Kłamstwa Metody Montessori | Cz. 2 | Radio Aria
WIĘCEJ znajdziesz na: https://rumble.com/c/JaroScopeCzy naprawdę wiesz, co kryje się za legendą Montessori?Oto materiał, który zadaje niewygodne pytania, burzy utarte schematy i prowokuje do myślenia. Co łączy najpopularniejszą metodę edukacji z systemem, przed którym miała chronić? Czy wolność i autonomia dziecka to faktyczna szansa – czy tylko dobrze sprzedana iluzja?Zobacz, zanim opowiedzą Ci to inni.Otwórz oczy na to, co miało pozostać ukryte.Zapraszamy – jeśli masz odwagę spojrzeć na edukację zupełnie inaczej!🥳 https://rumble.com/c/suwereni 🤠 https://odysee.com/@pollechicki 🤗https://rps.international 🦅 | https://marcinvam.com 🤩 | https://ariowie.com ❤️WSPIERAJ NAS CAŁYM SERCEM I ZASOBAMI - WARTO! 🥳👍Tytuł wsparcia: Suwerenność mam w sobie.Dane konta:RPS International LtdBIC: TRWIBEB1XXXIBAN: BE54 9672 3854 5897Adres Wise: Avenue Louise 54, Room S52Brussels1050BelgiumSERDECZNOŚCIhttps://www.instagram.com/rzeczpospolita_s...
Próbują je wykonać, pomimo że nie otrzymały od nauczyciela żadnej wiedzy, co oznacza, że nauczyciel nie uczy ich dodawania, tylko one same muszą się z tym uporać. I to już od szóstego roku życia. Zatem Montessori jest przeciwniczką nauczyciela i przekazywania wiedzy. Można to samemu sprawdzić, bo ludzie powiedzą, że gadam bzdury. W jej opisie na Wikipedii, która jest jej bardzo przyjazna. Wikipedia, jak wiadomo, opowiada głupoty, szczególnie gdy chodzi o jej wrogów, przeciwników i tych, których sama uznaje za wrogów, ale za to dba o swoich przyjaciół. Zobaczcie, w jak bardzo pozytywnym świetle jest tam ona przedstawiona. Cytuję z Wikipedii. Kluczową ideą Marie Montessori jest koncepcja edukacji, ale nie jako przekazywania wiedzy, lecz jako towarzyszenia naturalnemu rozwojowi dziecka.
Tą złą jest czerwona. Powtarzam i jest to potwierdzone przez wszystkie pisma dotyczące Montessori. Kluczową koncepcją jest wyeliminowanie przekazywania wiedzy, a więc wyeliminowanie nauczyciela. I udowodnię Wam to na końcu, pokazując dwa dokumenty, które znalazłam w internecie, że Maria Montessori i jej metoda, to pedagogika systemowa, dokładnie taka sama jak ta Meirieu, która została zalegalizowana, powtarzam, w 1989 roku i która jest dziś narzucana dzieciom we wszystkich szkołach. A teraz jeszcze z maseczkami na twarzy, a wkrótce z tym, co już się domyślamy. Kiedy weszłam na stronę jednej ze szkół Montessori, która deklaruje, że jest tą najwierniejszą jej teorii i zaleceniom pedagogicznym szkoła La Baleine w Paryżu, to znalazłam wyjaśnienie, że metoda realizowana w ich placówce jest metodą i to uwielbiam, naukową.
Oczywiście słowo obserwacja jest tak pozytywne, że Was uspokaja. Obserwacja, która jest przeciwieństwem przekazywania wiedzy. Drugi punkt, który znajduję na tej stronie, rozwinięty w badaniach Marii Montessori, to stwierdzenie, że dziecko jest jak dorosła osoba i że tak właśnie jest traktowane w tych placówkach i że należy je tak traktować również wtedy, gdy rodzice stosują tę metodę w domu. Zachęca się Was do wprowadzania konstruktywizmu również w domu. Dziecko jest osobą i nie ma tu żadnej granicy wiekowej. To znaczy, że nie wiadomo od jakiego wieku jest dorosłe i nie definiuje się czym jest osoba. Powinniście wiedzieć jedną rzecz i nie będę jej rozwijać. To pojęcie dziecka jako dorosłej osoby jest filarem deklaracji praw seksualnych.
W deklaracji praw seksualnych, o której często wspominałam, dziecko jest osobą. Prawa seksualne. Co to znaczy, bo może nie wszyscy o tym słyszeli? To prawo do seksualności. Są prawa społeczne i są prawa seksualne dla dzieci zawarte w Deklaracji Praw Seksualnych, która jest oficjalnym międzynarodowym tekstem europejskim wyznaczającym standardy edukacji seksualnej dzieci wdrażane we wszystkich państwach Unii Europejskiej. I to dlatego, że publicznie walczyłam i wypowiadałam się przeciwko wdrażaniu deklaracji praw seksualnych w edukacji bez limitu wiekowego, zostałam zwolniona z pracy. Dla Marii dziecko jest osobą i powinno być traktowane jak dorosły i tę perspektywę nakreśla ta deklaracja.
Nauczyciele, którzy naturalnie i zgodnie z prawem naturalnym przekazują wiedzę, są niszczeni podczas inspekcji, formatowani na szkoleniach, kastruje się ich jako przekazicieli wiedzy. I to zawdzięczacie m.in. Marii Montessori, którą tak wychwalacie. Umieszczenie dziecka w centrum tej metody nauczania, która jest sprzeczna z prawem naturalnym i rozwojem i która wbrew temu, co Wam mówią, proponując metody obserwacji, eksploracji i wolności, jako rzekomo tych jedynych środków rozwoju, nie pozwoli Twojemu dziecku osiągnąć sukcesu. I co więcej, szkoły owe, w swej zdecydowanej większości, jeśli się nie mylę, są głównie nastawione na przyjmowanie bardzo małych dzieci, co jest bardzo wymowne, dokładnie tych maluchów, które interesują pana Wincenta Peyoł, gdy mówi, że trzeba je odbierać niemal od kołyski, aby zniszczyć ich tożsamość i zakorzenienie w tym, co rodzice naturalnie im przekazują, nawet bez słów, bo gdy matka nosi dziecko pod sercem, już mu coś przekazuje.
To właśnie dlatego dążą do społeczeństwa orwellowskiego czy czegoś podobnego, w którym dzieci byłyby hodowane w próbówkach, a nie noszone w łonie matki. Dlatego dziś prowadzone są badania, o których się nie mówi i które być może są nawet poważniejsze niż szczepionki. W każdym razie idą z nimi w parze, nad sztucznym łonem. Strony internetowe tych placówek są pełne frazesów. Jak one brzmią? Oto cytat. Metoda stworzona przez Marię Montessori pozwala dziecku doświadczać, aby samodzielnie rozumieć i uczyć się bez wysiłku. To jest klasyczny frazes konstruktywizmu. Tymczasem nie może być nauki bez wysiłku. Jak można zalecać, by dzieci nie wkładały w to wysiłku i w jakim celu?
To dlatego próbuje się Wam odbierać dzieci od drugiego roku, a dzisiaj obowiązkowa edukacja rozpoczyna się już od trzeciego roku życia. To jest zwycięstwo Marii Montessori i nie tylko jej, a Wy myślicie, że ona chce tego dla Waszego dobra, dla dobra Waszych dzieci. Jest jeszcze jedna kwestia, którą chciałabym poruszyć, nawet jeśli jest to już trochę przydługie. W końcu, jeśli ludzie chcą wiedzieć, gdzie stawiają swoje kroki, to z pewnością postarają się wysłuchać to do końca. Jeśli nie, trudno, oddadzą je potworowi i będą musieli potem usprawiedliwiać się przed swoimi dziećmi i przed stwórcą. Samokontrola to procedura absurdalna, której ponownie usuwa się obecność dorosłego obok dziecka.
Ocena w metodzie Montessori traktowana jest jak gilotyna, podczas gdy w rzeczywistości jest wsparciem dorosłego dla dziecka, nauczyciela dla ucznia. Doszliśmy już do końca i tak jak Wam wcześniej obiecałam, pokażę Wam teraz obiecane dwa dokumenty. Oto pierwszy. Proszę Was wszystkich, żebyście go uważnie obejrzeli, to od razu zrozumiecie. Oto plakat. Plakat filmu DVD, który przedstawia pedagogikę Marii Montessori i zobaczcie, co jest na nim napisane. Widzicie? Mistrz to dziecko. Macie tu udokumentowany dowód, że wszystko co mówiłam podczas tej transmisji jest prawdą. To film promujący metodę Montessori, w którym dowód jest już w tytule, to dziecko jest nauczycielem.
Rodzi się więc pytanie, nauczycielem kogo? A w prawym górnym rogu napisano, kim byłby dorosły bez dziecka, które pomaga mu wzrastać. Czy rozumiecie, o co tu chodzi? To prawdziwe odwrócenie porządku. Odwrócenie sataniczne, bo szatan to przeciwnik, który wszystko stawia na głowie. Muszę dodać, że jest to cytat autorki tej metody. Tak, to bardzo ważne. To cytat, który można znaleźć w dziełach Marii Montessori. Rodzice, którzy wydali tysiące euro na to oszustwo, powinni wiedzieć, że to wasze dziecko jest mistrzem. Tylko mistrzem dla kogo? Można by zapytać. Ale tutaj macie dowód w tytule i w cytacie, który powtórzę. Kim byłby dorosły bez dziecka, które pomaga mu wzrastać?
Jest on dowodem, że metoda ta jest w pełni zaakceptowana przez system edukacji. To dlatego Philippe Merieux, zagorzały konstruktywista, oddał hołd Marie Montessori. To pierwszy dokument, który chciałam Wam pokazać na zakończenie. Niepodważalny dowód, że metoda Montessori jest metodą systemową stworzoną dla systemu. Drugi dokument to banknot włoski o nominale 1000 lirów z wizerunkiem Marie Montessori. Maria jest uwielbiana przez włoskie banki? Jest postacią, która w 1990 roku, bo potem euro zastąpiło włoską walutę, jak i inne narodowe waluty, została umieszczona na banknocie. Gdy ktoś pojawia się na banknocie, to niepodważalny dowód na to, że ta osoba pracuje dla systemu.
Mam nadzieję, że nie muszę tego udowadniać przez następne dwie godziny i jeśli ktoś tego nie rozumie, to możemy o tym porozmawiać innym razem. Rozumiem, że to może być trudne dla tych, którzy wydali dużo pieniędzy na to oszustwo. Przyjrzyjcie się temu banknotowi z napisem Maria Montessori o nominale 1000 lirów włoskich. Warto też wiedzieć, że włoski przywódca faszystowski Benito Mussolini interesował się szkołami Montessori. Skoro się nimi interesował, musiał znaleźć w nich coś dla siebie. Ostatnią rzeczą, którą chcę powiedzieć, to to, że Maria Montessori i jej metoda pedagogiczna są całkowicie zgodne z nowym porządkiem świata. Przygotowują go, uzasadniają intelektualnie i go wspierają.
Jeśli chodzi o metodę alternatywną, mogę Wam zagwarantować, że można to zrobić znacznie lepiej. Znam kogoś, kto zrobił to dużo lepiej, ale nie opowiem Wam o tym dzisiaj, wrócimy do tego później. Wymienię tylko jej nazwisko, bo chcę oddać hołd tej kobiecie. To Žislen Wettstein-Badur, która za życia, bo zmarła nieznana, podczas gdy Marię znają na całym świecie, promowała, broniła, rozwijała i niestrudzenie aktualizowała metodę sylabiczną, by ratować dzieci. Žislen Wettstein-Badur to przeciwieństwo Marii Montessori. Tak więc macie Marię ukochaną, wielki pomnik udekorowaną Legią Honorową, nominowaną trzy razy do pokojowej Nagrody Nobla, gdy mówią nominowana, używają słowa wymyślonego przez nowomowę, i uwiecznioną na banknocie tysiąca lirów włoskich, to powinno Was zastanowić.
Pokazano wszystkie 12 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
WIĘCEJ znajdziesz na: https://rumble.com/c/JaroScopeCzy naprawdę wiesz, co kryje się za legendą Montessori?Oto materiał, który zadaje niewygodne pytania, burzy utarte schematy i prowokuje do myślenia. Co łączy najpopularniejszą metodę edukacji z systemem, przed którym miała chronić? Czy wolność i autonomia dziecka to faktyczna szansa – czy tylko dobrze sprzedana iluzja?Zobacz, zanim opowiedzą Ci to inni.Otwórz oczy na to, co miało pozostać ukryte.Zapraszamy – jeśli masz odwagę spojrzeć na edukację zupełnie inaczej!🥳 https://rumble.com/c/suwereni 🤠 https://odysee.com/@pollechicki 🤗https://rps.international 🦅 | https://marcinvam.com 🤩 | https://ariowie.com ❤️WSPIERAJ NAS CAŁYM SERCEM I ZASOBAMI - WARTO! 🥳👍Tytuł wsparcia: Suwerenność mam w sobie.Dane konta:RPS International LtdBIC: TRWIBEB1XXXIBAN: BE54 9672 3854 5897Adres Wise: Avenue Louise 54, Room S52Brussels1050BelgiumSERDECZNOŚCIhttps://www.instagram.com/rzeczpospolita_s...