Dariusz Lewicki – Studio Wilno – 16.10.2025 r.
Opowieść o Rossie – miejscu, gdzie milczenie ma głos, gdyż mówi kamieniem, a pamięć staje się światłem; O ludziach, którzy strzegą przeszłości Wilna i uczą, że historie nie umierają.
To właśnie stąd dwa tygodnie przed zaduszkami rozbrzmiewa głos w czasie, gdy myśli biegną ku tym, którzy odeszli. Chcę mówić o pamięci, która żyje i o sercu, które nie zapomina. Dzisiejsza audycja ma jeszcze jeden szczególny wymiar. To 47. rocznica wyboru św. Jana Pawła II na stolicę Piotrkową. Papieża, który przypominał nam, że człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, lecz przez to, kim jest. W duchu tej myśli, w miejscu, gdzie miłosierdzie spotyka się z nadzieją, za chwilę po przeglądzie zdarzeń z kraju spotkanie z człowiekiem, który ocala pamięć Wilna i jego duchowe dziedzictwo, ducha tego miasta. Wybiła godzina 12.33 na litewskim zegarze, na polskim 11.33. Wileński przegląd zdarzeń.
Premier Litwy Inga Rugienienie zapowiedziała, że w przyszłym roku na obronę narodową zostanie przeznaczone 5,38% produktu krajowego brutto, co będzie rekordową kwotą w historii kraju. Oznacza to wydatki na poziomie prawie 4,8 miliarda euro. Premier podkreśliła, że środki te są rozdysponowane nie tylko na sprzęt wojskowy, lecz także na projekty wspierające infrastrukturę obronną m.in. budowę i modernizację dróg prowadzących do poligonów. Jak zaznaczyła Ruginienie, obrony nie można rozumieć wyłącznie przez pryzmat zakupu broni, bo w czasie wojny aktywizuje się wiele innych elementów. Szefowa rządu zapewniła też, że zwiększone wydatki nie wpłyną negatywnie na inne strategiczne zobowiązania Litwy, takie jak rozwój dywizji armii oraz przyjęcie sojuszników z NATO.
Władysław Wojnicz oraz Walenty Wojniła. Członkowie Rady będą doradzać w sprawach dotyczących ochrony tożsamości, kultury i spraw mniejszości, a także opiniować projekty aktów prawnych. To ważny krok, jak się okazuje i na to czekaliśmy. To jest krok w kierunku szerszego dialogu między państwem litewskim a mniejszościami narodowymi. Dom Kultury Polskiej w Wilnie już po raz dwunasty organizuje edycję Dni Kultury Polskiej w Wilnie, które odbędą się w dniach od 21 do 29 listopada. W programie znalazły się spektakle teatralne, koncerty, pokazy filmowe oraz spotkania z tworcami z Polski i z Litwem. Festiwal zaingurują dwa spektakle. Dla najmłodszych Czerwony Kapturek, Bajka Myśliwska, Teatru Baj z Warszawy oraz Wieczorna Operetka Teatru im.
Litewski duet Bejsu & Ennis tworzy muzykę. która jak wilno jesienią jest pełna światła, cienia i emocji. Ich utwór, Wiso Labo Tau, czyli Wszystkiego Dobrego Tobie, to pieśń o pożegnaniu i pogodzeniu. O tym, że nawet w końcu jest obecna łagodność. Tekst mówi, już nie biegnę i już tego nie mam. Puszczam muzykę na pełnej głośności. Żegnaj mój czasie, już nie należę do ciebie. Bejsu and Enius, Wiso Labo Tau. Słuchajmy. Naszym gościem jest Dariusz Lewicki, autor dwujęzycznej książki Dom Serca Jezusowego w Wilnie 1907-1924, społecznik i działacz Społecznego Komitetu Opieki nad Starą Rosą.
Panie Dariuszu, witamy serdecznie na naszej antenie. Dzień dobry. Zacznijmy od miejsca, które w listopadzie staje się duchowym sercem Wilna. Od Rosy, gdzie cisza ma swoje słowa. Panie Dariusze, Rosa o tej porze wygląda szczególnie spowita mgłą i pełna ciszy. Kiedy Pan wchodzi między nagrobki, gdzie mech pokrywa kamienie, krzyże, a w powietrzu nosi się zapach wilgotnych liści. Co Pan czuje? Czy to spotkania z historią, czy raczej z ludźmi, którzy wciąż tu są? Chociaż już... Chyba inaczej. Jako, że jestem społecznikiem, to dla mnie jesień, w ogóle październik kojarzy się z liśćmi, z cmentarzami, jak pani powiedziała, i oczywiście z nagrobkami, bo tych nagrobków jest bardzo dużo.
Przez wiele lat Rosa była zapomniana, później zaczęła wracać do świadomości Wilnion. Jak wyglądała ta przemiana od cmentarza zaniedbanego po symbol pamięci narodowej? Czy pan wie? To znaczy, powiedzmy, ja jako społecznik działam 12 lat wstecz. W czasach, jeszcze pani Alicja Kniemaszewska opowiadała, w czasach międzywojennych ta Rosa kwitła, ale kiedy była wojna, II wojna światowa i później właśnie czasy powojenne, ten cmentarz po prostu zanikał. Zanikał w taki sposób, że bardzo często zdarzały się akty wandalizmu. Nikt nie dopatrywał tych drzew padających na grobki. Nagrobki były po prostu niszczone. Wywożone także ogrodzenia metalowe.
No i odrodziła się ona, tak powiedzmy, w latach 90., kiedy Litwa odzyskała niepodległość, kiedy... Społeczność, zwłaszcza Polska, tutaj na Litwie zaczęła to wszystko dźwigać z gruzów i to już od 35 lat, nawiązując też do Społecznego Komitetu Opieki nad Starorosą, bo w tym roku o takie świątujemy jubileusz, działamy, no i widzimy naprawdę dobre wyniki. Jan Twardowski, ksiądz Jan Twardowski, taki cytat przytoczy go. Cmentarz to miejsce, gdzie kamienie mówią, jeśli człowiek potrafi słuchać. Jak pan słucha Rosy? Co mówią te kamienie? O miłości, o cierpieniu, o wierze? Kamienie, bardzo dobre pytanie, takie podchwytliwe.
Czy są na Rosie nagrobki, do których pan zawsze wraca jak do starych przyjaciół? To znaczy tak, bardzo lubię nagrobek Antoniego Wiwolskiego, który właśnie bardzo dużo dla Winnas zrobił, ale w roku 1919, w styczniu, walcząc z bolszewikami, niestety zmarł. Jest to słynny architekta, rzeźbiarz. No i powiedzmy tak, bardzo mam ten duży sentyment do tego architekta, ponieważ bardzo dużo zdziałał i między innymi kolegował z księdzem Karolem Lumbiańcem, który był założycielem Domu Serca Jezusowego w Wilnie. i Kościoła Opatrzności Bożej na Dobrej Radzie.
Także wzniósł piękny kościół, ale niedokończony. Oczywiście w chwili obecnej już tego kościoła nie ma. Kościół pod wezwaniem Najświętszego Serca Jezusowego. Także trzy krzyże zawdzięczamy jemu tutaj w Wilnie. Więc zawsze, kiedy bywam na cmentarzu na Rosja, szczególnie 1 listopada, przychodzę do tego nagrobka i właśnie modlę się i zapalam z nicz pamięci. A jak wygląda właśnie codzienna walka o zachowanie tego miejsca, bo przecież to nie tylko konserwacja, ale i duchowa praca też. Tak, duchowa praca właśnie i to jest powiedzmy tak podzielone, na różne sposoby działamy. Na różne sposoby można działać, jak na przykład mamy stronę internetową www.rosa.lt, gdzie informacje podajemy, także organizujemy różne konkursy.
W tym roku odbył się kolejny konkurs, właśnie bardzo należało stworzyć... legendę o tym cmentarzu, otrzymaliśmy 35 prac, także te prace są naprawdę bardzo takie oryginalne, gdzie teraźniejszość, historia, powiedzmy tak jest łączona z mistyką, z wymysłem, ale dodaje takiego otuchy. No i właśnie też pamięć ta trwa na różne sposoby, stworzenie wierszy, I temu podobnie. To, co zrobimy dla innych i dla pamięci, pozostaje na wieczność. Święty Jan Paweł II. Czy można powiedzieć, że ci, którzy opiekują się Rosą, przedłużają jej życie?
Jak najbardziej. Jak najbardziej właśnie. No i powiedzmy tak, że w roku 1990 roku został zależony Społeczny Komitet Opieki na Starorosy, jak się powtórzy. I cmentarz ten już w ciągu tych lat odnowiliśmy 236 nagrobków i właśnie znośliśmy pięć nowych. Teraz jeżeli tutaj słyszę, to gra jakiś telefon, to nam on przeszkadza trochę, to ja bardzo bym prosiła o wyłączenie go, byśmy dalej mogli kontynuować naszą podróż po cmentarzu na Rosie. No i właśnie, dwa tygodnie przed Zaduszkami, wieczór, gdy właśnie tysiące zniczy rozświetlą te alejki.
Jak pan przeżywa ten właśnie czas, kiedy cała Rosa lśni świecami? Przeżywam bardzo pozytywnie, ale właśnie chciałbym też powiedzieć, że w roku ubiegłym była taka sytuacja, że był bardzo duży deszcz, wiatr i musieliśmy zapalić znicze te i te znicze, bardzo dużo tych zniczy po prostu zgasło. Właśnie w tym roku namówiłem prezesa Komitetu Opieki nad Starorosą, pana Dariusza Żyborta, ażeby nabyć 50 led zniczy. Spróbujemy jak to będzie wyglądać, bo te są znicze, można używać te znicze wielokrotnie, są powiedzmy tak mniej, mniej, mniej zanieczyszczają środowisko.
chodził do księży Selezjanów, przysługiwał w tym kościółku i księża Selezjanie ciągle opowiadali historię, może to były krótkie bardzo, o księdzu Karole Lubiańcu, który właśnie był opiekunem tego domu serca Jezusowego. No i tak ciągle jeszcze kiedy studiowałem na studiach magisterskich ochrona zabytków i dziedzictwa kulturowego, Długo myślałem w jaki sposób, właśnie jak wybrać temat do opracowania i sobie tak jeszcze jako fakultet historyczny był nieopodal prezydentury, nieopodal Kościółka Miłosierdzia Bożego. Od czasu do czasu do tego kościółka zachodziłem. I pewnego dnia przed wyborem takim już, bo już musiałem wybrać tę pracę, zaszedłem do tego kościółka i tak szczerze się pomodliłem właśnie, żeby Bóg wskazał mi, jaki temat miałbym opracować.
No i to jest dobry przykład nawet na XXI wiek, że warto trwać, warto dbać o to i właśnie pomagać bliźniemu, Jak sobie sama. No właśnie. Wśród dokumentów, które pan odkrył, są zdjęcia, listy, rękopisy. Czy był taki moment, gdy jedno z tych odkryć dosłownie ścisnęło pana serce? To znaczy tak. Początkowo nawet nie wiedziałem, jak ksiądz Karol Lubianiec wyglądał, a to dla mnie było bardzo ciekawie. bo w opisach mówiono, stwierdzono, że ksiądz Karol Lubianiec był bardzo wysokim osobą duchowną, że postawa jego życiowa była taka, nawet postawa sylwetka była bardzo taka tęga.
No i jednak nie znalazłem tego zdjęcia. Jednak z czasem, to na pewno był rok 2017, Z pomocą pewnej osoby udało mi się znaleźć, no i potem tych zdjęć było bardzo, bardzo dużo. Więc prawdopodobnie też to było najważniejszym takim moim, powiedzmy tak, celem znalezienia, ale także jak wyglądały, sama ta ochronka wyglądała, te budynki ochronki też dla mnie było bardzo, bardzo ciekawe. Wydał książkę pan z własnych środków finansowych, na ile wiem. I już ona chyba się rozeszła we wszystkie strony, jakie tylko można.
Jak właśnie reagują czytelnicy, zarówno Polacy, jak i Litwini? Czy widzi pan, że ta publikacja stała się przestrzenią dialogu i wspólnego odkrywania historii Wilna? To znaczy tak, publikacja dobrze się sprzedała w Elefasie, to znaczy w wieleńskiej księgarni, która mieszczy się przy Naugardówko 76. Opinie, które otrzymały od osób, szczególnie od Polaków, ale od kilku Litwinów, bardzo pozytywnie, bardzo cenią, że właśnie ta książka ma bardzo dobre wydanie, jest kolorowa, także dużo materiału jest brane ze starych gazet i ten materiał osobiście do końca nie opracowywałem, a co pisało się na przykład w jakimś dzienniku,
Panie Andriuszu, a teraz spójrzmy na tych, którzy dzisiaj tę pamięć właśnie kontynuują, o której mówiliśmy na początku naszej rozmowy, na społeczników ze Społecznego Komitetu Opieki nad Starą Rosą. O działalności Komitetu już nieraz mówiliśmy na naszej antenie z różnymi przedstawicielami właśnie z tej organizacji, ale każde spotkanie z jego członkami pokazuje, że jest to misja wciąż, która się rozwija. Jak wygląda dziś Komitet, dwa tygodnie przed zaduszkami? Czy to szczególny czas mobilizacji, przygotowań i skupienia wokół Rosy? Komitet w chwili obecnej liczy 13 członków. Jedna członkini z naszego komitetu, Marzena Rynkiewicz, zrezygnowała, ale dołączyła się nowa osoba, to jest Albert Wołk, znany na Litwie tutaj historyk, genolog i archiwista.
Dla nas to jest październik i do 15 listopada to jest bardzo intensywny okres czasu, ponieważ działamy na maksa. Od 6 października rozpoczęła się tradycyjna akcja Zjednoczenie Pamięci, która łączy w tym także dużo takich podakcji i może właśnie tak krótko o każdej powiedzmy akcji mógłbym powiedzieć, jak na przykład sprzątanie cmentarza na Rosie, przychodzą szkoły litewskie, polskie, także 19 października w najbliższą niedzielę będzie otwarcie
pokaz odestronowanych pomników w tym roku. W tym roku odnowiliśmy 17 nagrobków, także będą mile widziane i na pewno będą uczestniczyć goście, jak na przykład dr Mariusz Kolmasiak, który badał dotychczas biografię rodziny Sagii Piłsudskich i który w tym roku sfinansował odnowienie płonącej wazy na nagrobku Marii Piłsudskiej. Także pani... doktor właśnie Irena Fedorowicz, która opowie o Czesławie Dankowskim, w tym roku odnowiliśmy nagrobek jego z urną, no i inne osoby, które działają, które właśnie też w jakiś sposób przyczynili się do odnowy tych nagrobków.
Pokazano wszystkie 19 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Opowieść o Rossie – miejscu, gdzie milczenie ma głos, gdyż mówi kamieniem, a pamięć staje się światłem; O ludziach, którzy strzegą przeszłości Wilna i uczą, że historie nie umierają.