Karnowski: Media rozdmuchują konflikty w PiS. „To element politycznej gry”
Michał Karnowski ocenił, że napięcia w Prawie i Sprawiedliwości są zjawiskiem naturalnym i wynikają z przejścia partii do opozycji po wielu latach sprawowania władzy.„To jest w ogóle trudny moment dla partii opozycyjnej. Szczególnie dla tych, którzy pierwszy raz przeżyli zejście z tej drabiny władzy. Osiem lat to był długi czas i dla części ludzi to jest po prostu szok”– mówił.Jak zaznaczył, politycy z większym doświadczeniem reagują spokojniej, bo rozumieją, że taki cykl jest wpisany w politykę.„Starsi politycy, którzy już tracili władzę i ją odzyskiwali, reagują spokojniej. Rozumieją ten cykl”– podkreślił.
No i dla tych ludzi to jest w ogóle jakiś szok często, tak? Mówią, boże, to już tyle trwa, już dwa lata, jak ciężko i tak dalej. To jest normalne w polityce. Starsi politycy, zauważmy, reagują troszkę spokojnie. Starsi w sensie stażu, którzy już to przechodzili, którzy już parę razy stracili władzę i ją zyskali, rozumieją ten cykl. Więc to jest pierwsza przyczyna. Te napięcia są tutaj jakoś oczywiste i naturalne. Na pewno też PiS lubi, chce sobie trochę porozmawiać o tym, jak rządziło, jak chciałoby w przyszłości rządzić. Na pewno też pewne kariery, powiedziałbym, na scenie politycznej radykalnych ludzi i radykalnych wypowiedzi są w niektórych oczach... I uszach taką podpowiedzią, że trzeba iść w kierunku takim prostym, no może postackim, że trzeba skręcić radykalnie.
To buduje pewne napięcie, bo PiS zawsze było i wygrywało jako formacja w mojej ocenie centroprawicowa. No na pewno nie szaleńcza, na pewno nie ekstremalna. To jest oczywiste, tak? No i do tego jeszcze taka zwykła, codzienna walka o władzę, która trwa w każdej partii. No popatrzmy, jak się Polska w 2050 pożarła i spojrzymy inaczej na PiS. Przypomnijmy sobie, jak się Platforma żarła. Przypomnijmy sobie, że były koncepcje, że ją zastąpi Komitet Obrony Demokracji i tak dalej. No ale drugim elementem, który to wszystko wzmacnia, jak gdyby dodaje tutaj jeszcze tej energii takiej kosmicznej, rakietowej, że to się staje tematem ogólnonarodowym, no to jest to, że grają w to po prostu największe media. Widząc z tym interes polityczny, trochę widząc z tym może ciekawy temat, to powoduje, że ten PiS tak ugrząsł.
Ba, ja jestem przekonany jako jeden z niewielu, że ta formacja ma także szansę, nie mówię, że wielkie, ale ma szansę na to, żeby wygrać te wybory samodzielnie i rządzić samodzielnie, albo może tam paru posłów dobierając. Nie zawsze zadziwia taki brak wyobraźni politycznej u wielu ludzi. No ja pamiętam rozmowy, okej, no cofnijmy się kilka miesięcy wcześniej. 10 może rok się cofnijmy i wybory prezydenckie. No nie ma szans. No Trzaskowski jest skazany na zwycięstwo. Tak? No po prostu nie ma szans. Nikt nie miał wyobraźni, że można jakimś wistem, jakąś kampanią, jakąś akcją polityczną coś przełamać. Nie można być politykiem, jak się nie ma wyobraźni, a wielu ludzi nie ma wyobraźni. Ale dobrze, cofinijmy się jeszcze dalej. Do roku 2012, 2013 i 2014. Byli publicyści wybitni, ja im nie odbieram wybitności, ale którzy zapełniali łamy tekstami mówiącymi PiS to jest fundusz emerytalny.
Ci ludzie władzy nigdy nie dorwą, nie dostaną. Ba, oni nie chcą dostać tej władzy. Panie, oni nie chcą tej władzy dostać, oni chcą tam siedzieć na tych posadkach swoich poselskich kilka osób. I chwilę potem, prawda, osiem lat rządów Prawa i Sprawiedliwości, więc naprawdę spokojnie, jeżeli PiS utrzyma strukturę i pewną jedność, a ja no widzę napięcia, widzę ambicje, a widzę też ambicje, a tutaj nie neguję tego, i widzę ryzyka. Ale uważam, że one jednak zostaną jak gdyby oddalone, przełamane, że to się utrzyma w całości, że prezes Jarosław Kaczyński poprowadzi tę formację do kolejnych wyborów. Uważam, że PiS ma szansę na bardzo dobry wynik przy dobrej kampanii. Pewnie to będzie też trochę taki manewr z jakąś nową twarzą na czele. Trochę prezes Kaczyński to już sygnalizował mówiąc o młodym kandydacie na premiera.
Mu się propagandowo wiele udało. Ale jedno mu się nie udało. To znaczy... Epoka rządów PiSu, Prawa i Sprawiedliwości, formacji pana prezesa Kaczyńskiego w wymiarze gospodarczym to jest złota epoka dla Polski. Polska 2015, Polska 2023 to są dwa różne kraje, dwie różne gospodarki, dwa różne rynki pracy. I to słuchajcie wystarczy, że... Trochę inny wiatr zawieje, ta pamięć wróci, to wróci. To skoro wiatr ma, zaresztą wiemy, że są nowe żaglowce pojawiły się na akwenie. Konfederacja Korony Polskiej, Grzegorz Braun, patrzymy na sondaże, wzrost do prawie 10%. Oczywiście Konfederacja bardzo silna i pokolenie, które wchodzi do wyborów, czyli wchodzi do tej gry politycznej.
To się rozstrzyga wciąż na starszych pokoleniach. Troszkę starszych, tak, niż ci, którzy wchodzą. Więc nie sądzę, żeby to była jakaś zmiana. Te nowe siły, powiem, nie przeszły jeszcze takich testów. No na pewno Starsza Konfederacja, tak śmiesznie brzmi, ma troszeczkę tutaj mocniejsze karty. Wydaje mi się, że jest stabilnym elementem sceny politycznej, ale znowu też jakoś siadła ostatnio. Konfederacja Korony Polskiej. Nie wiemy, co to do końca jest. Nie wiemy, jakie będą struktury. Kto będzie na jedynkach? Czy oni w ogóle wejdą do parlamentu? Pamiętajcie, jest jakiś taki środek kadencji. I poza tym najważniejsze, i to wynika z pierwszej części mojej wypowiedzi. Oni rosną, bo PiS grzeźnie. Ugrzęzło trochę. Jak ruszy do przodu, to myślę, że też... No jakby słabszy PiS, oni mają więcej, tak?
PiS, który idzie w jakąś ofensywę, tamci mają mniej. Ja przypomnę wybory prezydenckie. Naprawdę, nikt nie dawał szans i to musimy mieć tą wyobraźnię, żeby rozumieć, co się dzieje na scenie politycznej. Zawsze główna siła opozycyjna w trakcie, w środku opozycji, jeszcze prześladowana, bo jest prześladowana. No ma tego typu problemy. Ma tego, ale potem przychodzi ten okres przedkampanijny, potem przychodzi sama kampania i się liczą struktury, się liczą pieniądze, się liczy też potężna maszyna polityczna, także się liczy doświadczenie. Więc nie mówcie mi, że Braun będzie miał połowę tego co PiS, bo tak co darze wczorajsze chociażby pokazują, bo to jest po prostu bzdura. Tak nie będzie. Ale wróćmy do tego, co powiedziałeś. Mianowicie przypomniałeś rok 2013-2014.
PiS jest w trudnej sytuacji. Pamiętajmy, że mówimy o ludziach, którzy 8 lat mieli potężną władzę w ręku. 8 lat. I oni to muszą jakby przetrawić, muszą się ułożyć. W mojej ocenie prezes Jarosław Kocieński trochę tak nawet pozwala, żeby się to tak trochę wypaliło, żeby zobaczyć tą mapę, jak wygląda, co wygląda. Wczoraj był taki dzień, kiedy wydawało się, mieliśmy takie informacje, że tam będzie mocne cięcie po skrzydła. Że jakby prezes doszedł do wniosku, że po tym jego wpisie, że dość tych kłótni, no jakby okej, ale dalej były jakieś wypowiedzi, tam jeden powiedział, drugi powiedział, no to tam odetniemy tych najbardziej gadających. Na chwilę to się zatrzymało, może się ukorzyli, może jakoś to przesunęło w czasie, ale ja powiem tak, wydaje mi się, że w ciągu miesiąca prezes Kaczyński to ukróci. Znaczy, że to gdzieś tam się przewaliło, przekiełasiło i za chwilę będzie to trzeba
Kamiński, Bielan to są rzeczywiście wyjadacze, ale ja bym ich roli tutaj absolutnie nie przeceniał. Wydaje mi się, że w PiSie rządzi prezes Jarosław Kaczyński, z tego co ja widzę i wiem, i długo jeszcze będzie rządził, a wydaje mi się, że w Platformie rządzi Donald Tusk z takim no... Też swoim charakterem, nie chcę tu głębiej wchodzić, trudnym, bo to, co jest nowe w polskiej polityce, rzeczywiście od lat tego nie było. Tego za Millera nie było, tego za Kwaśniewskiego nie było, tego nie było nigdy. To jest to, że jakby dzisiaj mamy premiera, któremu sprawia przyjemność męczenie przeciwników. Przyjemność. To nie chodzi o cel polityczny. Dla mnie to jest nowość, powiem szczerze. Tyle lat obserwuję politykę i czegoś takiego nie widziałem, że ja widzę w oczach Tuska po prostu radość, jeśli on komuś zrobi krzywdę.
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Michał Karnowski ocenił, że napięcia w Prawie i Sprawiedliwości są zjawiskiem naturalnym i wynikają z przejścia partii do opozycji po wielu latach sprawowania władzy.
„To jest w ogóle trudny moment dla partii opozycyjnej. Szczególnie dla tych, którzy pierwszy raz przeżyli zejście z tej drabiny władzy. Osiem lat to był długi czas i dla części ludzi to jest po prostu szok”– mówił.
Jak zaznaczył, politycy z większym doświadczeniem reagują spokojniej, bo rozumieją, że taki cykl jest wpisany w politykę.
„Starsi politycy, którzy już tracili władzę i ją odzyskiwali, reagują spokojniej. Rozumieją ten cykl”– podkreślił.