Lisicki o Kościele: „To nie jest dobry czas dla proroków”
Ludzie gotowi mówić to, co uważają za prawdę, także wtedy, gdy wywołuje to sprzeciw i prowadzi do marginalizacji, są Kościołowi potrzebni – mówił w rozmowie z Katarzyną Adamiak w Radiu Wnet Paweł Lisicki. Redaktor naczelny „Do Rzeczy” wskazywał na ks. Stanisława Małkowskiego i ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego jako przykłady duchownych, którzy – jego zdaniem – płacili cenę za bezkompromisowość i wierność własnemu sumieniu.
Bezkompromisowo zaangażował się w obronę życia na przykład. To była jedna z takich jego najbardziej rozpoznawalnych form działalności. W taki sam bezkompromisowy sposób zwalczał w końcówce PRL-u rządy komunistyczne. I w każdym z tych spraw, muszę powiedzieć, on prezentował takie podejście czy taki sposób działania, Który współczesnemu kościołowi polskiemu i ogółowi niestety też Polaków stawał się coraz bardziej obcy. No bo my jesteśmy wychowani ustannie w kulturze dialogu, porozumienia, kompromisu, spotkania, że nikogo nie wolno urazić, nic nie wolno za mocno powiedzieć, bo jak się coś za mocno powie, to ten drugi się obrazi. Jak się obrazi, to już jest źle i tak dalej. Ksiądz Stanisław Małkowski
Oni często niestety są odrzucani albo znajdują się, jak w przypadku św. Isakowicza-Zaleskiego, na marginesie. I to dotyczyło zarówno tego pierwszego jego, bo od czego się zaczęła ten spór z księdzem Isakowiczem Zaleskim? No zaczęło się przecież od kwestii dotyczącej tego uwikłania księżycz kapłanów w czasie PRL-u, prawda, we współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa. Czy to był ten pierwszy punkt, który sprawił, że doszło do podziałów? Podział polegał na tym, że Kościół Hierarchiczny nie chciał się tym zajmować, jeśli pojawił się ktoś taki, Jak ksiądz Isakowicz-Zaleski, no to właśnie próbowano go zmusić do milczenia. Moim zdaniem to popełniono wielki błąd, bo to oczyszczenie było bardzo ważną rzeczą, żeby z Kościoła pozbyć się ludzi, którzy zostali skompromitowani współpracą z komunistycznymi służbami bezpieczeństwa z bardzo prostego powodu.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Redaktor Tygodnika do Rzeczy, Paweł Lisicki, rozmawia o pogrzebie księdza Stanisława Małkowskiego i jego znaczeniu dla kościoła polskiego.
Lisicki wyjaśnia, dlaczego Małkowski pozostawał na marginesie życia kościelnego i dlaczego Kościół nie uznaje go jako proroka.
Redaktor opisuje konsekwencje Soboru Watykańskiego II i powstania pojęcia międzyreligijnego chrześcijaństwa.
Lisicki krytycznie omawia Bractwo św. Piusa X, jego wyznania wiary i konflikt z oficjalnym Kościołem.
Redaktor omawia postawę Kościoła wobec Isakowicza-Zaleskiego i jego roli w oczyszczeniu kapłanów po PRL.
Rozmowa zakończona, dziękowania i życzenia dobrego dnia.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Ludzie gotowi mówić to, co uważają za prawdę, także wtedy, gdy wywołuje to sprzeciw i prowadzi do marginalizacji, są Kościołowi potrzebni – mówił w rozmowie z Katarzyną Adamiak w Radiu Wnet Paweł Lisicki. Redaktor naczelny „Do Rzeczy” wskazywał na ks. Stanisława Małkowskiego i ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego jako przykłady duchownych, którzy – jego zdaniem – płacili cenę za bezkompromisowość i wierność własnemu sumieniu.