Czerwony dywan: Jerycho (03.04)
Wielki Piątek to szczególny czas dla Chrześcijan - dlatego też na naszej antenie spotkaliśmy się z Bartoszem Izbickim z grupy Jerycho. Formacja popularyzuje pieśni średniowieczne, które są żywym dziedzictwem kultury polskiej i europejskiej.Jak odnajduje się melodie sprzed wieków? Czy dźwięki ze średniowiecza wciąż brzmią w pieśniach religijnych? Na te (i wiele innych pytań) znajdziecie odpowiedzi w rozmowie Dagmary Obrębskiej.
No nie tylko polskiego oczywiście, bo w innych miejscach również, ale mnie tutaj najbardziej interesuje ten wątek polski. Narodziło mi się takie pytanie, bo Jerycho nagrało Bogurodzice i przesłuchując wasze właśnie dokonania, natknęłam się na utwór Bogurodzica i Bogurodzica bodajże 1630. Niby ten sam trzon, niby ta sama pieśń, a jednak tutaj są różnice. Ja teraz mam pytanie, jak Pan wychwycił te różnice? Czy właśnie na podstawie, tak jakby, przekazów ustnych, czy badania tego, jak przez te wieki, od tego 1410 zmienił się sposób, jak w ogóle można to badać?
To muzykolodzy znakomicie to przestudiowali. Każdy z nich został poddany dobiazgowej analizie, przejrzany. Zostały dokonane porównania. Tutaj można tu wspomnieć dokonania księdza profesora Hieronima Feichta. Ale dalej... Przepraszam, tutaj tak się zaciąłem, ale to się wytnie. Więc wracając do Bogurodzicy. Przez wieki mamy wiele tych przekazów, które zostały przez muzykologów przeanalizowane. Aż do XIX wieku, gdzie mamy taką już bogurodzicę, ona jest zapisana w ten sposób, tak jak ją śpiewają wikariusze u grobu świętego Wojciecha w Gnieźnie.
I to jest pieśń, która ma, nie wiem, z cztery czy ileś stron, bardzo długa, rozbudowana właśnie o te nowe wątki. I później weszła muzykologia, ponieważ wtedy odnaleziono najstarszy przekaz. A w momencie, kiedy odnaleziono najstarszy przekaz, to była taka idea, żeby powrócić do tych najstarszych, pierwotnych przekazów. I to, co obecnie znamy jako bogurodzice, to nie jest to pieśń z Podgrunwaldu, nie jest to pieśń z jakiegokolwiek wieku, tylko jest to ten najstarszy zapis. Który został w jakiś sposób na nowo wprowadzony w tradycję. Jest to wspaniały przekaz, wspaniały przykład, jest to w jakiś sposób wspaniały przykład reintrodukcji dawnego materiału do zbiorowej świadomości Polaków tak naprawdę.
I dziś wszyscy znamy te Bogurodzice. To nam się właśnie kojarzy z 1410, z Grunwaldem i zresztą bardzo słusznie. Natomiast jest to ta Bogurodzica zrekonstruowana na podstawie najstarszego zapisu z pominięciem tak naprawdę tradycji tych wieków, gdzie to się zmieniało. I wracając do naszych nagrań, ta Bogurodzica 1630 to jest po prostu jeden z niewielu, jeden z dosłownie kilku przekazów, Gdzie ona jest śpiewana na głosy, na wiele głosów, że to nie jest tylko jeden głos z jakimś akompaniamentem, bądź jeden głos, tylko to jest przekaz tutaj z rękopisu sporządzonego przez dominikanina, krakowskiego dominikanina, ojca Błażeja Dereja dla
Dla dominikanek z Piotrkowa Trybunalskiego. I tam w jednym z głosów, być może siostry, śpiewały, miały śpiewać melodie Bogurodzicy, a pozostałe trzy głosy śpiewały inne melodie, tworząc konstrukcję polifoniczną. Missa Apollonica, Anno Domini 1475, tu są pieśni średniowieczne. Mam takie pytanie, czy w tej, nie chcę powiedzieć, kulturze muzycznej Kościoła, ale może to tak ujmijmy, te pieśni średniowieczne nadal są żywe, czy właśnie pochylając się nad takim zapisem nutowym, można znaleźć w pieśniach, które do tej pory są wykonywane, jakiś ślad tego, który na przykład podpowiada, jak ten utwór zaaranżować?
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Jak odnajduje się melodie sprzed wieków? Czy dźwięki ze średniowiecza wciąż brzmią w pieśniach religijnych? Na te (i wiele innych pytań) znajdziecie odpowiedzi w rozmowie Dagmary Obrębskiej.