Równość nie dla wszystkich | Słowa, które znaczą
Równość jest jednym z tych słów, które w debacie publicznej znaczą coraz więcej — i przez to coraz mniej. Czy jesteśmy równi tylko z samego faktu bycia ludźmi? Gdzie kończy się dążenie do równości, a zaczyna ingerencja w wolność? I dlaczego tak łatwo dostrzegamy nierówność wtedy, gdy dotyka „naszych”, a znacznie trudniej, gdy dotyczy innych?Antonina Tosiek, poetka i badaczka, oraz Leszek Jażdżewski, publicysta i politolog rozmawiają o równości i przywileju, wolności i sprawiedliwości, nierównych szansach oraz o tym, jak język równości może służyć zarówno emancypacji, jak i politycznej walce. Debatę prowadzi Andrzej Bobiński.
Dosyć znaczący przeskok pomiędzy tym, co sobie rozumiemy jako, no właśnie, w jakiś sposób naturalne, bo przydarza się nam, bo jest Moira, bo jest pech i coś nas dotyka, a co jest efektem bardzo często jakichś intersekcjonalnych wykluczeń tego, w jaki sposób, gdzie nam przyszło. ...by wylosować swoje miejsce w świecie, być kobietą, być osobą transpłciową, być osobą o innym kolorze skóry albo nieszczęściem czyimś urodzić się w danej szerokości geograficznej. Ale zastanowiłam się też nad tym przyznawaniem równości i odbierania jakości czy wartości w ogóle samemu takiemu nagiemu życiu, co też gdzieś poruszyłeś. Pomyślmy sobie o tym, w jakiej sytuacji jest teraz bardzo duża część świata ze względu na wycofanie dotacji USAID.
To znaczy, jest sobie jakaś umowa społeczna, jest sobie jakiś proces, jakaś struktura, dzięki której wzajemnie uznajemy, że część największej gospodarki świata i ichże zasobów może zostać przeznaczona na wspieranie i na przykład ratowanie od śmierci ze względu na AIDS czy jakiekolwiek inne choroby, także te lokalne. Powinna zostać przeznaczona na to, żeby ratować życie ludzkie, bo ci ludzie są ludźmi, więc jeżeli oni nie są w stanie sami, ale także ich system nie jest w stanie ich zaopiekować, to my uznajemy ich wartość na tyle, żeby uratować ich od śmierci. No i nagle wydarzy się chyba ten żółty trójkąt tylko trochę gorzej, bo przychodzi ktoś, kto mówi nie, ucinamy USAID.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Równość jest jednym z tych słów, które w debacie publicznej znaczą coraz więcej — i przez to coraz mniej. Czy jesteśmy równi tylko z samego faktu bycia ludźmi? Gdzie kończy się dążenie do równości, a zaczyna ingerencja w wolność? I dlaczego tak łatwo dostrzegamy nierówność wtedy, gdy dotyka „naszych”, a znacznie trudniej, gdy dotyczy innych?
Antonina Tosiek, poetka i badaczka, oraz Leszek Jażdżewski, publicysta i politolog rozmawiają o równości i przywileju, wolności i sprawiedliwości, nierównych szansach oraz o tym, jak język równości może służyć zarówno emancypacji, jak i politycznej walce. Debatę prowadzi Andrzej Bobiński.