Lisicki o Kościele: „To nie jest dobry czas dla proroków”
Ludzie gotowi mówić to, co uważają za prawdę, także wtedy, gdy wywołuje to sprzeciw i prowadzi do marginalizacji, są Kościołowi potrzebni – mówił w rozmowie z Katarzyną Adamiak w Radiu Wnet Paweł Lisicki. Redaktor naczelny „Do Rzeczy” wskazywał na ks. Stanisława Małkowskiego i ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego jako przykłady duchownych, którzy – jego zdaniem – płacili cenę za bezkompromisowość i wierność własnemu sumieniu.
Słowa z deklaracji w Abuzabi podpisanej przez papieża Franciszka, że mądrość Boża chciała istnienia różnych religii. W oczywisty sposób, jeśli Bóg chce istnienia różnych religii, to różnice międzyreligijne, różnice dogmatyczne, różnice dotyczące kwestii najważniejszych, schodzą na plan dalszy. To było jakimś naszym nieporozumieniem historycznym, wynikającym z tego, że ludzkość rozwijała się w różnych czasach, w różnych epokach, była różne wrażliwości itd. Czyli religii nie różni to, że jedna jest fałszywa, a inna jest prawdziwa, tylko jedna jest może prawdziwa, a inna jest trochę mniej prawdziwa. Ale jeśli w ten sposób do tego podchodzimy, to powstaje właśnie to międzyreligijne chrześcijaństwo, czyli chrześcijaństwo, które nie jest w stanie bronić swoich racji, nie jest w stanie nazywać błędu błędem, fałszu fałszem, nie jest w stanie stwierdzić, że na przykład Mahomet był fałszywym prorokiem, nie jest w stanie powiedzieć, że Żydzi, którzy nie przyjęli Chrystusa,
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Redaktor Tygodnika do Rzeczy, Paweł Lisicki, rozmawia o pogrzebie księdza Stanisława Małkowskiego i jego znaczeniu dla kościoła polskiego.
Lisicki wyjaśnia, dlaczego Małkowski pozostawał na marginesie życia kościelnego i dlaczego Kościół nie uznaje go jako proroka.
Redaktor opisuje konsekwencje Soboru Watykańskiego II i powstania pojęcia międzyreligijnego chrześcijaństwa.
Lisicki krytycznie omawia Bractwo św. Piusa X, jego wyznania wiary i konflikt z oficjalnym Kościołem.
Redaktor omawia postawę Kościoła wobec Isakowicza-Zaleskiego i jego roli w oczyszczeniu kapłanów po PRL.
Rozmowa zakończona, dziękowania i życzenia dobrego dnia.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Ludzie gotowi mówić to, co uważają za prawdę, także wtedy, gdy wywołuje to sprzeciw i prowadzi do marginalizacji, są Kościołowi potrzebni – mówił w rozmowie z Katarzyną Adamiak w Radiu Wnet Paweł Lisicki. Redaktor naczelny „Do Rzeczy” wskazywał na ks. Stanisława Małkowskiego i ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego jako przykłady duchownych, którzy – jego zdaniem – płacili cenę za bezkompromisowość i wierność własnemu sumieniu.