Po co partii prawnik, skoro ona chce ideologicznego żołnierza? Prawem i rozumem #44
Coraz częściej oczekuje się, aby prawnicy nie byli strażnikami prawa, lecz żołnierzami w wojnie ideowej – czy to po stronie konserwatywnej, czy progresywnej. Prawo przestaje być mechanizmem kontroli władzy, a staje się narzędziem realizacji projektów tożsamościowych. W tym filmie mówię o tym: • dlaczego polski kryzys konstytucyjny jest w istocie sporem o cel prawa, • czy sądy mają kontrolować władzę, czy realizować projekt ideologiczny, • dlaczego prawnicy nie powinni być „czyiś”, • i dlaczego po 25 latach czuję, że moja umowa z zawodem została naruszona. Jeśli prawo przestaje ograniczać władzę, przestaje być prawem – staje się narzędziem polityki.
Czyli ta funkcja kontrolna, funkcja ograniczająca była dla mnie bardzo ważna i tak ją rozumiałem. Natomiast mam wrażenie, że dzisiaj Ta umowa nie może być już realizowana, dlatego że od prawników, o czym zaraz powiem, oczekuje się nie tego, żeby byli kontrolą dla władzy, tylko żeby byli lizusami władzy, żeby byli wojownikami o pewną zmianę kulturową, tożsamościową, ideologiczną, która akurat konkretnej władzy pasuje. I nie mówię tutaj tylko o czymś, czego myśmy także doświadczyli, zwłaszcza w czasie rządów PiSu, kiedy to władza prawicowa, konserwatywna szukała takich prawników i niestety znalazła. Ale po iluś tam latach najpierw zaangażowania właśnie w obronę praworządności, czyli obronę funkcji kontrolnej nad władzą w czasie PiSu i kiedy później widziałem także, co się działo dalej, to znaczy, kiedy przyszła nowa władza, która oczywiście skorzystała z tego, że jacyś ludzie, jacyś prawnicy walczyli o tę funkcję kontrolną, jak ta władza
Także oczekuję, jak sądzę, jakiegoś takiego lizusostwa, rozumianego jako całkowita zgoda intelektualna, jako zakaz krytyki, jako taką oto sytuację, że skoro nas popieracie, no to musicie popierać we wszystkim, co robimy. Bo jeżeli nie jesteście z nami całkowicie, to znaczy, że jesteście przeciwko nam. I ja się na to nie zgadzam. Ja nie chcę brać udziału w takiej grze, dlatego że nie może prawo i prawnicy jednocześnie pełnić funkcji kontrolnej i funkcji budowania jakiejś rzeczywistości ideologicznej, politycznej, która zamarzyła się polityką. Po prostu te dwie funkcje nie mogą być realizowane. Bo jeżeli prawo ma kontrolować większość, To musi krytykować większość, jeżeli ta większość aktualnie rządząca i bez względu na to, czy ona jest konserwatywna, czy liberalna, czy to jest PiS czy PO, robi coś złego.
Natomiast jeżeli ma być wojownikiem tożsamościowym, jeżeli ma budować Polskę według wizji konserwatywnej albo liberalnej, prawicowej albo lewicowej, no to nie może kontrolować, musi chwalić, musi popierać. Nie może przeszkadzać, no bo kontrola wtedy, krytyka jest przeszkadzaniem. No więc jeżeli nie może przeszkadzać, musi chwalić. A to znaczy, że każda kontrola i każda krytyka jest tutaj traktowana jak sabotaż. I ja, jak powiedziałem, odmawiam czegoś takiego. Odmawiam oczywiście nie tylko w stosunku do tego, co z praworządnością chciał zrobić PiS, bo w tym czasie, wiecie, to naprawdę były trudne lata, te lata 2015-2023, w tym sensie, że człowiek musiał wykonywać normalnie swoje obowiązki. A jednocześnie z dużym kosztem psychologicznym wchodzić w spory, przyjmować ciosy, jeździć po Polsce w różne miejsca, od Zakopanego, przez Zieloną Górę, przez Szczecin, Gdańsk i inne, całkowicie małe często miasta, żeby z ludźmi rozmawiać i tłumaczyć im, co się zdarzyło.
Otóż wydaje mi się, że jak w 2015 roku rządy objęło Prawo i Sprawiedliwość, to w ich głowach pojawiła się oto taka myśl. Nie podoba nam się ta Polska. Nie podoba nam się III Rzeczpospolita, która została zbudowana właśnie na podstawie Konstytucji z 1997 roku. Nie podoba nam się wizja Polski w Unii Europejskiej, czyli tam, gdzie jest liberalnie, tam, gdzie jest generalnie lewicowo. Chcemy zmienić ten projekt. No ale, żeby zmienić projekt, trzeba mieć większość konstytucyjną, bo na tym to polega. Jeżeli chce się realizować jakieś dobro narodu, jeżeli chce się skierować naród na inną drogę, to trzeba mieć większość konstytucyjną. A PiS takiej większości nie miał. I w związku z tym oni, myślę, pomyśleli sobie tak, że tę III Rzeczpospolitą zmienią w IV Rzeczpospolitą, zmieniając nie oficjalnie kurs, tylko zmieniając rękę, która trzyma ster, albo rękę, którą trzyma kierownicę.
Bo to jest w ramach normalnego ruchu. Natomiast nie może się zatrzymać, nie może cofać, jak to na autostradzie, ale też nie może jej zmienić. Bo ona po to została wyznaczona, żeby on nią jechał. I w 2015 roku, moim zdaniem, PiSowi trochę się tak przywidziało, że oni mają moment konstytucyjny. Oni wygrali normalne wybory. Nie mieli większości konstytucyjnej, ale bardzo chcieli zmienić tę autostradę, tę drogę, którą Polska podążała, dlatego że ich postulaty nie zostały wysłuchane wcześniej. Parlament, który uchwalił konstytucję 1997 roku, nie był prawicowym, konserwatywnym parlamentem. Po prostu ludzie tak wybrali. Wejście do Unii Europejskiej było nie po myśli konserwatystów. PiS sprzeciwiał się wejściu Polski do Unii Europejskiej. W związku z tym to państwo i ta autostrada wydawała im się nie ich.
Ten naród by się na to zgodził, gdyby udało się przekonać go argumentami, a widocznie się nie udało. Więc jak powiedziałem, w tym 2015 roku pojawiła się może nie po raz pierwszy, ale najmocniej taka wizja, że prawo, które w państwie liberalnym, które zostało u nas ustanowione w roku 1997, zamiast ograniczać władzę, ma wspierać tę władzę w budowaniu nowej Polski, w budowaniu nowego dobra, nowej wizji tożsamościowej, kulturowej. No ale nie dało, jak powiedziałem, się tego zrobić oficjalnie, więc trzeba było to zrobić nieoficjalnie. Zamiast oficjalnie zmienić kurs, trzeba było złapać rękę, która trzyma ster albo kierownicę, czyli wymienić ludzi, którzy interpretują konstytucję. Stąd atak na Trybunał Konstytucyjny w pierwszym rzędzie. To była pierwsza rzecz, którą PiS zrobił w 2015 i w 2016 roku. I to się udało.
Zawsze to było konstytucyjne, teraz będzie niekonstytucyjne. To jest największa hipokryzja prawnicza, jaką sobie można wyobrazić. To jest... Instrumentalizacja prawa, wykorzystywanie do działań, które w ogóle nic wspólnego nie mają z prawem, tylko z budowaniem nowej Polski, bo jeżeli tam będą w tym Trybunale na wieki wieków tylko ci wybrani przez PiS, no to Polska nowa będzie się poza Konstytucją budować. A gdyby tam trafili ludzie inni, związani z tą władzą czy powołani przez tę władzę, no to już by się nie mogła budować. Nie chcę być takim prawnikiem jak pan profesor Ryszard Piotrowski. To jest wielki zawód, że człowiek, który przez wszystkich nas był podziwiany, szanowany za swoją wiedzę, nagle zmienia stanowisko w wielu kwestiach. Kilka lat temu mówił, że neosędziowie istnieją, że są problemem, że trzeba coś z tym zrobić, a teraz w redakcjach prawicowych mówi, że nie ma takiego pojęcia w ogóle w polskim prawie i zbiera brawa i staje się głosicielem wizji, która jest całkowicie zgodna tak naprawdę z wizją Prawa i Sprawiedliwości.
Są prawnikami budującymi nową konserwatywną Polskę poza konstytucją i oni absolutnie nie realizują żadnej funkcji kontrolnej. Oni po prostu przyklepują wszystko to, co robiła ta władza i co teraz robi ta władza, kiedy już nie jest władzą, ale dalej ma wpływ na naszą rzeczywistość. Wystarczy zobaczyć tylko jakie będą wyniki tego wniosku do Trybunału Konstytucyjnego Marcina Warchoła i tego drugiego dotyczącego KRS-u, który jest dokładnie tak samo oparty na hipokryzji. Jeżeli PiS wybierał większością zwykłą do KRS-u ludzi, to to było absolutnie lega artis, było konstytucyjne. Ale teraz Marcin Warchun podnosi ręce do nieba i krzyczy, że to jest niekonstytucyjne i że absolutnie musi być większość kwalifikowana trzech piątych, no bo ktoś inny ma wybierać. Więc chodzi o to, żeby zniszczyć instytucje, zablokować instytucje obie, żeby na wieki wieków byli tam ludzie powołani przez Prawo i Sprawiedliwość, budujący nową Polskę.
Dlatego nie zgadzam się, powiedziawszy to co powiedziałem, z twierdzeniem, że wszyscy prawnicy, którzy krytykują PiS albo krytykowali PiS za ataki na praworządność, są sługusami Donalda Tuska. Dlatego, że ci prawnicy są sługusami konstytucji. Bo jak powiedzieliśmy sobie wcześniej, nasza konstytucja nie jest konserwatywno-prawicowa. Nasza konstytucja jest liberalna i lewicowa. Przez taki parlament została uchwalona i takie poparcie uzyskała. Wejście Polski do Unii Europejskiej, także wsparte referendum, a więc głosem demokratycznym, bezpośrednim, najsilniejszym, było sygnałem, w jaką stronę Polska chce iść. Nie w kierunku izolacji. Prawem i rozumem 44. Names mentioned
Którzy głoszą poglądy zgodne z Konstytucją, głoszą poglądy w kierunku liberalno-lewicowym nie dlatego, że tak sobie wymyślili, tylko dlatego, że taka jest ta autostrada konstytucyjna, którą wybraliśmy i można ją zmienić, ale trzeba mieć większość konstytucyjną. Więc w pewnym zakresie np. obrony sądownictwa, obrony trójpodziału władzy, równowagi władz, to są oczywiste rzeczy w Konstytucji. Stawanie po tej stronie nie jest polityką zwykłą, jest polityką konstytucyjną, bo te rzeczy wynikają z konstytucji. Więc ja sobie wypraszam, żeby ktoś mi mówił, że ja jestem sługusem Donalda Tuska, dlatego że krytykuje PiS za zwalczanie, zaniszczenie praworządności. Ja jestem sługusem konstytucji, dlatego że ona mówi, że tak ma być, a ktoś przychodzi i mówi, że będzie inaczej.
A ja nie chcę brać w tym udziału. Ja po prostu nie chcę brać w tym udziału. Nie wiem, być może coś się zmieni, być może będzie tak, że Jakby kruszący się moim zdaniem duopol PO i PiSu, który jest taką podstawową, można powiedzieć, linią podziału pomiędzy Polakami. On się kruszy, jak widzicie PiS słabnie zostaje zastępiony przez Konfederację, która oczywiście także jest prawicowa, ale ma trochę inny charakter i być może będzie mogła bardziej współpracować z tą wizją liberalną chociażby, niekoniecznie lewicową. Więc tutaj są możliwe różne dynamiki. Więc być może jest tak, że ten kruszający Dłopol. Coś nam otworzy jakąś przestrzeń. Taką przestrzeń, w której będzie można znaleźć środek i powiedzieć sobie, dobrze, takie państwo mamy, takie państwo chcemy budować i pilnujemy tego, żeby ono się nie zasiznęło ani w jedną, ani w drugą skrajność.
Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.