10.11.2025 Sowa przed północą - Marta Wróblewska
Tym razem muzyka fortepianowa i jedna z książek Jerzego Pilicha
Choć kto wie, może i wtedy mi się już trochę trzęsły. Nie pamiętam. Pamiętam tysiące szczegółów z najbliższego dzieciństwa, z najdalszego dzieciństwa. Niekiedy wydaje mi się, że pamiętam siwy kolor ścian izby porodowej. Stojące tam sprzęty, martwy uśmiech akuszerki zmordowanej kilkunastogodzinnym przejmowaniem dziecka. ale tego, czy tuż po przyjściu na świat już jako oseskowi trzęsły mi się ręce, nie pamiętam. W każdym razie ręce zaczęły mi dygotać na bardzo długo przedtem, zanim, jakby to powiedział Konwicki, rozmaite okoliczności życiowe skłoniły mnie do wypicia kilku cystern napojów wyskokowych.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Tym razem muzyka fortepianowa i jedna z książek Jerzego Pilicha