Suwerenność nie znaczy samotność | Słowa, które znaczą
Joanna Tyrowicz i gen. Tomasz Piotrowski zastanawiają się, czym jest suwerenność w świecie, w którym państwa są od siebie gospodarczo, technologicznie i militarnie zależne. Dyskutują o tym, czy sojusze ograniczają suwerenność, czy przeciwnie – mogą ją wzmacniać, czego Brexit nauczył nas o politycznej sile tego pojęcia oraz jakie lekcje dla Polski płyną z wojny w Ukrainie. Rozmawiają też o odporności społecznej, sztucznej inteligencji, przemyśle obronnym i o tym, dlaczego o bezpieczeństwie czasem decydują pozornie drobne elementy globalnych łańcuchów dostaw.Rozmowę prowadzi Patrycja Maciejewicz.Cykl „Ćwiczenia z przyszłości. Słowa, które znaczą” powstaje we współpracy Polityki Insight i Fundacji PKO Banku Polskiego.
Fajnie brzmi, żeby być niezależnym, ale nie ma dzisiaj na świecie żadnego kraju poza Koreą Północną, który by wytwarzał większość łańcuchów wartości tego, co ludzie konsumują na terenie swojego kraju. Musimy mieć świadomość, że w całej tej zabieganiu o jak najwyższy stopień suwerenności jednak jesteśmy skazani na sojusze, jesteśmy skazani na partnerstwo. Znalezienie swojej niszy, gdzie będziemy się czuli strategicznie mocni, gdzie będziemy w stanie dawać światu, a w naszym przypadku szczególnie w regionie, Taki sygnał, wiecie, nie chcemy niczego monopolizować, ale bez nas się tego nie da zrobić, ma kolosalne znaczenie. Ćwiczenia z przyszłości, słowa, które znaczą, to seria rozmów i esejów Polityki Insight oraz Fundacji PKO Banku Polskiego o pojęciach, które kształtują naszą wyobraźnię i debatę publiczną.
Jak te dwa pojęcia ze sobą rozmawiają, panie generale? Jest to, na początek tak zegaję, bardzo dobre pytanie. Na której nie ma prostej odpowiedzi i jeszcze raz dziękuję za zaproszenie. Muszę powiedzieć, że to zaproszenie zmusiło mnie do tego, abym się zastanowił, jak szerzej pojęcie suwerenność się przedstawia, co ono oznacza, co ono oznacza dla mnie jako człowieka, dla mnie jako żołnierza, dla mnie jako człowieka, jako cząstki polskiego społeczeństwa i czy to jest tylko i wyłącznie Samodzielność decyzji i zachowanie możliwości strategicznej swobody wyboru?
No a drugie, no my jesteśmy gdzieś na końcu jakiegoś łańcucha, który jest temu komuś innemu potrzebny, a on jest na końcu tego łańcucha, który jest nam potrzebny. I... Nie chcę powiedzieć, że mamy poprawne relacje dyplomatyczne, bo trzymamy się w szachu, ale jak odpowiedzieć za słowami, musi pójść jakaś siła nabywcza i dobrze, żeby ona miała wymiar fizyczny. I jednym z takich miar, które ekonomiści używają do dyskusji o suwerenności, i to już jakby zakończę i podsumuję, to jest taka odpowiedź na takie kontrfaktyczne pytanie. Wyobraźmy sobie, Polska przestałaby wysyłać cokolwiek ze swojego terenu. Jakiekolwiek skończone przez nas usługi, jakiekolwiek skończone przez nas dobra, gdziekolwiek w świat. Po prostu zamykamy taczyk i z nikim nie handlujemy.
Wiadomo, że to dla nas jest fatalne, nie? Ale czy są jakieś takie obszary i jakie to są obszary, w których to fundamentalnie wpływa na świat? Teraz, jak jesteś małą gospodarką, no to w ogóle może takich nie być. Jak jesteś średniej wielkością gospodarką, tak jak Polska, to być może są takie obszary, gdzie twoja suwerenność gospodarcza wynika z faktu, że masz fundamentalny wpływ na świat i masz czasami gospodarki, które są bardzo zamknięte. Iran na przykład jest gospodarką bardzo zamkniętą, mało handlującą ze światem, generalnie dużą gospodarką, która dużo dóbr i usług wytwarza na własnym terenie, z różnych względów nie wpiętą bardzo w globalne łańcuchy wartości. I ten mało wpięty Iran wprowadził w tylu obszarach funkcjonowania gospodarki takie zaburzenia, czy nie Iran wprowadził, tylko Stany Zjednoczone i Izrael, kiedy go zaatakowały, ale
Czyli alokujesz swoje zasoby na coś, co ci nie jest w ogóle potrzebne, ale jest jakoś albo nie jesteś w tym jakimś super. Ale jest potrzebne światu i ty potrzebujesz mieć jakiegoś takiego asa w rękach. Ale to nie jest ani dobre dla ciebie, ani de facto dla świata, żeby to robić. I drugie pytanie, które za tym idzie, bo ja ci przerwałam. No dobra, chcemy być tacy, że weźmy sobie jakieś fabryki jakiegoś sprzętu wojskowego i postawimy sobie w Polsce. No to Polska to duży kraj, to możemy sobie postawić tych fabryk ile? Jedną? I teraz lepiej mieć jedną fabrykę, którą łatwiej zniszczyć w warunkach konfliktu, czy mieć pięciu dostawców w pięciu różnych miejscach na świecie, którzy na dodatek są dalej od potencjalnego geograficznie zagrożenia. I są naszymi sojusznikami póki co. Albo w każdym razie chętnie przyjmą od nas pieniądze.
Znalezienie swojej niszy, gdzie będziemy się czuli strategicznie mocni, gdzie będziemy w stanie dawać światu, a w naszym przypadku szczególnie w regionie, Taki sygnał, wiecie, nie chcemy niczego monopolizować, ale bez nas się tego nie da zrobić, ma kolosalne znaczenie. Więc teraz znalezienie tej niszy byłoby fantastyczne, ale z drugiej strony, Jesteśmy sami sobie winni mądrą dywersyfikację pewnych obszarów, czyli jeżeli mamy silnego partnera, który jest od nas daleko, ale jest rzeczywiście silnym, strategicznym, globalnym graczem i daje nam pewną dozę bezpieczeństwa, jednocześnie przy możliwości zachowania suwerenności polskiej, bo mamy podobny aparat pojęciowy, i myślę tu konkretnie o Stanach Zjednoczonych,
To jednak budowanie mądrych relacji, czyli dywersyfikowanie tej potencjalnie strategicznej zależności w regionie i rozmowa z istotnymi graczami w regionie ma kolosalne znaczenie. Wiesz, dywersyfikacja to jest dla mnie osobiście kolejne istotne pojęcie, które pojawiło się przy okazji analizy jak budować suwerenność w obecnych czasach, jak budować polską suwerenność w obecnych czasach. Stany Zjednoczone to bardzo dobry przykład tego budowania sojuszu, który Możemy się zastanawiać, jak bardzo mamy lojalnego sojusznika, jak bardzo jest to relacja równomierna. Jednocześnie mamy też przykład Chin, które bardzo świadomie wykorzystują te przewagi, o których pani mówiła, które budują sobie ten właśnie model
Bycia, posiadania przewagi w tej globalnej konkurencji. No i właśnie teraz pytanie. Zastanawiam się, czy macie państwo takie przykłady w głowie albo potraficie je wskazać teraz. Jakiejś decyzji Polski z ostatniego czasu, która może nam powiedzieć, że jest przejawem takiej suwerenności. W sensie, jaką decyzję podjęliśmy, która poprawiła naszą suwerenność albo była oznaką tego, że dobrze ją rozumiemy? Uważam, że strategicznie dobrą decyzją, która wpływała na naszą suwerenność, na pewno znakomita większość słuchaczy się ze mną nie w pełni zgodzi, było nasze członkostwo i jest nasze członkostwo w NATO.
Jak tę odporność budować albo jak ona jest podważana? Zajmujesz się logistyką, odpornością w logistyce? Proszę bardzo. Śledzisz każde... Znaczy w sensie, to już nawet nie chodzi o takie współodczuwanie z ludźmi, którzy cierpią, co samo w sobie też jest strasznie ważne. Ale myślę, że nie wykorzystujemy tego, co dzieje się dokładnie przed naszymi oczami do tego, żeby zrozumieć procesy społeczne, żeby zrozumieć procesy gospodarcze, procesy wytwórcze, inicjowanie nowych technologii, motywowanie ludzi, żeby różne rzeczy rozwijały. Dokonujemy tego wyboru codziennie, że tam kręcimy się w naszym własnym sosie politycznym, a dużo mniej energii zwracamy na to, co się dzieje dokładnie po drugiej stronie granicy polsko-ukraińskiej.
Mamy wojnę polsko-polską, mamy wojnę hybrydową, mamy wojnę poniżej progu wojny, mamy różnego rodzaju definicje i nadużywanie tego słowa i takie, przepraszam za kolokwializm, wyświechtanie tego. Ale jeżeli dojdzie do sytuacji kryzysowej, do sytuacji konfliktowej, to niewątpliwie nowoczesne technologie będą miały bardzo duży udział. Również mądre i istotne pozyskiwanie informacji, ale jeszcze istotniejsza analiza, budowanie określonych zasobów mądrości, w jaki sposób sobie radzić z sytuacją, będzie miało kolosalne znaczenie. Więc to coś, co było dla nas jeszcze całkiem niedawno wytworem nauki, to co raczej rozpatrywaliśmy w kategoriach naukowych, staje się codziennością konfliktów.
Bez wzajemnego rozumienia tej naszej suwerenności, bez wzajemnego rozumienia i akceptacji jak do tego tematu podchodzimy, nie uda nam się zbudować właściwie, szczególnie biorąc pod uwagę miejsce w jakim się znajdujemy geograficznie, historycznie i politycznie. Nie uda nam się zbudować w sposób spójny podejścia do suwerenności, jej utrzymać w przyszłości, w nadchodzącym czasie. To, co ma kolosalne znaczenie również, to właściwa dbałość o tak zwaną, co ostatnio przebrzmiało chociażby w wystąpieniu pana prezydenta, który zgodnie z konstytucją odpowiada za suwerenność Rzeczypospolitej Polskiej, jest kultura strategicznego myślenia.
To żeby podsumować naszą rozmowę i też żeby jeszcze bardziej wyraźnie wybrzmiało to, co pan teraz powiedział, proszę odpowiedzieć, co waszym zdaniem jest takim naszym brakiem, czego najbardziej nie rozumiemy dzisiaj jako społeczeństwo, jako Polska, jako kraj, używając znowu tych górnolotnych słów, czego nie rozumiemy o bezpieczeństwie? Ponieważ ja na pewno strasznie dużo na ten temat nie rozumiem, to nie wiem czemu ja bym się wpłynęła. My się nie zastanawiamy na co dzień na temat bezpieczeństwa. I żyjemy, wydaje mi się, w sensie żyjemy w błogosławieństwie pokoju. W związku z tym nie mamy w ogóle takiego nawyku, nie mamy, też nie doceniamy tego błogosławieństwa, ale w związku z tym, jeśli się czymś zajmujemy, to zazwyczaj w takim trochę skandalizująco aferującym, a bo miało być to, a nie wyszło, albo ktoś miał coś dowieść, ale popsuł, albo i to chyba nie jest
I oczywiście może być taki argument, że nie trzeba być kardiologiem, żeby badać choroby serca. Mnóstwo to ludzi robi w biologii, w biochemii, tak? Mnóstwo ludzi bada efekty ekonomiczne albo ekonomiczne uwarunkowania chorób układu krwionośnego, więc nie trzeba być kardiologiem, żeby to badać, a już w szczególności nie trzeba mieć zawału, żeby być kardiologiem. Można do różnych kwestii podchodzić teoretycznie, ale ze strasznie małą odpowiedzialnością za słowo. Podchodzimy, szukamy takich krótkich, szybkich odpowiedzi i to na przykład dla mnie jest bardzo To wydaje mi się, że podważa nasze bezpieczeństwo, pobuduje nasze emocjonalne zaangażowanie w różne wątki bez tej fundacji takich podstaw wiedzy, która jest narzędziem dla mnie w każdym razie obronnym przed takimi próbami manipulacji.
Może nie tyle w dalszym ciągu poprawę naszej jakości życia, ale stać nas na to, aby wywierać duży wpływ na przyszłość Polski i na przyszłość tego, co wydarzy się w regionie. A tej wiary, takiego naprawdę systemowego podejścia Nam troszeczkę brakuje, gdybyśmy byli w stanie to mądrze sami sobie postawić takie zadanie, bardzo mądrze skoordynować działania dotyczące naszej przyszłości, nie w przyszłości rozumianej w kategorii 24-36 miesięcy, ale w kategoriach roku 2040, 2050. Tak jak to robią, wzorem tego, jak robią to wielcy tego świata, to naprawdę uważam, że żyłoby nam się lepiej, sprawniej i odczuwalibyśmy większą satysfakcję z tego, co robimy na co dzień.
Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Joanna Tyrowicz i gen. Tomasz Piotrowski zastanawiają się, czym jest suwerenność w świecie, w którym państwa są od siebie gospodarczo, technologicznie i militarnie zależne. Dyskutują o tym, czy sojusze ograniczają suwerenność, czy przeciwnie – mogą ją wzmacniać, czego Brexit nauczył nas o politycznej sile tego pojęcia oraz jakie lekcje dla Polski płyną z wojny w Ukrainie. Rozmawiają też o odporności społecznej, sztucznej inteligencji, przemyśle obronnym i o tym, dlaczego o bezpieczeństwie czasem decydują pozornie drobne elementy globalnych łańcuchów dostaw.
Rozmowę prowadzi Patrycja Maciejewicz.
Cykl „Ćwiczenia z przyszłości. Słowa, które znaczą” powstaje we współpracy Polityki Insight i Fundacji PKO Banku Polskiego.