Po co partii prawnik, skoro ona chce ideologicznego żołnierza? Prawem i rozumem #44
Coraz częściej oczekuje się, aby prawnicy nie byli strażnikami prawa, lecz żołnierzami w wojnie ideowej – czy to po stronie konserwatywnej, czy progresywnej. Prawo przestaje być mechanizmem kontroli władzy, a staje się narzędziem realizacji projektów tożsamościowych. W tym filmie mówię o tym: • dlaczego polski kryzys konstytucyjny jest w istocie sporem o cel prawa, • czy sądy mają kontrolować władzę, czy realizować projekt ideologiczny, • dlaczego prawnicy nie powinni być „czyiś”, • i dlaczego po 25 latach czuję, że moja umowa z zawodem została naruszona. Jeśli prawo przestaje ograniczać władzę, przestaje być prawem – staje się narzędziem polityki.
Nowy Trybunał Konstytucyjny całkowicie pod kontrolą Prawa i Sprawiedliwości, polityków Prawa i Sprawiedliwości, bo przecież kimże była Krystyna Pawłowicz, kimże jest pan Piotrowicz czy pan Święczkowski, to są politycy Prawa i Sprawiedliwości. Więc oni Na siłę kreowali tę wizję i oczekiwali, że oczywiście prawnicy będą ją wspierać. I tacy prawnicy się znaleźli. Między innymi duża część neosędziów, pewna część profesorów prawa, prawników już samych polityków, prawników, którzy uznali, że to jest ich moment, żeby wesprzeć tę ideę budowania nowej Polski. I jak ja powiedziałem wcześniej, wiecie, ja nie chcę być takim prawnikiem. Ja nie chcę być takim prawnikiem jak Marcin Warchoł, który jest profesorem mojego wydziału, który najpierw uchwalał przepisy o Trybunale Konstytucyjnym, najpierw głosował nad uchwałami, które powoływały sędziów i odwoływały sędziów Trybunału Konstytucyjnego, żeby powołać dublerów, działał na podstawie regulaminu Sejmu, a teraz nagle wstaje, kiedy już nie jest przy władzy i krzyczy, to wszystko jest niekonstytucyjne.
Po prostu trzeba uświadomić sobie, że nasz czas nie jest z gumy. I jeżeli będziemy się ekscytować pewnym tematem przez 4 godziny dziennie, to nie starczy nam czasu na to, żeby zajmować się innym tematem. Wiecie, ten populizm widać też w parlamencie. Czas parlamentarny uchwalania ustaw też nie jest z gumy. Czy ktoś u nas prowadzi dyskusję, jakich ustaw najbardziej Polska potrzebuje? Czy ktoś się zastanawia na przykład nad tym, czy pewnego rodzaju działania parlamentu, które prowadzą do ustawy, które się potem kończą zawetowaniem przez prezydenta Nawrockiego, nie są zmarnowanym czasem? Przecież jest określona liczba posiedzeń Sejmu. Jest określona liczba godzin, które można poświęcić na debatowanie ważnych dla Polski spraw. Czy ktoś robi hierarchię najważniejszych ustaw, które muszą być uchwalone? Czy uchwala się te, które budzą największe emocje?
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.