Mentionsy Mentionsy
Radio Wnet
Radio Wnet

"Polakożerca" - Nieregularnik literacki - 08.02.2026 r.

09.02.2026 ·57 min 41 s

Kim był Ludolf von Alvensleben? Za co ten niemiecki zbrodniarz wojenny jest odpowiedzialny? Dlaczego umknął wymiarowi sprawiedliwości? Opowiada o tym Filip Gańczak, autor książki pt. "Polakożerca".  Natomiast Elżbieta Sieradzińska, autorka biografii "Serce w ogniu. Burzliwe życie Josephine Baker", wyjaśni na czym polegał fenomen tej niepospolitej artystki, jaką działalność prowadziła ona podczas II wojny światowej i co sprawiło, iż popadła w finansowe tarapaty. 

Josephine Baker. Oficyna marginesja publikowała tą monumentalną, muszę powiedzieć. Odważyła się. Publikację poświęconą ikonie tańca, estrady. No nawet szerzej, nawet takiej trochę artystycznej. To jest taka artystyczna emancypantka, nawet powiedziałbym. Odkrywa pani tę postać, która jest starszym może Polakom pewnie kojarzona, tym bardziej, że Josephine Baker trzykrotnie zdaje się bywała w Polsce przed wojną i w PRL-u, prawda? I w PRL-u, tak. Rzeczywiście odkryłam, ale troszkę dziwi mnie, że ona została tak jakby zapomniana troszkę w Polsce, bo... Przed wojną, przed drugą wojną, jak się sięgnie do polskiej prasy, to ona funkcjonuje gdzieś.

No ale to było miasto, które tętniło życie muzyką. Tam mnóstwo było muzyków. Też grających na granicy biedy, ale grali, ale byli. No właśnie, wspomniała Pani, że matka ją nienawidziła z uwagi na to, że musiała przerwać karierę swoją artystyczną, ewentualną. Jaką karierę? No powiedzmy, tak. Jakieś może miała marzenia pewnie. No na pewno tak. I czuła się niespełniona artystycznie. Natomiast Josephine Baker własnych dzieci nie miała, ale za to opiekowała się dziećmi ulicy, ze faktu takimi dziećmi porzuconymi. I na bardzo masową skalę, no to już było oczywiście, jak była kobietą majątną, nawet do, właściwie do ruiny jej ta opieka. Do ruiny, tak. To warto może to jakoś zaakcentować, to we Francji było już.

Doskonale. Oczywiście nikt jej nie rewidował na żadnej granicy. No ktoś miałby zrewidować Josephine Baker, a ona za tym staniczkiem miała te meldunki, a uśmiechała się promiennie. Chociaż się bała. To też takie bardzo ludzkie... To było dla mnie niesamowite. Ona cały czas, podczas nalotu Niemców w jej zamku, wiedziała, że na górze są spadochroniarze angielscy, a w piwnicach bronie, ale przecież oczarowała winkiem, karmiła i poiła. I mówię, no panowie, no absolutnie, ja owszem, no jak widać po skórze, mam jakieś, mam jakieś przodków indiańskich, ale ja nie, no zakopałam ten wojenny topor. W tym była doskonała i wykorzystywała to. Wspomniała Pani tutaj nazwisko Sharla de Gaulle'a.

Gdzie nie chciano podać, wtedy kiedy już Baker była gwiazdą, to nie w tych wcześniejszych okresach, tylko kiedy była gwiazdą, nie podano jej zamówionego dania. Był oczywiście to ekskluzywny klub. I ona robi straszną awanturę, która kończy się dla niej źle, dlatego że odwoływane są jej koncerty, dziennikarze jedni są za, inni są przeciw, ona nie patyczkuje się z nikim, więc oczywiście nadeptuje na wiele, wiele odcisków, dostaje zakaz wjazdu, jest oskarżona o komunię, co było totalną bzdurą. Ale to było wtedy praktycznie zakaz wjazdu do Stanów Zjednoczonych, ale przy stoliku obok siedzi taka młoda, piękna aktorka na początku swojej kariery, która się nazywa Grace Kelly wówczas.

Jeszcze nie była żoną księdza Reniera. Tak, żoną księdza Reniera. I ona cały czas jakby obserwowała. To była młoda kobieta, która miała bardzo otwartą głowę. Zresztą obie miały wiele wspólnego. Oby były Amerykankami, jak się okazało, obie miały problemy z dziećmi, z mężami. Obie się uczyły francuskiego, obie uczyły się obyczajów z innym kraju. Więc miały wiele wspólnego i ta przyjaźń Uratowała, tak możemy powiedzieć, uratowała Josephine i jej dzieci. Dała jej kolejną szansę i pozwoliła na triumfalny powrót na paryskie sceny. No tylko, no nie wiem czy tak do końca możemy zdradzić, tylko to zdrowie. No tak, tak, tak. Tylko to zdrowie.

Ale rzeczywiście była w tę walkę bardzo zaangażowana. To nie było takie na papierze zaangażowanie. Ona jeździła na prelekcje we Francji, na które przychodziło mnóstwo osób, bo przede wszystkim chcieli zobaczyć Josephine Baker. Magnesem była, ale ona to wykorzystywała. Oczywiście, że tak. Umiała to wykorzystać. Nie wiem, ja do końca nie wiem, czy to jest prawda, po zamordowaniu Martina Autora Kinga. Podobno żona Kinga zaproponowała jej w Szwecji zajęcie miejsca, przywódczyni jakby. Nawet? Nawet. Tego nie byłam w stanie sprawdzić. Wprawdzie jej asystentka, zresztą wspaniała artystka i też pedagog mówiła, była wtedy w Szwecji, twierdziła, że tak rzeczywiście było.

I rzeczywiście odmówiła, była na tyle odpowiedzialna, że uważała, że takich obowiązków, takich odpowiedzialności nie może na siebie przejąć. Czy Ameryka zmieniła zdanie co do jej, w stosunku do niej, jeszcze za jej życie, czy dopiero po śmierci się to stało? Dzięki Kennedy'im bez wątpienia jej nastawienie do niej jako do aktywistki się zmieniło zdecydowanie. Kennedy napisał do niej, wracaj Josephine, Josephine, wracaj Josephine, jesteś nam potrzebna. Nigdy nie sądziłam, że będę dłubała w korespondencji w bibliotece Kennedy'ego.

Pięknie napisana, ale za to może oniryczna, może też w jakimś sensie, ale trochę bardzo przede wszystkim szczegółowa, detaliczna, tak bym powiedział, jest książka pani Elżbiety Sieradzińskiej, Serce w ognie, burzliwe życie, Josephine czy też Josephine z francuskiego, Baker czy Baker. Wydawnictwo Marginesy. Gorąco polecam jej lekturę. Dziękuję pani Elżbiecie za wizytę w programie. Ja pięknie dziękuję. A fragmentem tej książki zapozna Państwa teraz pani Magda Woźniak. 30 listopada 2021 r. Wieczór jest ciepły, bezwietrzny. Całą szerokość ulicy Saufaux wypełnia czerwony dywan, który prowadzi daleko aż pod korynckie kolumny podtrzymujące bogato rzeźbiony portyk Panteonu.

Napisu nad wejściem światłolatarni nie sięga, ale któż go nie zna, wielkim ludziom wdzięczna ojczyzna. Dawny kościół pod wezwaniem patronki Paryża, świętej Genowefy, kryje szczątki najwybitniejszych, najbardziej zasłużonych postaci w historii Francji. Tego wieczoru decyzją prezydenta Republiki Francuskiej, Emmanuela Macrona, przyjmie pod swój dach cenotaw Josephine Baker, symboliczną trumnę wypełnioną ziemią z czterech miejsc, Saint-Louis, Monaco, Le Milande i Paryża. Josephine będzie szóstą w ogóle, a pierwszą czarnoskórą kobietą, która spocznie w Panteonie. Na chodnikach cisną się ludzie w anty-covidowych maseczkach.

Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.