempan Tomasz Sienicki.
Realizacja akustyczna reportażu: Piotr Król