Pytania o Toruń - czy nocna prohibicja poprawi bezpieczeństwo?
Maciej Karczewski, Adrian Mól oraz Piotr Drążek byli gośćmi Filipa Sobczaka w najnowszej odsłonie programu Pytania o Toruń. Wśród poruszonych w tym tygodniu wątków były: „marsz milczenia”, bezpieczeństwo w mieście, projekt wprowadzenia nocnego zakazu sprzedaży alkoholu oraz otwarcie się toruńskiego magistratu na współpracę z ościennymi gminami. Zachęcamy do obejrzenia i wysłuchania programu.
Zakład uhonorował ewidentnie. To było jakoś chyba w marcu, kiedy te notowania zmieniały się regularnie w wyborach prezydenckich. I tutaj na antenie, ci z państwa, którzy to może oglądali, założyliśmy się o bardzo poważne pieniądze. Ja byłem zdania, że w drugiej turze wyborów prezydenckich znajdzie się pan Trzaskowski i pan Męcen. bo tak to wtedy wyglądało, tam było 2% różnicy między Nawrockim a Lancenem, natomiast Filip był w zdaniu, że to się jednak wszystko odwróci i będzie dogrywka między Platformą i PiS-em i faktycznie miał rację. Słowo się rzekło, kobyłka u płota, mówiliśmy, że założymy się o 20 funtów brytyjskich, przeciwko 20 niewiele wartym, publicznie deklaruję z 20 funtów, 20 forintów. Zakład się dokonał. Przegrałem. Dziękuję bardzo.
A na samym marszu nie padały żadne takie określenia antyimigrackie. Rzeczywiście był to marsz milczenia. Ja pierwszy raz uczestniczyłem w takim marszu milczenia. Obym uczestniczył ostatni. Natomiast było czuć poruszenie. I dla mnie takim momentem chyba najważniejszym tego marszu był Park Glazia. Ja tam pierwszy raz byłem teraz po tym, co się wydarzyło. i widziałem wiele kobiet, które płakały autentycznie, płakały pod tym miejscem, była krótka modlitwa, ale było to poruszające. Nawet widziałem dziś wpis pana prezydenta Gulewskiego, który również był poruszony całą sytuacją i myślę, że każdy z nas tak po ludzku był poruszony.
Jaka jest pana refleksja po tym marszu? Pan wziął w ogóle udział w tym wydarzeniu? Tysiąc rzeczy, bośmy przygotowali się do otwarcia salonu po drugiej stronie Wisły i to była ta ostatnia chwila, kiedy pracy było najwięcej. Natomiast ja bym chciał powiedzieć tylko tyle, że zdarzyła się rzecz straszna i ja mam to szczęście, że mam synów w podobnym wieku. Moi synowie mają 25-22 lata i powiem szczerze, że Nie wyobrażam sobie, co muszą przeżywać rodzice i rodzina tej zamordowanej dziewczyny. Straszna rzecz, niewyobrażalnie przykra, bo to jest koniec edukacji, doktorantka, młoda dziewczyna, świat przed nią, świat i ludzie, jak to się mówi, a tu taka okropna rzecz, niektórym zasługuje. Zróbmy wszystko, żeby to się nigdy więcej nie powtarzało, natomiast też bym chciał przestrzegać, żeby nie... sprowadza wszystkiego tylko i wyłącznie do polityki, bo to zawsze źle świadczy.
Jesteśmy tak rozpolitykowani od ostatnich trzech lat przez te wszystkie wybory, które były. Jesteśmy tak podzieleni, żebyśmy nie wykopywali jeszcze większego rowu pomiędzy Torunianami. Słusznie mówić obydwaj koledzy, że to jest tak, że to jest pewien odzew, pewnego rodzaju poruszenie, jakiś symbol okazania współemocji. Niech tak to będzie, natomiast nie ubierajmy do tego ani Konfederatów, ani PiS-u, ani Platformy, ani Prezydenta, bo to tak naprawdę jest nieszczęście i szkoda, żeby na tych nieszczęściu ktoś ugrywał swoje polityczne kapitały, bo to byłoby chyba ostatnie, na co zasługuje ta dziewczyna. Zróbmy wszystko, żeby to się nie powtórzyło, zastanówmy się nad tym, co możemy zrobić takiego, żeby takie rzeczy się nie zdarzały i bolejmy razem z tymi rodzicami, natomiast nie róbmy ze śmierci i z nieszczęścia chwilowej, lokalnej polityki, bo to idzie chyba o jeden krok za dużo.
Jak pan ocenia te działania prezydenta, zapowiedź tych działań? Mieliśmy tutaj dużą tradycję wojsk lotniczych i balonowych, więc teraz będą wojska dronowe. To tak a propos tego, co się tutaj przy naszym aeroklubie działo. Oczywiście to są nowe technologie. Ja jestem już najstarszym panem trochę, także nie do końca jestem w stanie stwierdzić, co takie drony zabezpieczą, czy one będą tylko podglądać, czy będą przekazywać jakiś sygnał, kto to będzie obserwował. No bo też trzeba ten obraz zweryfikować, gdzie one będą latać, czy one będą latały nad kibicami Lany na przykład, którzy demolują stadion, czy tylko nad jakimiś właśnie takimi skwerami, które są niebezpieczne, bo tych aspektów bezpieczeństwa jest wiele. Natomiast wydaje mi się, że powinniśmy powiedzieć sobie jedną rzecz. No stare, dobre zasady. Ja jestem dziadkiem, którego kiedy kończyłem liceum, to mieliśmy jeszcze zajęcia z przysposobienia obronnego, była strzelnica, strzelaliśmy z KBKS-u, różne inne rzeczy, a teraz jest tak, że tych zajęć dla tej młodzieży nie ma.
Żyliśmy przez 30 lat tej złej Unii Europejskiej w waszym rozumieniu. W takim absolutnym porciu bezpieczeństwa już się nic nie może stać, już wszystkie złe duchy zostały schowane. Pamiętajcie, jakie Depardieu, obywatelstwo rosyjskie, Putin organizował Mistrzostwa Świata w piłce nożnej, Igrzyska Olimpijskie. Wydawało się, że już nie ma tego złego niedźwiedzia, niedźwiedź się obudził. Robi to, co robił zawsze, czyli stara się w jakiś sposób uzdrowić od siebie całą okoliczną część związaną z dawnym Układem Warszawskim czy dawnymi republikami sowieckimi. To, co powiedział Piotr, tutaj ta akcja białoruska, ona jest oczywiście niepokojąca, bo to faktycznie jest tak naprawdę już taka regularna. wojna hybrydowa z tymi imigrantami, no i teraz co tu można zrobić? Natomiast, drodzy Państwo, trzeba się po prostu starymi metodami posługiwać. Kiedy myśmy chodzili do szkoły, to myśmy chodzili we trzech. Kiedy była jakaś impreza, szliśmy do kina, mieszkałem na Wrzosach, to było rzadko z komunikacją, ciężko, teraz mieszkam troszkę dalej, jest tym bardziej gorzej.
Mówmy sobie dzień dobry. To nie jest nic złego. Kiedyś w górach, kiedy ja chodziłem jako gówniarz po górach, to zawsze była pierwsza informacja, mów każdemu dzień dobry, bo może akurat być słaby. No takie proste rzeczy. A u nas, moi stanowi akurat byli obydwoje przez rok na jakiejś tam wymianie w trakcie liceum w Stanach, to tam wszyscy do siebie się uśmiechają, mówią, u nas jak ktoś powie komuś dzień dobry, to się patrzy jak na takiego jakiegoś, nie wiem, albo chce dwa złote na bułkę, albo może jest jakiś nie do końca normalny. Ja jestem duży i łysy, więc może też wzbudzam jakieś... odruchy nie do końca bezpieczne, ale po prostu uśmiechajmy się, miejmy z sobą jakiś kontakt wzrokowy. To są takie najlepsze metody świata. Natomiast system szkoleniowy, to co powiedział tutaj Adrian, czyli taka systemowa zmiana, no faktycznie jest tak, że my już na obywatelskim sposobie nieobronnym nie wiemy. Ja do dzisiaj nie wiem, gdzie jest jakiś bunkier w moich okolicach, Bo nie ma. Pewnie nie ma. Kiedyś też takiego się działo. I tu jak gdyby dotykamy takich tych bardzo strukturalnych dużych zmian.
Akurat w Toruniu teraz pojawił się taki przypadek. On mógł się pojawić w Inwosławiu, w Bydgoszczy czy w Tleniu. W każdej miejscowości są zboczeńcy, idioci i pewne potwory, które się pojawiają. Raz są Wenezuelczykami, raz są Polakami. Raz chodzą w sutannach, raz chodzą w mundurach, raz są opaleni, mają turban. Nie można tego uogólniać. Natomiast faktycznie takie jest nowa zasada, żeby się trochę bardziej nawzajem asekurować. Po prostu, najzwyczajniej w świecie. Jakoś tak jeździłem na treningi wieślarckie, przechodziliśmy zawsze w Stenbark, tam koło przystani wieślarckiej, na rapaka. Tam też było ciemno i różnie i tam się różne rzeczy działy, ale chodziliśmy po trzech, po czterech i jakoś tam się nikomu nic nie przytrafiło. Ja wyłysiałem wprawdzie od mokrych włosów po treningu, ale w dziób nie dostałem, więc myślę sobie, że to jest też kwestia pewnego takiego tłumaczenia tym dzieciakom, że sam telefon ci nie pomoże. Tak sobie myślę.
Natomiast wszystkie ruchy, które będą pozwalały na to, żebyśmy się czuli bezpieczniej, są dobre. Drony chyba są najtańsze z możliwych środkami takiego ingerowania, ponieważ nie jest to etat, nie jest to wyszkolenie, nie jest to patrol samochód. Tylko ktoś to musi oglądać, żeby to nie było martwe. Może jakaś aplikacja. Trudny temat, niebezpieczny, tylko na razie nie róbmy z każdego będącego w Polsce obcokrajowca czy turysty, to w końcu jest miastem turystycznym, gdy przyjeżdża ponad 2 miliony turystów. Nie rób bez każdego, kto ma inny kolor skóry albo inaczej jest ubrany, czy ma na sobie jakąś inną odzież niż nasza koszula czy tam t-shirt. Od razu potencjalnego agresora, bo wtedy będziemy mieli tutaj kłopot z turystyką, a z tej turystyki miasto żyje. Asekurujmy się, bądźmy bezpieczni, a do systemów, to tych, którzy decydują, że może faktycznie trzeba mieć jedną lekcję religii mniej, a jedną lekcję przysposobienia obronnego więcej, może to jest więcej.
Nie wiem, jakie będą. To są wasze sprawy. Ja nie jestem politykiem. Natomiast jeżeli faktycznie społeczeństwo czuje się mniej bezpieczne, to może odejdźmy od tych twardych tematów, które są niezbędnie konieczne. Nauczmy dzieciaki, jak mają się bronić. Pomysł z takimi kursami dla kobiet, jak tutaj mówi Piotr, tak skoro jest obłożenie takie, że to się błyskawicznie wypełniło. Kilka godzin. Kilka godzin. To pokazuje, że chcemy coś robić ze sobą. To zostawiam Państwu. Najważniejsze, ja apeluję do moich współrodaków, mieszkańców, patrzmy na siebie nawzajem, podwuźmy się może, jak ktoś wraca wieczorem, jedzie pustym samochodem, samochody często są, jedna osoba w nich jedzie, widzisz kogoś znajomego, zapytaj może się on gdzie podwieźć, ale z drugiej strony nie róbmy teraz czegoś takiego, że ja będę namawiał, żeby ktoś, dzieciaki wsiadały do obcych samochodów. Tego, broń Boże, nie chcę. Tylko mi się tu przypominają takie znane polskie przysłowie, mądry Polak po szkodzie, to chyba bardzo dobrze odzwierciedla to, co się stało, a wrócę jeszcze do tematów bezpieczeństwa z kampanii wyborczej, ale też z początku kadencji.
bo zachęcam co którąś sesję pana prezydenta, żebyśmy podejmowali działania też związane z obroną cywilną w naszym mieście. Wiemy, że są środki rządowe, ale to są śmieszne środki rządowe. My powinniśmy też mieć przygotowywane lub przygotowywać różne projekty, jeśli chodzi o infrastrukturę ochronną, o której przed chwilą powiedziałeś, czyli tych tak zwanych, no pewnie nie schronów, ale miejsc schronienia, które są tańsze. Informacje, gdzie ja uciekać, jak coś się przytrafi. No ale tam na drzosek to... Niestety nie ma gdzie uciekać. Jedynie w centrum i na Rubinkowie, na Skarpie jest trochę takich starych schronów, które pewnie są do odtworzenia. Natomiast ja się też obawiam tych czasów, które przed nami, czyli miejmy nadzieję, że nie czasów wojennych, ale port w Rotterdamie, chyba dzisiaj oglądałem, czy czytałem taką informację również, port w Rotterdamie przygotowuje się na wojnę z Rosją.
i cały czas słyszymy, NATO, zresztą był niedawno szczyt NATO, też coraz więcej środków na zbrojenia, a my zresztą pewnie nie tylko w Toruniu, w każdym innym mieście, gminie liczymy, że będzie tak jak było, zawsze od 45 roku, że żyjemy w spokojnym kraju, a nie daj Bóg, za 2-3 lata się coś takiego wydarzy, że znowu będziemy podejmować uchwałę Rady Miasta, zwiększać środki, ale będziemy z ręką w nocniku. Uważam, że trochę ta tragedia przysłoniła nam oczy. Jest taki strach i teraz jest wiele takich głosów, że w Toruniu jest niebezpiecznie. Ja tego nie dostrzegam. Jaka jest panów opinia tutaj na ten temat? Co tam w północnej części Torunia słychać? Polityką mówimy, że cały czas są dwa obozy i słychać to bardzo mocno.
Chłopaki, bezpieczeństwo nie ma legitymacji partyjnej. Panowie, bezpieczeństwo jest delikatnym uczuciem, emocją, którą ktoś ma lub nie ma. Mnie się wydaje, tutaj się zgadzam absolutnie, 20 funtów to pokazuje, że ma nosa. Ja się czuję w Toruniu bezpiecznie, generalnie rzecz biorąc. Oczywiście mieliśmy napady, okradziono nas, mieliśmy włamania. Ale to są rzeczy, które się chyba zdarzają proporcjonalnie w każdym państwie na świecie. Natomiast nie jest to tak, że po 20.00 człowiek musi zasuwać, nie wiem, ruletę albo spuszczać Rottweilera koniecznie do domu, bo ktoś się może włamać. Zdarzało mi się nieraz zostawić samochód otwarty przed domem, bo zapomniałem. Rowery stoją w różnych miejscach, ludzie nie zawsze je przypinają i jakoś to wszystko nie ginie. Więc nie dominizujmy tego takiego, że jest teraz koniec świata. Natomiast ja się będę radał do jednej prostej rzeczy, asekrujmy siebie nawzajem.
Jeśli kupujecie Państwo w sklepach spożywczych czy jakichś innych koło siebie, znajdźcie się nawzajem, no przecież można podejść razem, można na przystanku stanąć autobusowym koło siebie, a ci, którzy jeżdżą w takie miejsca, w których rzadko są kursy, ja mieszkam na Leśnej Polanie, tam jest autobus, rzadko niestety, to nieraz jest naprawdę tak, że to nie jest ani obraźliwe, ani niegrzeczne, jadę pusty, sąsiad chodzi, sieć podjadę, ty raz, ty raz, ja raz i już, to wszystko można zrobić. Takie proste rzeczy. Natomiast nie róbmy z tego wszystkiego tylko i wyłącznie znowu tej wojny na górze. Nie przekładajcie chociaż tego bezpieczeństwa i poczucia bezpieczeństwa na podział między Europą i nie Europą, Platformą i PiS-em, bo to jest zła droga. Nie zapętlajmy wszystkiego do tego czegoś. Bezpieczeństwo nie ma legitymacji partyjnej. Po prostu. Jaką ma pan refleksję? Ja pamiętam, jak dostałem od rodziców pierwszy telefon komórkowy, miałem 15-16 lat, to pamiętam, było takie hasło, tylko nie wyciągaj w autobusie, bo dostaniesz w zęby i zabiorą ci ten telefon.
Natomiast pamiętajcie Państwo, że to jest kwestia pieniądza. Jeżeli ktoś chce się napić, co powiedział Pan radny Piążak tutaj, to pójdzie do pubu, pójdzie do knajpy. Te knajpy są otwarte, dyskoteki są otwarte do białego rana i tam sobie może ten alkohol spożywać ile tylko będzie chciał. Jest pod jakąś ochroną, ktoś to obserwuje, prosi czegoś, mu pomoże. Można zadzwonić po odpowiednie służby, czy po... Matysiaków, tak zwanych, nie? I tam chłopakiem się zajmą. I już. Natomiast najgorsze jest to, że ktoś nagle o dwunastej, o pierwszej wniosek, no to to jeszcze, to jeszcze po jednym i ci są najbardziej niebezpieczni, tak? Bo oni kupują w miarę taniej tylko alkohol, bo drink kosztuje tyle, co pewnie litr wódki albo pół litra wódki w sklepie, no mówmy się, no takie są realia. Więc tam ta konsumpcja jest połączona z tym, że to są ludzie, którzy mają na to środki pewnie, którzy mają pieniądze. Natomiast tu chodzi o to, żeby...
młodzież 17, 19, 20-letnia, bo te zakazy z tym dowodem, to wiecie, jak one działają, nie? Kto o drugiej sprawie sprzedawcy, czy miał 19, czy 18, zapsuła się kamera i już. Więc polega na tym, żeby nie pozwalać tym ludziom, którzy spożywają ten alkohol, dlatego, że właśnie im się zachciało, kupują błyskawicznie o 11, o 12, idą na bulwar, albo gdzieś do jakiejś pubu, do jakiegoś, przepraszam, parku i zaczynają się robić rozpory. Tutaj ewidentnie zgadzam się z tym. Natomiast nie traktujcie Państwo tego, że przedsiębiorca, który ma sklep, to będzie teraz tego tytułu jakoś strasznie nad tym bolał, no bo zarobi z kolei ten, który ma restaurację. No to gdzieś się, ten pieniądz gdzieś się będzie mielił. Jeżeli będzie faktycznie na to patrzył w kategoriach cen sprzedaży, to gdybyśmy mieli tą samą ilość sprzedaży w restauracjach czy w pubach, to ona będzie zdecydowanie droższa i przyniesie miastu większy dochód i nam wszystkim większe podatki, jak to będzie sprzedawane w restauracjach niż...
Nie miałem okazji. Nie zaczepiali cię tacy? A, to znaczy, że rzadko pan radny chodzi po toryńskiej starówce. Ja tu mam trochę różnych filmów, często wieczorem z tej starówki wracam, są tacy, ale co? Do pana? W związku z tym, a ja sobie z tym jakoś radzę, mam na to sposoby. Natomiast generalnie chodzi mi tylko o to, żebyśmy pamiętali, że tanio i w nocy lepiej, żeby nie kupowali. Jak ich stać do knajpy, to siedzą w tej knajpie, są pod kontrolą, wydadzą więcej. Natomiast wydaje mi się, że jak ktoś idzie na imprezę proszoną, jak zaprosi mnie pan Adrian do siebie na imprezę i powie, że dzisiaj pijemy białe wino, to ja już tego wina tyle świętę, żeby nam wystarczyło do końca tej imprezy, a w najgorszym wypadku będziemy szalne, czy jakiś tam inny on to gdzieś przekaże i już. Więc trochę tak krotach chwilnie na to patrząc, pomysł dobry, wydaje mi się, że sensowny, ponieważ ograniczy nam tych, którzy będą się dopijać.
Także i takie sytuacje były. Chyba w tamtym roku nawet taka sytuacja była. Ja tam niedaleko przejeżdżam, także też widziałem, że można kupić tylko piwo bezalkoholowe i ono jest. Natomiast ja się cieszę ze zmiany całej tej branży, która bardzo mocno idzie w te różne bezalkoholowe również produkty, bo można już sobie kupić wódkę bezalkoholową, whisky bezalkoholowe, bo niestety jesteśmy takim społeczeństwem, że dla towarzystwa chcemy coś wypić. Ja teraz jak gdzieś się pojawiam na jakiejś imprezie rodzinnej czy ze znajomymi, to biorę piwo bezalkoholowe i czuję się równoprawnym uczestnikiem rozmowy, tak jak inni.
Myślę, że tak wygląda. Natomiast co do młodych, każdy z nas kiedyś był w wieku kilkunastu lat, szesnastu, siedemnastu, osiemnastu i wiemy, jak to jest. To jest taki wiek, ktoś to nazwał kiedyś wiekiem cielęcym, każdy znajdzie różne możliwości i ci młodzi, jak są na starym mieście, no to szukają różnych możliwości, albo poproszą kolegę pełnoletniego, albo ten obywatel, który tak naprawdę jest nieweryfikowalny, bo trzeba byłoby mieć drugie urządzenie, żeby weryfikować poprzez CodeQR. A trzeba postawić stapliwcik, żeby go sprawdzać, kontrolarów robić na loty. Jako ja mam gwarancję, że wyszedł tam pan jakiegoś patrolowy organ i akurat o tej godzinie przyjdzie jakaś dziewczynka kupić sobie flaszkę. No przecież nigdy. Wydaje mi się, że akurat tutaj, sorry, winę tu. Może będę teraz bardzo niepopularny dla tych, którzy prowadzą biznesy alkoholowe.
Pomysł jest kapitalny. 22.06, czy tam 23.05, obojętnie, kłóćcie się o to. Zamykamy tą sprzedaż i cześć. Bo wiesz, całkiem niedawno była awantura o to, że dzieciaki miały jakieś takie, pamiętacie, woreczki małe z alkoholem, gdzieś tam jakieś dopalały. wszystko. Każdy przepis, każdego kontrolera, uwierzcie mi, to jest taka nacja, która przez 130 lat okupacji nie dała się zniszczyć. To się nie da wymyślić urzędowo tylko. Natomiast jak nie będzie możliwości kupowania i szluz, to przynajmniej nie będzie teraz kombinowania z tym, co powiedzieliście panowie, że tutaj obywatel, obywatel, tam poprawka. Faktycznie dziewczyny teraz są tak porobione w niektórym wieku, że jeśli chodzi o wizualizację, że ja nie mam pojęcia, że mam 15 czy 19. Tak? Ta wszechobecna butoksyzacja jest tak ogromna, że to w sumie wygląda bardzo podobnie i no i tu faktycznie to jest coś niezręczne.
Jesteśmy skazani na współpracę ze sobą. Nie jest grzechem mieć rejestrację CTI, mieszkać poza Torunią, mieć CTR i pracować w Toruniu. To jest uzupełniająca się rzecz. Ktoś wybiera, bo chce mieć zieleń. Stać go na to, ma pieniądze na dom, może dowodzić dzieciaki do szkoły. Dlaczego tego człowieka mamy stygmatyzować? Tylko i wyłącznie współpraca. To jest bardzo dobry objaw. Natomiast objaw jest też taki, że te maleńkie gminy, one zawsze żyły w przeświadczeniu, że będą za chwilę dołączane do miast. I wydaje mi się, że teraz co robi ta administracja, pokazuje, że nie mówimy o jakimś dołączaniu. Metropolia, szkoda, ciągle będę bolał, że nie Bydgoska Toruńska, bo to byłaby jedyna sensowna. Bo ta zabawa w tą Metropolię Bydgoską i Toruńską, to jest takie trochę bawienie się w piaskownicy, wiesz, kiedy się łamią piaskownice trzy na trzy i wydzielamy sobie sznureczkiem, teraz to jest twój kącik, a mój jest tam, a jak będziesz sypał piaskiem, to i tak tam spadnie. No bez sensu jest. No ale to już jak gdyby jest zabawa teraz na pewnym poziomie polityków.
Zacieczewienie jest ogromne. Nie rozumiem tego. U nas już teraz się dogadujemy się, pożyczamy sobie łódki, pływamy razem, a tutaj paru, dziesięć osób z Bydgoszczy, dziesięć z Torunia nie może usiąść do stołu. Kiedyś pamiętam, jak było w województwie. Tylko ja mam wrażenie, że ci z Torunia chcą usiąść do stołu, tylko ci z Bydgoszczy nie chcą. Dobra, ale zawsze wiesz to, w tym ambaras, jak pisało, żeby dwoje chciało naraz. Kiedyś był ten pokój toruński, gdzie przehandlowano, pamiętam. Wojewoda do Bydgoszczy, marszałek tutaj. Trwa to 30 lat, potem mniej więcej tyle jest. Zobaczcie, działa, funkcjonuje. No Bydgoszcz się wkurza, że mamy ciągle marszałka Sterunia, ale widocznie nie czyta jakiegoś artykułu. Natomiast zupełnie poważnie, rozmawiajmy ze sobą, żeby to była faktycznie ta metropolia. Ale wracam do tego, co się dzieje tutaj. To jest po raz pierwszy tak, że te gminy faktycznie chyba nie czują ryzyka, że będą anektowane i dlatego się być może otwierają. Natomiast znowu... Pytanie jest takie, mówicie o czwartej etapie średnicówki, no Gwiezdne Wojny powstały od czwartej części, a dopiero po 30 latach dochodzi... No zaraz będę o tym pytał, o tą trzecią część.
Zobaczcie, co się dzieje. Ta średnizówka miała szpital wojewódzki za miliard złotych. Z różnego rodzaju uprzyrzędowaniami, może nawet więcej. Wybudowany tak, że SOR jest od wjazdu od redemptorystów. Wodociągi miały się przenosić. A teraz to wszystko idzie gównianą, że wielki w górę, która jest wąziutka, tam są dwie szkoły. To jest dopiero niebezpieczeństwo. No więc wydaje mi się, że kumulując te wszystkie argumenty, powinniście państwo robić wszystko, co w waszej mocy, żeby się dogadać. Bo to jest chyba jeden człowiek, z tego, co pan Adrian opowiadał, jakiś fragmencik jeszcze. Ale nie, budynek jest nasz. Budynek jest gminy miasta Toruń. Natomiast jak to są szczegóły, ponoć razem turyści są zainteresowani i są do dogadania, jak to było powiedziane, no to wystarczy tylko się z jeden człowiekiem. No będzie to kosztowało. No ja też nieraz, żeby robić dużą rzecz, muszę dokupić fragment działki Na tym to polega. No to trzeba usiąść do stołu i mówić, ale róbcie trójkę, bo potem plany o czwartym, o kolejnym drodze, o tramwaju do Bydgoszczy, to wszystko się fajnie opowiada.
Natomiast tam nie macie, zobaczcie, tam nie macie państwo żadnych wielkich prac inżynierskich, tam nie ma wiaduktów, nie ma tuneli, nie ma kurczę niczego, tam jest pas gołej ziemi, nie wiem, półtora kilometra, wyrąbane. gołe tak naprawdę, nie ma trzeba przesiedlać budynków chyba, nic się nie pobudowało, nie ma żadnych dzikich zabudów, nie trzeba robić mówię mostów nad pociągami, niczego, bo ta linia tam, która jest na koło, około piątki, to jest martwa linia, aż się prosi, żeby zrobić tamtę ścieżkę, ten nasz zielony ring Torunia, o tym mówiliśmy od 15 lat, jako ta obywatelska opozycja, to można wszystko fajnie zgrać, nie skrzańcie tego, bo znowu robienie teraz czwartego etapu, ale co z tego, kiedy ludzie dojeżdżają z Bema i dupa. I teraz co? Przez Żwirki, przez Wybickiego, Grunwaldzką w tym zakręcie, no to są jakieś jaja. Róbcie trójkę. Bardzo zgrabnie pan przyszedł do tego tematu.
Nazywam rzeczy po imieniu, no bo my wszyscy wspólnie, wszystkie środowiska w tamtym roku apelowaliśmy do władz Bydgoszczy, żebyśmy się dogadali w sprawie metropolii i stałem obok prezydenta Gólewskiego, byłego prezydenta Zalewskiego i prosili... I prosiliśmy o to porozumienie Bydgosz. Natomiast stało się, jak się stało, powstała metropolia toruńska. Także to jest kierunek dobry. Natomiast wszystko ostatecznie będzie się rozbijało pieniądze. Te rzeczy, które są realizowane teraz, one nie są kosztochłonne dla naszego miasta. Natomiast pytanie, co będzie w przyszłości. Ok, trasa średnicowa to jest rzecz, która musiała powstać, natomiast pamiętajmy, że tymi drogami będą wyjeżdżały podatki z naszego miasta docelowo i to jest myślę taki kluczowy problem, także tutaj jest też konieczna taka dalekowzroczna strategia, ufam, że taka jest.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Maciej Karczewski, Adrian Mól oraz Piotr Drążek byli gośćmi Filipa Sobczaka w najnowszej odsłonie programu Pytania o Toruń. Wśród poruszonych w tym tygodniu wątków były: „marsz milczenia”, bezpieczeństwo w mieście, projekt wprowadzenia nocnego zakazu sprzedaży alkoholu oraz otwarcie się toruńskiego magistratu na współpracę z ościennymi gminami. Zachęcamy do obejrzenia i wysłuchania programu.